TARION – pokonać giganta

  Nowy dom jest dla większości z nas największym wydatkiem życia. Wybierając i zatwierdzając projekt, podpisując umowę z developerem i zaciągając gruby kredyt hipoteczny, który spłacać będziemy przez większą część życia, wierzymy, że wszystko zostanie wykonane zgodnie z przepisami prawa budowlanego, projektem i zasadami etyki pracy. Odbieramy klucze, wprowadzamy się do domu marzeń, po kilku miesiącach zaczynają wychodzić na światło dzienne uchybienia, usterki i błędy konstrukcyjne. Firma budowlana rozkłada ręce i wtedy na pomoc powinien przyjść nam Tarion.
Tarion Warranty Corporation, prywatna organizacja powołana przez rząd prowincji Ontario w 1976 roku, w pierwotnym założeniu chro- nić ma nabywców nowych domów i mieszkań (condominium) przed nieuczciwymi firmami budowlanymi oraz potencjalnymi błędami konstrukcyjnymi nowych budynków mieszkalnych w nawiązaniu do obowiązującego w naszej prowincji aktu prawnego regulującego zasady budowlane Ontario Building Code oraz do Ustawy o Gwarancji na Nowe Domy (Ontario New Home Warranties Plan Act). Według założeń korporacja ma chronić konsumenta wydając licencje sprawdzonym uprzednio pod kątem wiarygodności nowym firmom budowlanym, uświadamiając kupujących nowe domy o ich prawach w sytuacji gdy firma budowlana nie wywiąże się ze zobowiązań gwarancyjnych, rozstrzygając spory dotyczące zakresu gwarancji, kontrolując i zapobiegając nielegalnym praktykom budowlanym oraz promując wysokie standardy nowoczesnego budownictwa. Finansowany w całości z opłat rejestracyjnych i odnawiających licencję wnoszonych przez firmy budowlane oraz opłat jakie nakładane są na nabywców nowych domów, Tarion, jako prywatna firma, nie podlega żadnej rządowej kontroli, łącznie z najwyższą izbą kontroli – Auditor General of Ontario oraz Rzecznikiem Praw Obywatelskich (nazywany tu ombudsman). Każdy nabywca nowego domu lub mieszkania w Ontario jest poniekąd zmuszony do wykupienia obowiązkowej gwarancji. Tarion jest jedyną firmą w całej prowincji, która takie gwarancje sprzedaje. Monopolista nie ma więc konkurencji i nie podlega żadnej zwierzchniej kontroli.
Gwarancja na nowy dom zapewnia nabywcy między innymi rekompensatę przy ewentualnych opóźnieniach odbioru domu, rok lub dwa lata gwarancji na określone braki w wykonanej przez firmę budowlaną pracy i defekty materiałów użytych do budowy oraz siedem lat gwarancji na poważne defekty konstrukcyjne. Większość problemów rozwiązywanych jest między firmami budowlanymi a nabywcami drogą polubowną, bez udziału Tarion, monopolista jednak ma obowiązek interweniować, jeśli firma budowlana nie TRIBUNAL:TARIONdotrzyma zobowiązań gwarancyjnych.
Przez wiele lat firmy budowlane czuły respekt przed inspektorami Tarion. W międzyczasie zmieniły się techniki i materiały budowlane, wkradła się bylejakość i tymczasowość, zaczęła obowiązywać zasada „buduj jak najtaniej sprzedaj jak najdrożej”, a właściciele nowych domów muszą dziś o swoje akta:tarionprawa walczyć z firmami budowlanymi i prawnikami Tarion w sądzie. W rosnącej w siłę grupie konsumentów, niezadowolonych z działalności Tarion, wciąż stosunkowo niewielu decyduje się na wytoczenie sprawy sądowej, a odrzucenie roszczeń finansowych przez gwarantora nie ma dalszych konsekwencji prawnych. Kupno nowego domu to zazwyczaj największy wydatek w życiu współczesnego człowieka, kolejne lata upływają na ciężkiej pracy, która pozwala spłacać zaciągniętą pożyczkę hipoteczną.
Sytuacja wykreowała niepokojący brak równowagi – właściciele nowych domów nie mają czasu na walkę w sądzie (według prawa mogą sami reprezentować swoje roszczenia i nie mają obowiązku wynajmować w tym celu prawnika). Jeśli mają czas, zazwyczaj brak im doświadczenia, znajomości prawa i prawniczej retoryki, walka wygląda więc jak przepychanki płotki z rekinem. Przy tym tarion.trialautoreprezentujący się w sądzie apelanci narażeni są na ignorancję i arogancję ze strony wykształconych przedstawicieli sektora prawnego. Wynajęcie profesjonalnego adwokata najczęściej też nie wchodzi w rachubę. Wiadomo – czas to pieniądz – w tym przypadku pieniądz jednak pochłania głównie pożyczka hipoteczna zaciągnięta pod kupno nowego domu, a przy zawrotnych stawkach jakich żądają prawnicy, konsumenta nie stać na profesjonalną reprezentację przed trybunałem sprawiedliwości. Błędne koło zamyka się z hukiem, szczęśliwy właściciel nowego domu rezygnuje z dochodzenia swoich praw. Takie korporacje jak Tarion, monopoliści rządzący rynkiem na wielu płaszczyznach, zdają sobie świetnie sprawę z takiego stanu rzeczy i kiedy można – chętnie z niego korzystają.
Uczciwe firmy budowlane, jeśli popełnią jakąś pomyłkę, co zdarza się relatywnie często, starają się zrekompensować straty, naprawić, ulepszyć. Nieuczciwe z założenia oszczędzają na materiałach budowlanych i chowają usterki tak, by niczego nie było widać gołym okiem. Błędy konstrukcyjne wychodzą z czasem – pęka marmurowa podłoga, przez źle podłączony górny odpływ wanny woda leje się po ścianach, przepalają się zbyt cienkie kable, źle zainstalowany system klimatyzacyjny powoduje powstawanie pleśni, na reklamację jest już jednak za późno. Tarion zapewnia właścicielom nowych domów dziewięciomiesięczny okres ochronny (liczony od chwili wprowadzenia się do domu), w którym rozwiązane będą wszystkie zgłoszone w ciągu pierwszych trzydziestu dni niedociągłości i błędy. Maria i Jan Kowalscy z Brampton na pokrycie błędów firmy budowlanej objętych gwarancją i zgłoszonych w ustawowym czasie czekają ponad dwa lata.
WALKA Z GIGANTEM
Czekają dwa lata, tyle że nie z założonymi rękami. O swoje prawa walczą w sądzie. Na przesłuchania, które odbywają się w sercu Toronto przy Dundas Square w Licence Appeal Tribunal, przywożą w najgorszych godzinach szczytu dwa duże kartony dokumentów. Prawnicy Tarion mają cztery. Umowy, raporty ekspertów, zdjęcia, korespondencja między praw- nikami – sześć kartonów dowodów w sprawie, która powinna zostać rozwiązana w ciągu półgodzinnej inspekcji. Zeznający jako świadkowie eksperci wynajęci przez Tarion nigdy osobiście nie przekroczyli progu dyskutowanego domu. Nie widzieli usterek, niezgodności z umową, zdają się nie dostrzegać różnic między zdjęciami stanu gwarantowanego przez firmę budowlaną a fotografiami obrazującymi rzeczywisty stan wykonania kolejnych elementów. Żadna z jedenastu inspekcji, jaką przeprowadzono w ciągu dwóch lat nie przyniosła oczekiwanych skutków. Godzinami toczą się rozmowy dotyczące sztywności betonu, grubości powłoki chroniącej przed zarysowaniami i brakującej membrany, których nieistnienie lub zminimalizowanie spowodowało pęknięcia marmurowej podłogi. Nie zgadzają się poziomy, wysokości, wykończenia okien i zewnętrznej elewacji. W nawiązaniu do kontraktu z firmą budowlaną i gwarancją wykupioną w Tarion znaleziono ponad sto usterek i uchybień. Dwudziesty szósty dzień przesłuchania nie wnosi zbyt wiele do sprawy – właściciel firmy budowlanej POLHomes, która była wykonawcą projektu, na większość pytań odpowiada „nie wiem”. Jest ostatnim świadkiem, istnieje więc szansa, że za następnym zakrętem Maria i Jan zobaczą światełko w tunelu. Prawnicy Tarion zapewniają, że nigdy dotąd nie mieli żadnych problemów z tym budowlańcem. Mają jednak coraz więcej problemów z niezadowolonymi klientami – w dniu 13 kwietnia 2015 w Licence Appeal Tribunal toczą się trzy równoległe sprawy przeciwko korporacji sprzedającej obowiązkowe gwarancje na nowe domy. Rośnie społeczna świadomość problemu, a Maria i Jan z powodzeniem wykorzystują publiczną przestrzeń internetu by rozpowszechnić własne doświadczenia i ostrzec przyszłych nabywców nowych domów przed tym, co być może i ich czeka. Sprawa jest otwarta i każdy obywatel ma prawo nie tylko przyjść i posłuchać o czym się tu dyskutuje, ale także zamówić oficjalne nagrania z sali sądowej. Po tym, jak Marii udało się wychwycić i uwypuklić sprzeczne zeznania eksperta Tarion i opublikować je na YouTube, sędzina zabroniła dalszego wykorzystywania fragmentów nagrań oraz cytowania zeznających świadków oraz zażądała usunięcia dyskredytujących materiałów z sieci. Czy można wygrać z monopolistą takim, jak Tarion? Czas pokaże.
Cała sytuacja wydaje się mocno absurdalna. Właściciel nowego domu nie powinien w ogóle być przecież stawiany w sytuacji, która zmusza go do walki o coś, za co już zapłacił. Niestety prawo zezwala firmom budowlanym na praktyki generujące coraz więcej niedociągnięć i uchybień. Za nowy dom zapłacić trzeba całą kwotę jeszcze przed odbiorem kluczy, nawet jeśli budynek nie jest wykończony – nie ma zostawionego żadnego marginesu finansowego na ewentualne błędy. Jeśli po jakimś czasie zacznie wychodzić bylejakość wykonania i materiałów powinna pokryć ją gwarancja. Nie zawsze pokrywa. Nagminnym staje się więc zjawisko, kiedy zmęczeni wiecznymi problemami z nowym domem właściciele, uciekają się do metody nazywanej „patch and run” (zaszpachluj i uciekaj), kiedy wynajęci budowlańcy szybko tuszują błędy poprzedników, dom ponownie wystawiany jest na sprzedaż i problemy przechodzą na następnego właściciela.
DLA PRZYSZŁYCH POKOLEŃ – BILL 60
Projekt ustawy dotyczącej wymogu nadzoru i większej odpowiedzialności dla Tarion (Bill 60, Tarion Accountability and Oversight Act, 2014) miał swoje pierwsze czytanie w parlamencie Ontario 10 grudnia 2014 roku. Do wprowadzenia ustawy w życie jeszcze daleka droga, sprawę wspiera MPP Jagmeet Singh, wiceprzewodniczący Komitetu Polityki Społecznej (Standing Committee on Social Policy), prokurator generalny, przedstawiciel New Democratic Party of Ontario oraz rosnąca grupa świadomych wagi problemu obywateli, którzy podpisali już petycję, mającą przyśpieszyć wprowadzanie nowej ustawy.
To czy ktoś planuje kupić nowy dom czy nie, nie ma tu tak naprawdę znaczenia – liczy się istota problemu monopolisty-giganta oraz niewiarygodnych firm budowlanych, którzy czują się na tyle bezkarni, że wolą wydać setki dolarów na usługi prawników, niż dopełnić warunków gwarancji, którą sami sprzedają. Rzetelność, przejrzystość i sprawiedliwość obowiązywać powinny wszystkie sektory gospodarki bez wyjątku. Rynek real estate w GTA to potęga , nigdzie w Północnej Ameryce nie buduje się tylu nowych mieszkań, co w Toronto. O dziwo – istnieje ogromna luka w prawie i bez wątpienia rząd prowincji powinien wprowadzić publiczną kontrolę prywatnych korporacji. Brak takiej kontroli, a co za tym idzie – poczucie bezkarności, zawsze prowadzić będą do rażącej niesprawiedliwości. Według raportu „Toronto Star” biuro ontaryjskiego Rzecznika Praw Obywatelskich w latach 2007-2013 otrzymało ponad trzysta skarg w sprawie przeoczeń ze strony Tarion. Na razie liczyć możemy jedynie na gwarantowany brak gwarancji.

Kaja Cyganik

Osoby zainteresowane mogą podpisać petycje popierającą Bill 60:

http://www.canadiansforproperlybuilthomes.com/html/whatsnew/2015/feb/Bill60-Tarionpetition.pdf?hc_location=ufi

Dla ochrony prywatności osób niektóre nazwiska i nazwy zostały zmienione.

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.