Trump twierdzi, że jest skłonny pójść do więzienia

Kampania 2024

„Muszę uważać na każde słowo, które wam mówię” – powiedział reporterom w sądzie.
Były prezydent Donald Trump w poniedziałkowy wieczór powiedział, że jest skłonny pójść do więzienia po tym, jak nowojorski sędzia zagroził mu pozbawieniem wolności za, jego zdaniem, naruszenie nakazu milczenia.
W poniedziałek rano sędzia Juan Merchan po raz dziesiąty nałożył na byłego prezydenta grzywnę, zastrzegając jednak, że może on go uwięzić, jeśli naruszenia będą się powtarzać. Zarządzenie zabrania 45. prezydentowi wypowiadania się na temat świadków, członków ławy przysięgłych, niektórych pracowników sądu oraz członków rodziny sędziego Merchana. „Muszę uważać na każde słowo, które wam mówię… ponieważ ten sędzia wydał mi nakaz milczenia i powiedział: «Jeśli go naruszycie, pójdziecie do więzienia»” – powiedział dziennikarzom prezydent Trump. „I szczerze mówiąc, wiesz co? Nasza Konstytucja jest o wiele ważniejsza niż więzienie. To nawet nie jest blisko. Dokonam tego poświęcenia każdego dnia.
Prokuratorzy wskazali, że nie chcą, aby sędzia Merchan uwięził byłego prezydenta, twierdząc w pismach sądowych, że odwróci to ich uwagę w procesie.
Sędzia stwierdził jednak, że grzywna w wysokości 1000 dolarów za naruszenie nakazu milczenia „nie działa odstraszająco”, dodał: „W przyszłości sąd będzie musiał rozważyć karę więzienia”. "Panie Trump, ważne jest, aby zrozumieć, że ostatnią rzeczą, jaką chcę zrobić, to wsadzić cię do więzienia. Jesteś byłym prezydentem Stanów Zjednoczonych i być może także następnym” – powie- dział. „
Chociaż nie chcę nakładać kary więzienia” – dodał sędzia, „chcę, abyście zrozumieli, że tak zrobię, jeśli będzie to konieczne i stosowne”. Prokuratorzy argumentowali, że prezydent Trump dopuścił się czterech naruszeń, ale sędzia zgodził się tylko z jednym. Jedyne naruszenie wynika z wywiadu z 22 kwietnia dla kanału telewizyjnego Real America’s Voice, w którym prezydent Trump skrytykował szybkość wyboru ławy przysięgłych i stwierdził, że prawdopodobnie składała się z Demokratów, zwracając uwagę na jurysdykcję na Manhattanie.
Ponieważ prezydent Trump nadal objęty jest ochroną przez tajne służby USA, nie jest jasne, w jaki sposób agenci będą chronić byłego prezydenta, jeśli trafi on do więzienia.
Rzecznik Secret Service powiedział we wtorek, że „musi zapewnić ochronę obecnym przywódcom rządów” oraz „byłym prezydentom i pierwszym damom”, chociaż w swoim oświadczeniu nie podano szczegółów.
Prezydent Trump, przypuszczalny kandydat Partii Republikańskiej na urząd prezydenta, został oskarżony o 34 przestępstwa związane z fałszowaniem dokumentacji biznesowej w związku z płatnościami dokonanymi podczas kampanii w 2016 r., ale nie przyznał się do winy i zaprzeczył jakimkolwiek przestępstwom.
Proces jest pierwszą z jego czterech spraw karnych toczących się przed ławą przysięgłych. Jak dotąd w procesie zeznawało wielu świadków, w tym byli urzędnicy Organizacji Trumpa. W poniedziałek były kontroler Trump Organisation, Jeffrey McConney, odpowiedział na pytania prawników dotyczące płatności przesłanych byłemu prawnikowi Trumpa Michaelowi Cohenowi, który następnie zapłacił aktorce filmów dla dorosłych Stormy Daniels, aby nie wypowiadała się publicznie na temat rzekomego romansu, któremu prezydent Trump zaprzeczył.
Podczas przesłuchania pan McConney powiedział obrońcy Emilowi Bove, że płatności wysłane na rzecz pana Cohena oznaczono jako wydatki prawne. Prokuratorzy twierdzą, że była to próba zatuszowania prawdziwego charakteru zarzucanego mu przestępstwa, argumentując, że jego celem było ingerowanie w wybory w 2016 roku.
Dwa tygodnie temu w oświadczeniach wstępnych obrońca Todd Blanche powiedział, że to McConney dokonał płatności i nie konsultował się z prezydentem Trumpem. „Nie powie, że rozmawiał o tym z prezydentem Trumpem.
Nie powie, że zadzwonił do Białego Domu i przerwał spotkanie, gdy prezydent Trump rządził krajem, i powiedział: „Hej, mamy tę fakturę, wiem, że staramy się ją tutaj zatuszować”. Absolutnie nie” – stwierdził Blanche.
Jednak McConney i inny świadek zeznali, że czeki na zwrot kosztów zostały pobrane z konta osobistego prezydenta Trumpa. Jednak nawet gdy przysięgli byli świadkami kontroli i innych dowodów z dokumentów, prokuratorzy nie uzyskali w poniedziałek zeznań wskazujących, że były prezydent nakazał, aby płatności były rejestrowane jako wydatki prawne, co zdaniem prokuratorów było celowo wprowadzające w błąd.
Podczas przesłuchania pan McConney przyznał, że były prezydent nigdy nie prosił go o zapisanie zwrotów w kosztach prawnych ani w ogóle nie omawiał z nim tej kwestii. Inny świadek, Deborah Tarasoff, nadzorująca księgowość w Organizacji Trumpa, powiedziała podczas przesłuchania, że nie uzyskała pozwolenia na obcięcie przedmiotowych czeków od samego byłego prezydenta.
Oczekuje się, że pan Cohen i pani Daniels, której prawdziwe nazwisko brzmi Stephanie Clifford, będą zeznawać na rozprawie. Kilku świadków, którzy zeznawali w tej sprawie, w tym była doradczyni kampanii Trumpa, Hope Hicks, podało w wątpliwość wiarygodność Cohena. Podczas zeznań w zeszłym tygodniu i podczas przesłuchania przez pana Bove’a pani Hicks zaprzeczyła twierdzeniom, jakoby pan Cohen „naprawiał” prezydenta Trumpa i zasugerowała, że często popadał w „nieuczciwość”.
Jack Phillips
Autor (reporter najświeższych wiadomości) Jack Phillips to reporter najświeższych wiadomości z 15-letnim doświadczeniem, który zaczynał jako lokalny reporter z Nowego Jorku. Jack urodził się i wychował w pobliżu Modesto w Central Valley w Kalifornii. Śledź go na X: https://twitter.com/jackphillips5

 

Powiązane wiadomości

Comment (0)

Comment as: