Superprodukt

Po­mo­że się od­chu­dzić, za­pew­ni zdro­wie i nie­ska­zi­tel­nie biały uśmiech. Kokos, pach­ną­cy tro­pi­ka­mi orzech, może li­czyć na po­więk­sza­ją­ce się grono fanów. Czy słusz­nie?
Okrzyk­nię­to go su­per­pro­duk­tem. Kon­su­men­ci, zwa­bie­ni en­tu­zja­stycz­ny­mi opi­nia­mi su­per­mo­de­lek i ce­le­bry­tek wy­chwa­la­ją za­le­ty orze­cha ko­ko­so­we­go pod nie­bio­sa, czy to w po­sta­ci oleju, czy wody albo do­da­wa­ne­go do kok­taj­li mlecz­ka. En­tu­zja­ści pro­duk­tów ko­ko­so­wych wle­wa­ją je do kawy, roz­sma­ro­wu­ją je na to­stach, płu­czą nimi usta, wie­rząc w obiet­ni­ce zwią­za­ne z su­per­o­rze­chem: ma nie tylko roz­pra­wić się z nie­chcia­nym wa­łecz­kiem na brzu­chu, lecz rów­nież wspo­móc pracę serca, a nawet cof­nąć uszko­dze­nia po­wsta­łe wsku­tek al­zhe­ime­ra.
Ba­da­cze, die­te­ty­cy i le­ka­rze zga­dza­ją się, że wła­ści­wo­ści pro­duk­tów ko­ko­so­wych mogą po­ten­cjal­nie sprzy­jać zdro­wiu, jed­nak nie udało się dotąd po­zy­skać twar­dych da­nych uza­sad­nia­ją­cych trak­to­wa­nie tych przy­sma­ków jako za­le­ca­nych su­ple­men­tów co­dzien­nej diety.  kokos
Zresz­tą nawet en­tu­zja­ści ko­ko­sów radzą, by eg­zo­tycz­ny orzech włą­czyć do zbi­lan­so­wa­ne­go i zdro­we­go ja­dło­spi­su.
Za­mie­sza­nie wokół ko­ko­sa wzię­ło się w znacz­nej mie­rze z po­wo­du jego re­pu­ta­cji jako świet­ne­go pro­duk­tu od­chu­dza­ją­ce­go. Olej ko­ko­so­wy rze­czy­wi­ście za­wie­ra duże dawki trój­gli­ce­ry­dów o śred­niej dłu­go­ści łań­cu­cha (MCTs), szyb­ciej zu­ży­wa­nych przez or­ga­nizm od trój­gli­ce­ry­dów o dłu­gim łań­cu­chu (LCTs) obec­nych w więk­szo­ści pro­duk­tów po­cho­dze­nia zwie­rzę­ce­go jak mięso czy na­biał. LCTs dłu­żej po­zo­sta­ją w krwio­bie­gu i czę­ściej za­mie­nia­ne są w tkan­kę tłusz­czo­wą.
Po­nie­waż tłusz­cze bo­ga­te w MCTs są szyb­ciej me­ta­bo­li­zo­wa­ne przez wą­tro­bę, pro­duk­ty ko­ko­so­we można by uznać za bar­dziej po­le­ca­ne dla osób na die­cie. Z dru­giej stro­ny dane na temat ich uży­tecz­no­ści w od­chu­dza­niu są ogra­ni­czo­ne. Pa­nu­je prze­świad­cze­nie, że jeśli pro­dukt jest po­cho­dze­nia ro­ślin­ne­go, to bę­dzie on zdrow­szy od zwie­rzę­cych tłusz­czów. A jed­nak kokos, tak samo jak tłusz­cze zwie­rzę­ce, jest ar­ty­ku­łem wy­so­ko­ka­lo­rycz­nym, co po­win­no być brane pod uwagę przez osoby na diecie.
Szumu wokół ko­ko­sów na­ro­bi­ły ba­da­nia, któ­rych wy­ni­ki wy­ka­za­ły je­dy­nie nie­znacz­ną utra­tę wagi w nie­wiel­kich pró­bach, w do­dat­ku w krót­kiej per­spek­ty­wie cza­so­wej. W 2011 roku grupa ko­biet przez 12 ty­go­dni re­gu­lar­nie spo­ży­wa­ją­ca su­ple­men­ty z do­dat­kiem oleju ko­ko­so­we­go stra­ci­ła je­dy­nie o 0,005 proc. wię­cej tłusz­czu z oko­li­cy brzusz­nej w po­rów­na­niu do osób z grupy kon­tro­l­nej sto­su­ją­cych su­ple­men­ty z ole­jem so­jo­wym.
Żeby obyło się bez nie­po­ro­zu­mień, olej ko­ko­so­wy fak­tycz­nie po­sia­da pewne stwier­dzo­ne wła­ści­wo­ści proz­dro­wot­ne. Za­wie­ra kwas lau­ry­no­wy, wy­ka­zu­ją­cy dzia­ła­nie prze­ciw­za­pal­ne przy trą­dzi­ku, a także wła­ści­wo­ści prze­ciw­bak­te­ryj­ne. Co wię­cej, zgro­ma­dzo­no pewne do­wo­dy na to, że olej ko­ko­so­wy z pierw­sze­go tło­cze­nia za­wie­ra prze­ciw­u­tle­nia­cze mo­gą­ce ko­rzyst­nie wpły­wać na osoby z za­pa­le­niem sta­wów. Tłuszcz po­zy­ska­ny z ko­ko­sa z całą pew­no­ścią spraw­dzi się jako sub­sty­tut in­nych na­sy­co­nych tłusz­czów, jak masło czy mar­ga­ry­na. Tłusz­cze po­cho­dze­nia zwie­rzę­ce­go po­wo­du­ją wzrost LDL – tzw. złego cho­le­ste­ro­lu. Olej ko­ko­so­wy, wy­ka­zu­jąc to samo dzia­ła­nie, miał­by jed­nak przy oka­zji pod­no­sić po­ziom HDL, cho­le­ste­ro­lu do­bre­go, co prze­kła­da­ło­by się na niż­sze ry­zy­ko cho­rób ukła­du krą­że­nia u kon­su­men­tów. W ka­te­go­rii tłusz­czów na­sy­co­nych praw­do­po­dob­nie jest naj­zdrow­szy. Co nie zmie­nia faktu, że jest to pro­dukt wy­so­ko­ka­lo­rycz­ny.
Rze­czy­wi­ście, duży udział w prze­two­rach z ko­ko­sa na­sy­co­nych kwa­sów tłusz­czo­wych, przy­czy­nia­ją­cych się do sta­nów za­pal­nych i zwięk­szo­ne­go ry­zy­ka cho­rób serca, daje do my­śle­nia eks­per­tom w dzie­dzi­nie ochro­ny zdro­wia. Olej ko­ko­so­wy za­wie­rał­by ich wię­cej niż inne tłusz­cze ro­ślin­ne. Łyżka oleju ko­ko­so­we­go do­star­czy nam mniej wię­cej tyle samo ka­lo­rii i tłusz­czów co łyżka oliwy z oli­wek, jed­nak aż 88 proc. tłusz­czu z ko­ko­sa ma cha­rak­ter na­sy­co­ny – w przy­pad­ku oliwy z oli­wek ten udział wy­no­si 15 proc. Licz­ne i wia­ry­god­ne ba­da­nia po­twier­dzi­ły sku­tecz­ność oliwy z oli­wek w ob­ni­ża­niu ry­zy­ka cho­rób serca, udaru czy no­wo­two­rów.

Cho­ciaż stwier­dzo­no, że miesz­kań­cy Au­stra­lii i Po­li­ne­zji, spo­ży­wa­ją­cy naj­wię­cej pro­duk­tów ko­ko­so­wych na świe­cie, rza­dziej za­pa­da­ją na cho­ro­by serca, „nie po­tra­fi­my po­wie­dzieć, czy ma to zwią­zek z dietą z udzia­łem oleju ko­ko­so­we­go, czy może w grę wcho­dzą inne czyn­ni­ki”.
Nieco zbyt po­spiesz­nie kokos ob­wo­ła­no rów­nież le­kiem opóź­nia­ją­cym de­ge­ne­ra­cję mózgu zwią­za­ną z cho­ro­bą Al­zhe­ime­ra. W tej chwi­li brak da­nych, które uza­sad­nia­ły­by włą­cze­nie oleju ko­ko­so­we­go do diety osób z cho­ro­bą Al­zhe­ime­ra.
Tym­cza­sem szał na punk­cie ko­ko­sa prze­ja­wia się nie tylko w kuch­ni. Rze­ko­mo cu­dow­ny orzech znaj­du­je za­sto­so­wa­nie w za­bie­gu ka­va­la-gra­ham, te­ra­pii ajur­we­dyj­skiej, która mia­ła­by uwal­niać od mi­gre­ny, wy­bie­lać zęby i oczysz­czać or­ga­nizm. Ka­va­la-gra­ham po­le­ga na płu­ka­niu ust ole­jem przez pięć do 20 minut, po czym ciecz na­le­ży wy­pluć. Ame­ri­can Den­tal As­so­cia­tion prze­strze­ga­ło ostat­nio, że te prak­ty­ki nie po­win­ny za­stą­pić szczot­ko­wa­nia zębów ani sto­so­wa­nia flu­oru, czy in­nych, kon­wen­cjo­nal­nych spo­so­bów utrzy­my­wa­nia hi­gie­ny jamy ust­nej. Tra­dy­cyj­nie w ka­va­la-gra­ham sto­so­wa­no olej se­za­mo­wy. Teraz jed­nak lu­dzie prze­rzu­ci­li się na olej ko­ko­so­wy, po­nie­waż jest lżej­szy i smacz­niej­szy.
Zresz­tą na­uczy­cie­le ajur­we­dy ni­ko­mu nie za­le­ca­ją co­dzien­ne­go płu­ka­nia ust ko­ko­sem i są da­le­cy od przed­sta­wia­nia tej me­to­dy jako al­ter­na­ty­wy dla re­gu­lar­ne­go mycia zębów czy sto­so­wa­nia nici. Ka­va­la-gra­ham sama w sobie nie za­pew­ni zdro­wia jamie ust­nej. Nikt tu nie mówi o czysz­cze­niu zębów ani o usu­wa­niu ka­mie­nia na­zęb­ne­go. Cho­dzi ra­czej o wzmoc­nie­nie zębów i dzią­seł. (…)
Nie tylko olej ko­ko­so­wy jest dziś pro­duk­tem pil­nie po­szu­ki­wa­nym. Kar­to­ny mleka ko­ko­so­we­go stały się obo­wiąz­ko­wą po­zy­cją w dzia­le z na­bia­łem, zaj­mu­jąc po­cze­sne miej­sce obok mleka so­jo­we­go czy z na­sion ko­no­pi. Chęt­nie się­ga­ją po nie kon­su­men­ci nie­to­le­ru­ją­cy mleka kro­wie­go. Pod wzglę­dem ka­lo­rycz­no­ści czy za­war­to­ści tłusz­czu mleko ko­ko­so­we nie wy­róż­nia się na tle innym mlek po­cho­dze­nia ro­ślin­ne­go.
Z kolei woda ko­ko­so­wa coraz czę­ściej bywa sto­so­wa­na do ga­sze­nia pra­gnie­nia przez osoby pra­gną­ce w na­tu­ral­ny spo­sób uzu­peł­nić po­ziom elek­tro­li­tów po cięż­kim tre­nin­gu. Nie­sło­dzo­ny, bez do­dat­ku cukru, sło­dzi­ków czy barw­ni­ków napój ten jest bo­ga­ty w potas i ma­gnez, skład­ni­ki do­bro­czyn­nie wpły­wa­ją­ce na or­ga­nizm. Co nie zmie­nia faktu, że woda ko­ko­so­wa za­wie­ra nie­wie­le sodu i wę­glo­wo­da­nów w po­rów­na­niu do na­po­jów tra­dy­cyj­nie sto­so­wa­nych przez spor­tow­ców. Nie­wąt­pli­wie lep­sza od zwy­kłych sło­dzo­nych na­po­jów woda z ko­ko­sa nie jest god­nym po­le­ce­nia sub­sty­tu­tem dla od lat sto­so­wa­nych pro­duk­tów, które od­ży­wia­ją ciało po cięż­kim wy­sił­ku fi­zycz­nym.

 Jennifer Van Allen/WP

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.