Doktryna „Donroe”?

Początek roku 2026 wstrząsnął systemem politycznym świata. Bezprecedensowa akcja USA w Wenezueli otwiera nowy, nieznany rozdział relacji międzynarodowych. Kwestie nowego układu sił, w którym o bezpieczeństwie mniejszych graczy decydować będą wyłącznie interesy mocarstw (np. Nowa Doktryna Bezpieczeństwa US) dotyczy i Polski, i Kanady. Od dziś trzeba założyć, iż „gadanie” Trumpa o „przyłączaniu” Grenlandii i Kanady może przerodzić się w czyny.
Premier Tusk, niejako w odpowiedzi na politykę Putina oraz ‚casus Maduro’, wzywa dramatycznym tonem do kryzysowej unifikacji Unii. Politycznej, gospodarczej i militarnej. B. premier Morawiecki proponuje „nowe NATO”, co pochwala publicznie ambasador USA w Polsce, Rose. Jaka jednak jest owa Europa, która ma „stawić czoła" nowym wyzwaniom i zapewnić nam wszystkim bezpieczeństwo? Poniżej fragmenty krytycznej analizy „stanu Europy” pióra polskiego profesora z amerykańskiego Hollins Uniwersity w stanie Virginia. Polecam uwadze cały teks, do znalezienia w necie.
WW-W
„Zmierzch Europy”
(…) Wiek XXI Europa rozpoczynała bez kolonii, ale z wielką dozą optymizmu. Stworzenie Unii Europejskiej i jej rozszerzenie na wschód i południe dało podstawy do zrodzenia się supermocarstwa zdolnego do rywalizacji z USA. Takie programy jak europejski system nawigacji satelitarnej (Galileo, lepszy od amerykańskiego GPS) czy największy samolot pasażerski na świecie (Airbus A380) stworzyły wrażenie potęgi gospodarczej i technologicznej równej amerykańskiej. Wprowadzenie wspólnego pieniądza (euro), który miał stać się rywalem dla amerykańskiego dolara, było jasnym przesłaniem: po pół wieku tracenia politycznego znaczenia Europa odzyskuje pozycję w świecie. Dziś jest oczywiste, że z dumnych i szczytnych zamierzeń niewiele wyszło. Najpierw kryzys w strefie euro, a potem wojna rosyjsko-ukraińska wykazały słabość nie tylko wojskową, ale gospodarczą i polityczną Starego Kontynentu.
Równia pochyła
Na temat przyczyn zmierzchu Europy można napisać opasłe tomy, niemniej na pierwszy plan wysuwa się upadek duchowy, który z kolei determinuje politykę gospodarczą i wojskową. Zapaść wartości duchowych, brak perspektywy życia po śmierci prowadzi do postaw skrajnie konsumpcyjnych. (…)
Zaskakująco trafna diagnoza europejskiego marazmu niedawno napłynęła zza Atlantyku. W swej Narodowej Strategii Bezpieczeństwa (NSB) administracja Donalda Trumpa dokonała zwięzłej, ale trafnej analizy stanu Europy. Tolerancja dla nieokiełznanej imigracji, swego czasu tak gorąco propagowana jako Willkommenskultur, prowadzi do utraty spójności społeczeństwa, ale i do niemałych ciężarów ekonomicz- nych. Na przykład w 2023 r. ministerstwo finansów Danii oszacowało, że zdecydowana większość imigrantów pozostanie na utrzymaniu podatnika do końca życia. W Austrii niemal 60 proc. osób otrzymujących zasiłki dla bezrobotnych to imigranci. (…)
Energetyczne samobójstwo
Na politykę migracyjną nakłada się „religia klimatyczna”. (…) W ramach tej nowej religii Europa pozbawiła się tanich źródeł energii – elementu, który obok przedsiębiorczości i samowystarczalności w zakresie wyżywienia jest najważniejszym czynnikiem rozwoju. W porównaniu z innymi gospodarkami, z którymi konkurujemy, koszty energii są w Europie co najmniej dwukrotnie wyższe. (…).
Zacofanie Europy w zakresie hi-tech jest widoczne gołym okiem. (…) Do Europy ściąga się miliony potencjalnych biorców programów pomocy społecznej, a do USA (z wyjątkiem rządów Joe Bidena) – osoby mające znakomite kwalifikacje i chęć do podejmowania ryzyka. Elon Musk czy Peter Thiel są doskonałymi tego przykładami. Potrafili oni wykorzystać możliwości, jakie daje system oferujący niskie ceny energii oraz przyjazne przedsiębiorczości ramy prawne i system podatkowy. Tymczasem w Europie niekontrolowana przez obywatela brukselska biurokracja nieustannie wymyśla nowe ograniczenia, które prowadzą Unię do zacofania i ruiny (…).
Brak strategii
(…) Stąd też w Europie mamy do czynienia z zupełnym brakiem długofalowego myślenia.
„Strategia – ponownie oddajmy głos autorom Narodowej Strategii Bezpieczeństwa – stanowi konkretny, realistyczny plan, który wyjaśnia podstawowy związek pomiędzy celami i środkami. Zaczyna się od dokładnej oceny tego, co jest pożądane i jakie narzędzia mamy do dyspozycji lub które zgodnie z rzeczywistością mogą być stworzone, aby osiągnąć zamierzone cele. W ramach strategii koniecznie trzeba dokonywać oceny, sortować i szeregować [cele – przyp. KD] pod względem ważności”. Stosunek UE do wojny rosyjsko-ukraińskiej doskonale obrazuje brak tego typu myślenia. Europa kieruje się idealistycznymi celami (…), podczas gdy nie ma środków umożliwiających ich osiągnięcie albo nie ma chęci ich wytworzenia. (…)
USA i NATO
Ostatnia Narodowa Strategia Bezpieczeństwa, jak to już kilkanaście lat temu sygnalizowała administracja Baracka Obamy, kategorycznie głosi, że USA dokonują zwrotu ku Azji, a ponadto za podstawowy cel uznają utrzymanie hegemonii w obu Amerykach. Zaangażowanie w NATO ulegnie wielkiemu zmniejszeniu, co zapewne zostanie uznane za „nową Jałtę”, mimo że Waszyngton podkreśla znaczenie transatlan- tyckich stosunków. „Wielu Europejczyków postrzega Rosję jako egzystencjalne zagrożenie” i z tego powodu tak samo zostanie zapewne potraktowane stwierdzenie, że Stany Zjednoczone pragną przywrócić „warunki stabilności strategicznej w relacjach z Rosją”. To widzenie Rosji jest możliwe jedynie w przypadku braku strategii zgodnej z definicją z NSB. Bo w ramach takiej analizy nie sposób dojść do wniosku, że Rosja ma środki konieczne do podboju Europy.
Kazimierz Dadak,
profesor ekonomii w Hollins University w stanie Wirginia w USA.
Za: www.wszystkoconajważniejsze.pl, 5 stycznia 2026.







Comment (0)