W czym tkwi magia wiosny?

Wystarczyło zaledwie kilka godzin z temperaturą powyżej zera, a już wiele osób zdążyło poczuć powiew upragnionej pory roku. Wiosny. – Wreszcie dostajemy to, czego nam najbardziej brakuje, czyli światło słoneczne i kontakt z przyrodą.

wiosna

Chyba żadna pora roku nie męczy nas tak bardzo, jak zima. Z zimy płyną nieliczne korzyści, jakimi bez wątpienia są jazda na snowboardzie lub nartach, jednak przed wszystkim oznacza ona przymusową rezygnację z wielu naszych pasji. O ile niektórzy biegacze są w stanie zamienić utarte ścieżki na bieżnię w siłowni, trudno porównywać zapach lasu z tym, na sali ćwiczeń.
Wiosna to jedna z czterech podstawowych pór roku, a charakterystyczne jest dla niej swego rodzaju „umiarkowanie”. Dotyczy to nie tylko temperatury powietrza, ale również opadów. Dlaczego więc budzi w nas tak duże, pozytywne emocje? Bo wiosną świat fauny i flory budzi się do życia. Topnieją śniegi, zwierzęta zaczynają szukać sobie partnera, a rośliny powoli zakwitają. Na zieleniejących drzewach pojawiają się ptaki, które wróciły po zimowaniu w ciepłych krajach.
Astronomiczna wiosna zaczyna się w równonoc wiosenną i trwa aż do letniego przesilenia. Kalendarzowa wiosna w Polsce trwa między 21 marca a 22 czerwca. Średnie temperatury powietrza wahają się między 5 a 15 stopni Celsjusza.
– Tęsknota za wiosną jest czymś absolutnie naturalnym. Wiosna niesie za sobą właśnie to, co wpływa na nasz „dobrostan”, czyli wszystko co daje nam przyjemność. – Zieleń nas uspokaja, a gdy mamy niedobór słońca, to pojawiają się objawy depresji. Wiosna to taki czas, kiedy wreszcie mamy to, czego nam najbardziej brakuje, czyli światła słonecznego i kontaktu z przyrodą.
Nie tęsknilibyśmy tak bardzo za wiosną, gdyby nie poprzedzająca ją zima. O tym jak depresyjny wpływ na nasza psychikę mają krótkie i ciemne dni, wiedzą przede wszystkim Norwegowie i Finowie. – To nie przypadek, że w Finlandii jest najwięcej samobójstw. Pogoda zimowa sprzyja depresji – stwierdza psycholog. Jedyna rekompensatą mogą być sporty zimowe, które w naszym kraju uprawia niewiele osób.
Najbardziej wyczekiwaną porą roku jest właśnie wiosna. – Powodem jest największy kontrast miedzy zimą, wiosną. Wiele miesięcy z małą ilością słońca sprawia, że świat który zielenieje jest dla nas niebywale atrakcyjny. To trochę tak, jak po ciężkiej podróży. najbardziej smakuje nam obiad, gdy jesteśmy już bardzo głodni.
Zwiastuny wiosny
konwalieDla większości osób najbardziej oczywistym zwiastunem wiosny jest rosnąca temperatura i coraz śmielej przedzierające się przez chmury promienie słońca. Pomimo nadal niskiej temperatury i ilości słońca jak na lekarstwo, wielu ludzi zamieniło zimowe płaszcze na wiosenne kurtki. Czy słusznie?
Pierwsze prawdziwe oznaki wiosny można zaobserwować już w lutym. Za wczesny zwiastun wiosny można uznać kwitnącą leszczynę. Można jej wypatrywać podczas lutowych spacerów po lesie, w okolicach dróg i stru- mieni. Zdarza się, że leszczyna zaczyna kwitnąć już w połowie stycznia.
O ile można mieć pewien dystans do pojawienia się kwitnącej leszczyny, to mocnym dowodem na nadchodzącą wiosnę są przebiśniegi. Rośliny te podobnie jak osoby oczekujący na wiosnę, wykazują się niebywałą wręcz energią, która pozwala im przebić się przez zalegający śnieg. W podobnym okresie na świat przebijają się także krokusy.
Nieco później, bo w marcu pojawia się salix caprea, czyli uwielbiane przez dzieci „bazie”. Kwitnące gałązki wierzby stanowią jeden z najbardziej charakterystycznych symboli wiosny. Gałązki „bazi” to popularna w naszym kraju ozdoba i jednocześnie motyw wielkanocny.
Wiosna oddaje nam zapachy
Mróz nie tylko może wywołać u nas katar, ale również sprawia, że zanikają tak cenione prze wielu ludzi zapachy. Na Forach internetowych można znaleźć wiele wpisów, które świadczą o tęsknocie za tym wszystkim, co niesie za sobą ta najbardziej oczekiwana pora roku.
Zbyt pochopnie porzucamy zimowe kurtki?
Pochopna ekscytacja kilkoma stopniami powyżej zera może się skończyć naprawdę źle. – Kilka stopni powyżej zera z pewnością nie pozwala na chodzenie bez kurtki. Jednak odczuwalny wzrost temperatury z minus piętnastu do plus pięciu jest tak duży, że odczuwamy tę temperaturę jako naprawdę ciepłą.
Trzeba jednak ostrożnie rozpocząć wiosenną aktywność , bo nasze wrażenie może się źle skończyć. Jeśli ktoś nie uprawiał sportu przez kilka miesięcy, to jego organizm jest osłabiony. W dawnych czasach najwięcej osób umierało z głodu właśnie w przednówku. Wiązało się to nie tylko z kończącymi się zapasami jedzenia na zimę, ale również osłabieniem po okresie zimowym.
Wiosna inspiruje
Wiosenne pobudzenie i okres gwałtownego rozkwitu przyrody przekłada się również na życie człowieka. To czas, kiedy rolnik musi zaorać, a następnie obsiać pole, rozpoczyna się wypas zwierząt hodowlanych. Wiosna od zawsze inspirowała do działań nie tylko wieś, ale również artystów. Właśnie ta pora roku stała się na przestrzeni wieków popularnym motywem literackim.
Wiosną organizm budzi się do życia. Co stanie się z twoim zdrowiem, życiem seksualnym i nastrojem?
Dłuższe dni, więcej światła słonecznego, wyższa temperatura – wszystko to wpływa na gospodarkę hormonalną i relacje międzyludzkie. Efekt? Stajemy się bardziej witalni, mamy lepszy humor, a organizm pracuje wydajniej. Rozbudzamy się także seksualnie: rozpoczynamy poszukiwania partnerów, dbamy o wygląd, zakochujemy się.
Najkrótszy dzień w całym roku – kiedy nasz kontakt ze światłem dziennym ograniczył się do niespełna sześciu godzin – minął 21 grudnia. Kolejne dni były coraz dłuższe. Obecnie, w pierwszej połowie marca, dzień jest dłuższy od najkrótszego w roku o ok. 3,5 godziny. Choć po kilku słonecznych dniach, które przypomniały nam o zbliżającej się wiośnie, znów zrobiło się chłodniej – z czasem przez chmury coraz częściej przebijać się będzie słońce. Co to oznacza dla organizmu?
Więcej światła to lepszy nastrój
W zależności od dostępności słonecznego światła nasze organizmy produkują większe lub mniejsze stężenia ważnych hormonów. Jeden z nich – melatonina, powstaje w gruczole zwanym szyszynką i reguluje u ludzi rytmy okołodobowe, w tym cykle snu i czuwania. Syntetyzowana w nocy melatonina wydłuża nam czas efektywnego snu. Natomiast podczas ekspozycji na światło słoneczne rośnie ilość serotoniny zwanej “hormonem szczęścia”.
Skrócenie lub wydłużenie dnia zmienia więc sezonowo równowagę między melatoniną a serotoniną, pośrednio prowadząc do zmian nastroju. „Krótsze dni jesienią i zimą oznaczają zwiększenie wydzielania melatoniny i mniejsze wydzielanie serotoniny. Uważa się, że to jeden z czynników sprawczych tzw. „sezonowej depresji” i zaburzeń rytmów okołodobowych, czyli snu i czuwania. Jedną z metod leczenia sezonowych zaburzeń depresyjnych jest fototerapia, czyli terapia światłem”.
Hormony płciowe budzą się ze snu zimowego
Kiedy dni się wydłużają, ludzie czują się lepiej. „Zmniejsza się senność, jaka dręczy nas porą zimową” – mówi dr Wsół i dodaje, że po zimie obserwujemy nie tylko poprawę nastroju. „Melatonina wpływa też na zachowania seksualne. Wiosną, w związku z obniżeniem jej stężenia, odblokowane zostają ośrodki wydzielające hormony płciowe. Dlatego po zimie tak ludzie, jak i zwierzęta zaczynają czuć się lepiej, rozpoczynają poszukiwania partnerów, dbają o wygląd i zakochują się”.
Koniec magazynowania tłuszczu
Poprawa samopoczucia, związana z wydłużeniem dnia, może pośrednio służyć również systemowi odpornościowemu. „Im więcej słońca, tym większa jest produkcja serotoniny. A im lepszy mamy nastrój, tym lepszymi warunkami do obrony dysponuje cały organizm” – mówi fizjolog. Jednocześnie, kiedy wydłużają się dni – stajemy się mniej ospali, zaczynamy się więcej ruszać i mija nam ochota na tłuste posiłki, po które często sięgamy jesienią i zimą. W związku z wiosennymi rytmami okołodobowymi magazynujemy więc mniej tłuszczów, a to może być dobre dla serca i układu krążenia.
Dwie strony medalu
Poza tym, dostępność światła jest ważna dla kości. Dzięki promieniom słońca obecna w skórze prowitamina D przekształca się w witaminę, która umożliwia wchłanianie wapnia i fosforanów oraz ich wykorzystanie do budowy kości i zębów, prawidłowej pracy serca i przemiany materii.
Fizjolog ostrzega jednak przed nadmiernym wystawianiem się na słońce, gdyż promienie słoneczne w nadmiarze „przyczyniają się do powstawania licznych błędów w DNA w skórze, co sprzyja powstawaniu nowotworów”. „Przyspieszają też procesy związane ze starzeniem skóry, nazywane przez fachowców fotostarzeniem skóry” – zaznacza dr Wsół. Aby skorzystać z dobrodziejstwa słońca, nie trzeba przebywać na słońcu cały dzień. Wystarczy zwykły, lekko pochmurny dzień. Nawet wtedy dociera do nas dużo promieni.
Czas infekcji
Zaczął się też okres wzmożonych infekcji wirusowych i bakteryjnych. Do lekarzy, jak jesienią, ustawiają się długie kolejki. Wiosna niesie ponad czterokrotnie wyższe ryzyko zachorowania na infekcje górnych dróg oddechowych niż jesień.
Liczba zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę między 8 a 15 marca wyniosła 15 616, podczas gdy w okresie 8-15 listopada – zaledwie 3 644.
Przygotowujący się do lata organizm zmienia powolny, zimowy rytm życia na bardziej dynamiczny, bo jest cieplej i dłużej trwają dni. Tymczasem układ immunologiczny jest jeszcze słaby.
Zagrożeniem jest nie tylko bliski kontakt z osobą chorą w stanie naszej jeszcze małej odporności, ale niedostosowanie ubioru do pogody, skutkujące przegrzaniem lub wychłodzeniem, a także nagły, duży wysiłek fizyczny, niewspółmierny do aktualnych możliwości.
Płaczą alergicy – dla nich to początek męczarni. Już od końca lutego pylą olcha i leszczyna. Dołączą trawy, topole i tak aż do zimy. Alergia to choroba XXI wieku. Coraz częściej ludzie chorują na nią cały rok. To kwestia m.in. zanieczyszczonego środowiska i niezdrowego żywienia. Dla alergików zbawienna jest wiosna deszczowa, gdy powietrze jest oczyszczone.

Przyroda podległa cyklom, na straży których stoi wewnętrzny zegar biologiczny
W przyrodzie cykle sezonowe są o wiele wyraźniejsze. „Jeśli spojrzymy na cały świat ożywiony, dostrzeżemy związek pomiędzy istnieniem różnych cykli i dostępnością światła – a zjawiskami przyrody. Zwłaszcza na wiosnę obserwujemy eksplozję zieleni i jednoczesne poruszenie wśród zwierząt: ptaki wiją gniazda, zaraz się zacznie tarło ryb… Jest to reakcja istot żywych na wskazania ich wewnętrznego zegara biologicznego, który jest zestrojony z porami roku, a uaktywniany i kalibrowany przez światło” – podkreśla Gładysz.
Dodaje, że wewnętrzny zegar biologiczny ludzi stosunkowo najsilniej reaguje na dobowe zmiany natężenia światła. „Najlepiej czujemy się, kiedy przynajmniej pół doby mamy kontakt ze światłem. Teraz, po zimie, nasze organizmy wracają do normalności. Wreszcie dostają światła tyle, ile trzeba”
Wyższa temperatura zmienia nie tylko nastrój, ale też interakcje międzyludzkie
Marcin Gładysz z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska na Uniwersytecie Śląskim dodaje, że nasz zegar biologiczny reaguje również na temperaturę. „Dni są dłuższe i robi się coraz cieplej, co także może wpływać na fizjologię i samopoczucie. Do tego stopnia, że zmienia się nie tylko nastrój, ale i społeczne interakcje. Kiedy dni robią się długie i ciepłe, zmieniamy tryb życia – mniej czytamy, rzadziej oglądamy telewizję i siadamy przed komputerem, chętniej wychodzimy z domów” – zauważa.
Zegar biologiczny ukształtował się w okolicach równika, organizm nie rozumie tego zjawiska jakim są pory roku
Fizjolog zwraca uwagę, że człowiek ewolucyjnie pochodzi z Afryki, a jego zegar biologiczny ukształtował się w pobliżu równika, gdzie sezonowo nie zmienia się nasłonecznienie, nie ma pór roku, a długość dni jest niemal jednakowa przez okrągły rok. „Dlatego ludzki organizm nie rozumie takiego zjawiska, jak pory roku, a nasze zachowanie nie zmienia się wraz z porami roku w sposób tak prosty i wyraźny, jak u zwierząt, które po okresie hibernacji masowo przystępują do godów” – dodaje.
Wpływ wiosny na nasze zdrowie. Spędzajmy więcej czasu na dworze
Świat budzi się do życia. Przebiśniegi zaczęły kwitnąć, ptaki śpiewają już jak najęte. Tylko z ludźmi coś nie tak. Jedni padają ze zmęczenia, inni lądują w łóżkach z infekcją wirusową, alergicy zaczynają kichać. Co się dzieje?! To jasne: przyszła wiosna.
Prof. Roman Marks, kierownik Zakładu Klimatologii i Gospodarki Morskiej Uniwersytetu Szczecińskiego:
– Wszystko zależy od energii słonecznej. Kiedy jej nie ma, jesteśmy osłabieni, zmęczeni i apatyczni. Zima to długi okres bez słońca, stąd organizmowi na wiosnę brakuje energii – mówi. – Do tego dochodzi stres związany ze zmianami. Organizm nawet podświadomie może źle reagować na zmieniające się ciśnienie czy temperaturę. Adaptacja może potrwać kilka tygodni.
Nowalijki niekoniecznie
– Tak naprawdę jednak – trzeba to otwarcie powiedzieć – wszystkie nowalijki, które się teraz pokazują w warzywniakach i które jedliśmy zimą, nadają się tylko dla młodych i zdrowych ludzi. Są tak naszpikowane chemią, że strach je jeść – ostrzega doktor Zofia Klimczewska.
Ruch, ale umiarkowany
– Obserwuję, że ludzie bardzo mało spacerują. Najgorzej jest z młodzieżą, która w dodatku odżywia się fatalnie. Jak zdrowy może być człowiek, który siedzi przed komputerem, zajadając chipsy?! – pyta lekarka. – Recepta jest prosta: spacery, najlepiej nad morzem.
Słońce to witamina D
Ponad 90 proc. dobowego zapotrzebowania na witaminę D może być wyprodukowane w skórze pod wpływem światła słonecznego. A witamina D to budulec kości. Odpowiednia jej ilość zapobiega osteoporozie.
Przy odpowiednim nasłonecznieniu witaminy tej nie trzeba czerpać dodatkowo ze źródeł pokarmowych. W strefie klimatu umiarkowanego ilość światła słonecznego dostarczana przez około połowy roku jest za mała, aby skóra człowieka mogła sama wytworzyć dostateczną ilość witaminy. Teraz można to nadrobić.
Meteoropaci – kto to?
Bardzo ważne jest nastawienie psychiczne, ale z nim – zdaniem lekarzy – generalnie coraz gorzej.
– Przybywa neurosceptyków i nadwrażliwców. Dlatego coraz więcej jest meteoropatów, choć tak naprawdę takie pojęcie w medycynie nie istnieje. W żadnej fachowej literaturze medycznej jej nie spotkałam. A jednak ludzie niekiedy nadwrażliwie reagują na deszcz, wiatr, zmieniające się ciśnienie – zauważa doktor Klimczewska.
Prawda jest taka, że pogoda ma ogromny wpływ na naszą psychikę.
– I na wiosnę, i na jesień odczuwamy bardzo duże zmiany w organizmie. Powodują to zmiany w przyrodzie. Kiedy w niej się dużo dzieje, to i w organizmie dużo, bo człowiek powiązany jest z otaczającym go środowiskiem – tłumaczy dr Mateusz Oleś, psycholog z Centrum Psychoterapii i Doradztwa Psychicznego w Koszalinie. – Człowiek nie może oderwać się od środowiska, bo jest jego integralną częścią. Musi minąć trochę czasu, zanim zaadaptuje się do otoczenia.
Statystyki potwierdzają, że najwięcej samobójstw popełnianych jest na wiosnę i jesienią, bo wtedy zmian w przyrodzie jest najwięcej i człowiek przeżywa jeszcze większy stres.
Objawy przesilenia
– To ogólne poczucie zmęczenia, znużenie i apatia. Ale też niechęć do podejmowania aktywności fizycznej i umysłowej, trudności w koncentracji, kłopoty ze skupieniem się na pracy czy nauce. Do tego może dojść nadmierna senność lub przeciwnie, trudności z zasypianiem – mówi dr Oleś.
Co ciekawe, jednym z objawów przesilenia wiosennego może być odczuwanie nieusprawiedliwionej niechęci wobec innych ludzi. Źle na nasz organizm może też wpłynąć stawianie sobie zbyt wysokich wymagań – „czas skończyć z lenistwem, czas wziąć się do pracy, zrobić porządki, zająć się wyglądem”.
Może to zadziałać mobilizująco, a może wręcz przeciwnie – stresująco.
Jak sobie radzić
– Trzeba zadbać o siebie – radzi psycholog. – Znaleźć chwilę spokoju, relaksu, zjeść pół tabliczki czekolady. Ale też zadbać o odpowiednią ilość minerałów i magnezu w organizmie. Często to brak magnezu powoduje, że działamy na 75 procent naszych możliwości. Warto czerpać energię słoneczną. Ona nas naładowuje i daje siły i chęci do działania – doradza psycholog.
Tak więc, gdy tylko wyjrzy słońce – należy spacerować.

Magdalena Olechnowicz, Krzysztof Majak, maraga

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.