•   Wednesday, 24 Apr, 2024
  • Contact

“I Bring You Peace!”

pisane z pamięci

“HISTORIA SIĘ NIE POWTARZA, POWRACA JEDYNIE JAKO FARSA.”
“I Bring You Peace!”
Taśmy dawnych kronik filmowych są bezwzględne w bezstronnym, szczerym przekazie, uwieczniając obraz polityka wielkiego mocarstwa na dnie upadku, wymachującego bezradnie świstkiem papieru, który pogrążył w hańbie jego samego, a Brytanii (oraz reszcie Europy) przyniósł ostatecznie w krótkim czasie “i wojnę i hańbę!”  
Przewińmy taśmę dziejów o te blisko osiem dekad. Zjednoczona Europa, Parlament, Rada, Komisje: obietnice, nadzieje i zdrada! Nadzieja bohaterów i zdrada polityków. Nie po raz pierwszy, nie po raz ostatni. “Biada narodom, które wierzą w sumienie innych narodów, narody sumienia nie mają.” Pisał to z goryczą wiek temu kawaler Legion d’Honneur, weteran wojen napoleońskich, Alexander hrabia Fredro.
Powtórzmy, gdyby to komuś umknęło (…), a nie nauczył się niczego z filmowych bajek o odległych galaktykach, gdzie wołania o pomoc wobec agresji toną w chaosie debat imperialnego Senatu, manipulowanego przez skorumpowanych biurokratów. “Gwiezdne Wojny” to lekcja współczesnej polityki w dobie globalizacji. Imperium kontratakuje… dziś na terenach Doniecka i Ługańska.
“Narody sumienia nie mają!” Nie tak dawno, Zjednoczona Europa złamała dla wygody, w imię idiotycznych wyliczeń geopolitycznych, podstawową zasadę prawną kontynentu - poszanowania istniejących granic państwowych. Łamiąc suwerenność Serbii i dokonując bandyckiej separacji Kosova, dokonano rozbioru, który mści się dziś. Istnieje precedens: Kosovo to Krym!
Gdzieś tam w Mińsku “szefowie” Europy decydują o rozparcelowaniu tego, co się “psim swędem” ostało bezpańskim z rozpadu ZSSR. Kto ich do takich decyzji uprawomocnił? A kto się kogo kiedykolwiek zapyta? Obama zaprzeczający oczywistości wojującego Islamu? Okradzeni a lewaccy z natury Grecy? Portugalczycy, ledwo zipiący w objęciach Euro? Hiszpanie na równi pochyłej, zastraszeni we własnym kraju Belgowie czy może Holendrzy, wyprzedający na gwałt resztki uzbrojenia?
Po pacyfikacji Zakaukazia, oraz parcelacji Gruzji w okresie Olimpiady 2008, została się na peryferiach ‘ehemaliche Ud’SSR’ lekko uzależniona od Kremla Ukraina, w zasadzie przypominająca bardziej Potiomkinowską wioskę, niż nowoczesne państwo. Ale ta rozkradana domena oligarchów kołatała się jakoś na pustkowiach między mocarstwami, póki “ktoś” po nią kłamliwie (bo wizja związków z UE/NATO była kłamstwem) nie sięgnął, na złość Putinowi, uparcie broniącemu Syrii. I otworzono front wojny, w której musi być zwycięzca. A może być tylko jeden, przy obecnym stanie umysłów Zachodu! Putin!
Ukraina oligarchów - jak niegdyś nasza rozległa a bezpańska Rzeczpospolita magnatów - Timoszenki czy Janukowycza, bez różnicy, była zwornikiem jako-tako niezależnych obszarów po-sowieckich. Kiedy Rosja weźmie pod kontrolę Kijów, “za wiedzą i zgodą” Zachodu, to inni stawiać się specjalnie nie będą. Satrapowie na terenach Azji Środkowej otrzymują lekcję poglądową, co im się może przydarzyć. Pacyfikacja i częściowa parcelacja Ukrainy będzie miała też swoje efekty na Białorusi, gdyby byli tam jeszcze chętni do nauczania białoruskiego w szkołach. Nauczanie białoruskiego na Białorusi, jest – co każdy niezależny obserwator UE przyzna, - aktem wrogim wobec kultury i polityki Rosji. No, ale to już ‘uczesane’.
Zostają jeszcze naiwni w Przybałtyce, ale im Pani Kanzlerin wyjaśni, na czym polega specjalny status obywateli pochodzenia rosyjskiego. Znaczy, Litwinom i Łotyszom wytłumaczą, żeby sobie tak bardzo do serca członkostwa w UE czy NATO nie brali, bo to tak wypadło w owych chaotycznych latach po upadku SSSR. W ‘realu’ to jest “bliska zagranica”, którą chrześcijańsko-demokratyczno-socjalistyczne Niemcy, oraz socjalistyczno-narodowa Francja uznają, od samego początku! A reszta rodziny narodów UE, pod prezydenturą Donalda Tuska, (z Donną Mogherini jako jego asystentką do spraw zagranicznych) dostanie do podpisania dokumenty końcowe konferencji pokojowej w Monachium… pardon le mot, Monsieurs… konferencji pokojowej w Mińsku!
I nawet nie będzie komu, bo kto miałby to zrobić w imieniu EUropy: Tusk z Junckerem??? -  powtórzyć za Piłsudskim Ukraińcom: - “Panowie, ja was przepraszam!!!”
WMWojnarowicz
************
Wracam czasem do moich felietonów sprzed lat, aby sprawdzić, czy i na ile się myliłem w ocenach lub obawach. Oto tekst z 11 lutego 2015 roku, kiedy wisiało na włosku międzynarodowe uznanie powolnej parcelacji Ukrainy, symbolizowane porozumieniami w niesławnym ‘Formacie Normandzkim’. Chyba jakoś czułem w kościach nadchodzace Ultimatum Ławrowa!
Niestety, mimo ogromu rosyjskich zbrodnii, na Zachodize nadal aktywne są środowiska, chcące “przynieść pokój” tak, aby Rosja wyszła z wojny z twarzą”!
Dziś sytuacja Ukrainy determinowana jest jej uporem w walce. Ale, czy Zachodowi wystarczy zdecydowania w budowaniu zdolności Ukrainy do oporu wobec rosyjskiej agresji. Niepokoją głosy części Republikanów. Wizje zaś Frau Merkel i Monsieur Hollande są obecne w wysuwanych co chwila z UE apelach o negocjacje pokojowe. Na rosyjskich warunkach.
Dla bytu Ukrainy, ale i dla bezpieczeństwa Polski śmiertelnym zagrożeniem jest generalnie kapitulanckie nastawienie elit Unii wobec rosyjskich ambicji imperialnych. Postawa rządu Niemiec, wbrew logice tłumaczącego brak dostaw ciężkiego sprzętu zdolnego skutecznie wesprzeć Ukraińców obawą przed “eskalacją” wojny, jest ponurym obrazem stanu umysłów szerokich kręgów Zachodu. Na razie opór Kijowa wobec agresji twardo wspierają USA i UK. Ale co będzie jutro?
WW-W

Powiązane wiadomości

Comment (0)

Comment as: