Życie na bombie zegarowej

Nie wszyscy turyści odwiedzający Park Narodowy Yellowstone zdają sobie sprawę z tego, że słynne gejzery i gorące źródła są przejawem aktywności największego na świecie wulkanu. Jego kaldera, czyli ogromne zagłębienie w szczytowej części, ma powierzchnię 440 tys. hektarów, a komora magmowa znajduje się zaledwie 5 kilometrów pod ziemią.
yellowstone1
Park Yellowstone znajduje się na szczycie największego na Ziemi aktywnego superwulkanu. Jego erupcja może mięc zasięg kilka tysięcy razy większy niż w przypadku zwykłego wulkanu. Odkąd człowiek wymyślił pismo, nie wybuchł żaden z istniejących superwulkanów, ale dzięki badaniom archeologicznym i geologicznym naukowcy dowiedli, że 74 tys. lat temu erupcja wulkanu Toba na Sumatrze stała się przyczyną niemal całkowitej zagłady ludzkości. Ostatnia erupcja superwulkanu nastąpiła 27 tys. lat temu na Nowej Zelandii. Wybuchy o takiej sile zdarzają się na Ziemi średnio co 100 tys. lat.

Superwulkan w Parku Narodowym Yellowstone wybuchał kolejno 2 miliony lat, 1,3 miliona lat i 640 tys. lat temu, dlatego niektórzy naukowcy wnioskują, że kolejny wybuch możne nastąpić w ciągu najbliższych kilku tysięcy lat. Doktor Robert Smith, który bada trzęsienia ziemi i geologię parku Yellowstone od niemal 60 lat, przyznaje: „Erupcje superwulkanu mogą trwać tygodnie, miesiące, a nawet lata”.
eruption2-1
Przejawem ruchu magmy są trzęsienia ziemi, dlatego Smith i jego zespół naukowy aktywność magmy, znajdującej się kilka kilometrów pod powierzchnią, badają przy pomocy sejsmografu i zdjęć satelitarnych. „Objętość magmy naszego superwulkanu okazała się 2,5 razy większa niż zakładaliśmy – przyznał Smith w rozmowie z dziennikarzami NBC. – Nie wydaje się natomiast, żeby jej przybywało”.

Naukowcy nie są zgodni co do tego, kiedy mógłby nastąpić kolejny wybuch superwulkanu. Gdyby zrealizował się czarny scenariusz i erupcja nastąpiłaby w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat, straty byłyby ogromne. W pierwszej fazie wybuch zmiótłby z powierzchni ziemi w całości kilka stanów znajdujących się najbliżej Yellowstone, a już w kilku pierwszych sekundach zabiłby niemal 100 tys. osób. W fazie drugiej fala pyłu wulkanicznego o wysokości ponad 3 metrów zalałaby wszystko w promieniu 1600 kilometrów – na tym obszarze nie przeżyłby żaden człowiek ani zwierzę i duża część USA zmieniłaby się w toksyczną pustynię.

Konsultanci National Geographic twierdzą, że w fazie trzeciej pył przedostałby się do ziemskiej stratosfery, gazy siarkowe zmieszałyby się z parą wodną znajdującą się w powietrzu, a w efekcie na naszej planecie rozpoczęłaby się „zima wulkaniczna”, czyli globalne obniżenie temperatury na skutek przysłonięcia Słońca przez popiół wulkaniczny i kropelki kwasu siarkowego.

Pył wulkaniczny uniemożliwiłby też podróże powietrzne. Wystarczy przypomnieć sobie, jak duże problemy powstały w wyniku stosunkowo niedużej erupcji islandzkiego wulkanu w 2010 roku. Ponadto, ci którzy przeżyją wybuch, zostaną obciążeni gigantycznymi wydatkami na sumę ponad 3 bilionów dolarów – o ile ktokolwiek podejmie się odbudowy zniszczonych terenów.

Przez ostatnie 10 lat zaobserwowano wzmożoną aktywność superwulkanu w parku Yellowstone. W lipcu bieżącego roku zamknięto kilka dróg na obszarze parku, bo pod wpływem podziemnej temperatury zaczął topnieć drogowy asfalt. Naukowcy U.S. Geological Survey uspokajają jednak i przekonują, że szanse na większą erupcję superwulkanu w ciągu najbliższych kilku tysięcy lat są niezwykle małe.
porcelain-springs-yellowstone_jim-peaco-pd
Pomimo tego, niektórzy geolodzy podchodzą do optymistycznej teorii ze sceptycyzmem i zwracają uwagę na fakt, że przeprowadzenie precyzyjnych kalkulacji w tym przypadku zdaje się właściwie niemożliwe. Zwolennicy teorii spiskowych obawiają się, że najważniejsze fakty dotyczące aktywności wulkanicznej nie przedostają się do opinii publicznej. Michael T. Snyder, publicysta portalu „The Truth” i autor książki „The Beginning of The End” („początek końca”) złowrogo przepowiada, że erupcja może nastąpić już wkrótce. Snyder powołuje się na geologów z University of Utah, którzy w opublikowanym badaniu dowiedli, iż wysokość ziemi znajdującej się nad wulkanem stopniowo zwiększa się. Co więcej, Snyder informuje czytelników, że choć trzęsienia ziemi są w Yellowstone zjawiskiem normalnym (dochodzi do 3 tys. małych trzęsień w ciągu roku), to ostatnie, silniejsze trzęsienie i inne zmiany w środowisku powinny zastanawiać.

Komentator portalu Huffington Post tak podsumował dyskusję naukowców: „Innymi słowy, erupcja, która zniszczyłaby połowę Stanów Zjednoczonych, może nie nastąpić nigdy. Albo może nastąpić za rok, na 4 lipca i urozmaicić nieco nudne pokazy fajerwerków na Zachodnim Wybrzeżu. Która wersja się urzeczywistni? Naukowcy po prostu nie wiedzą”.

„Erupcja superwulkanu faktycznie zniszczyłaby ogromną powierzchnię w kilku stanach – przyznał doktor Smith z parku Yellowstone. „Ale szanse, że wybuch o takim zasięgu nastąpi wkrótce, są bardzo, bardzo, bardzo niewielkie. Według moich obliczeń prawdopodobieństwo wynosi jeden do tysiąca”.

Tomasz Hollanek

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.