•   Thursday, 21 May, 2026
  • Contact

Angela Merkel traci cierpliwość. "Żałuję, że Europa..."

„Była kanclerz Niemiec Angela Merkel stwierdziła w poniedziałek, że Europa nie wykorzystuje w pełni swojego potencjału dyplomatycznego w konflikcie Rosji z Ukrainą. Według niej utrzymywanie kontaktów z Rosją nie powinno spoczywać wyłącznie na prezydencie USA Donaldzie Trumpie.”
www.dziennik.pl, 19.05.2026

Korespondent „Dziennika” z Berlina, Mateusz Obremski omówił we wtorkowym materiale na portalu gazety wystąpienie Angeli Merkel. To ciekawy głos, wskazujący, iż nasila się presja w Niemczech na powrót do (samodzielnych?) rozmów z Rosją. W sytuacji, kiedy Ameryka zajmuje się sama sobą a kierunek polityki wobec sojuszników zmienia się z dnia na dzień i generalnie panuje chaos informacyjny, Merkel radzi Europie podjąć samodzielną inicjatywę. Poniżej fragmenty wtorkowej korespondencji.
WW-W

„Jaki jest cel Europy w tym konflikcie?”
„Żałuję natomiast, że Europa — moim zdaniem — nie wykorzystuje w wystarczającym stopniu swojego potencjału dyplomatycznego”.
„Podczas mojego ostatniego posiedzenia Rady Europejskiej w 2021 roku zwróciłam uwagę, że kilka dni wcześniej prezydent Biden spotkał się w Genewie z prezydentem Putinem, i zaproponowałam wtedy, abyśmy także my, Europejczycy, znaleźli format spotkania z prezydentem Putinem. Wówczas nie doszło to do skutku, ponieważ powiedziano: «Ach nie, w polityce wobec Rosji nie mamy wspólnego stanowiska». A ja uważam, że trzeba nad tym pracować tak długo, aż wypracuje się wspólne stanowisku. Dyplomacja zawsze była bowiem drugą stroną medalu, także w czasie zimnej wojny” - mówiła Merkel. (…).
(…) - „nie uważam, że wystarczające jest utrzymywanie kontaktów z Rosją przez prezydenta Trumpa”. „My przecież jako Europejczycy też coś znaczymy i możemy — dzięki naszemu doświadczeniu, naszym możliwościom, które są, jak sądzę, duże, znaleźć drogi działania” (…)
Dopytywana, czy hipotetycznie mogłaby podjąć się mediacji między Rosją a Europą, Merkel oznajmiła, że w przeszłości mogła prowadzić rozmowy z Putinem tylko dlatego, że miała władzę polityczną i była szefem rządu. „Ja osobiście nie wpadłabym jako kanclerz na pomysł, żeby zapytać jakiegoś mediatora, czy pojedzie za mnie do Mińska i porozmawia tam z Putinem” - (…)
Za: www.wiadomosci.dziennik.pl/swiat

***
Redaktor Parafianowicz o bałaganie informacyjnym w sprawie stacjonowania US Army w Polsce.
Od paru dni Polska żyje sprawą redukcji wojsk USA stacjonowanych w Polsce. Kiedy z 13 na 14 maja pojawiły się informacje amerykańskich mediów, polski rząd zaprzeczał ‚pogłoskom’. Okazało się, że Pan MInister ON Kosiniak-Kamysz nie był dostatecznie poinformowany a Ministerstwo ON nie posiada strategii informacyjnej, bo uspokoić opinię publiczną. Sprawa jest jednak poważna.
Oto fragmenty tekstu znawcy tematu i krytycznego komentatora wojny na Ukrainie (a zwłaszcza polskiej polityki w tym temacie), Zbigniewa Parafianowicza.
WW-W

„Straszny sygnał.”
„W zasadzie wszystkim tezom lansowanym przez polskie Ministerstwo Obrony Narodowej, które pojawiały się na początku tego kryzysu (w środę i czwartek 13 i 14 maja), zaprzeczył podczas przesłuchania generała Christophera LaNeve w komisji Izby Reprezentantów deputowany z Nebraski Don Bacon.”
„Konsekwentne kwestionowanie przecieku z branżowego amerykańskiego czasopisma Army Times ujawniło ogromny deficyt wiedzy po stronie polskiej.”

„Sześć miliardów na minusie.”
„Według telewizji ABC, deficyt w budżecie sił lądowych, który wymusił złe dla wschodniej flanki decyzje, jest nawet większy niż we wtorek szacowano w Kongresie. Może sięgać 6 miliardów dolarów. Co skutkuje między innymi cięciami w szkoleniach wojska. Nawet na terenie USA. Oszczędności będą prowadzone do końca września, czyli do zamknięcia roku budżetowego.
„Z punktu widzenia Polski wszystkie dane, które mogły sugerować ruchy wojsk USA na wschodniej flance, znajdują się nie w tajnych kancelariach Pentagonu, tylko w kongresowym biurze budżetowym (Congressional Budget Office). Mieli się tym interesować od dawna przedstawiciele dyplomacji państw bałtyckich. I może z tego powodu w dniu publikacji tekstu w Army Times nie dementowali tych informacji tak jednoznacznie, jak zrobił to z ogromną pewnością siebie Władysław Kosiniak-Kamysz.”

„Gorzka lekcja realizmu.”
„Śledząc prace obydwu izb Kongresu można odnieść wrażenie, że zamieszanie wokół wojsk w Europie to nie żaden foch Trumpa, tylko proste szukanie oszczędności. Problem polega jedynie na tym, że strona polska nie dostrzegła tego na czas. Zabrakło analizy tego, jak głęboko jest wydrenowany budżet sił lądowych, które od- grywają kluczową rolę przy rozszerzaniu lub zwijaniu obecności USA na wschodniej flance.”
„Śledząc wypowiedzi deputowanych i senatorów można dojść do wniosku, że w przypadku dylematu: czy wydać pieniądze na paliwo przy ochronie granicy z Meksykiem, czy zatrzymać rotację do Polski, wybór dla Pentagonu jest jednoznaczny.
To dla Polski gorzka lekcja realizmu politycznego. Realizmu, w którym nasze marzenia o priorytetowej roli w regionie zostały zderzone z prozą życia Pentagonu. Bo jeśli decyzje sekretarza obrony Pete’a Hegsetha wejdą w życie, a oszczędności będą kontynuowane, poziom obecności USA na wschodniej flance wróci do stanu sprzed wybuchu wojny na Ukrainie w lutym 2022 r. Mimo tego, że bezpieczeństwo w regionie pozostaje na rekordowo niskim poziomie."
Zbigniew Parafianowicz, www.dziennik.pl, 19.05.2026

Powiązane wiadomości

Comment (0)

Comment as: