Nie z tej Ziemi

Równoległe światy istnieją

Nowa teoria może wyjaśniać obserwacje dokonane w mechanice kwantowej.
Liczne eksperymenty, pozwalają nam coraz lepiej rozumieć dziwne zachowania obserwowane w mechanice kwantowej, prowadząc niekiedy do szokujących wniosków. Przykładem niech będzie kopenhaska interpretacja mechaniki kwantowej, utworzona w 1957 roku, która zakłada istnienie wielu równoległych światów. Na tej interpretacji bazuje najnowsza teoria przedstawiona przez międzynarodowy zespół naukowców.

grand_universe_by_antifan_real-728x391

„Tym sposobem każda ewentualność zostaje zrealizowana – tak więc w jednej wersji kosmosu asteroida, która zabiła dinozaury omija ziemię, a w innym Australia zostaje skolonizowana przez Portugalczyków” tłumaczy w swoim oświadczeniu Wiseman. Jednak krytycy tej teorii podważają istnienie innych światów jako, że nie wywołują one żadnej reakcji na nasz kosmos.
Prof. Howard Wiseman, fizyk z Griffith University w Brisbane w Australia, wraz ze swoimi współpracownikami opublikował nową teorię zwaną hipotezą „wielu interakcyjnych światów” (Many interacting worlds – MIW). Teoria zakłada, że zgodnie z kopenhaską interpretacją mechaniki kwantowej równoległe wszechświaty są prawdziwe i występują w ogromnej liczbie.
To co jest nowym założeniem, to stwierdzenie, że światy te wchodzą ze sobą w interakcje na poziomie kwantowym. Wiseman zakłada, że niezrozumiale do tej pory reakcje obserwowane w mechanice kwantowej mogą być wynikiem interakcji (na poziomie kwantowym) pomiędzy równoległymi światami.
Model równoległych wszechświatów mechaniki kwantowej, zakłada, że równoległe światy są realizacją wszystkich możliwych alternatyw, jakie mogą powstać w przeszłości oraz przyszłości. Te inne wersje naszego świata stanowią równie rzeczywiste lecz nie możliwe dla nas do zbadania światy, ponieważ jedyna obserwacja jakiej jesteśmy w stanie dokonać, musiałby odbyć się w naszej “wersji” świata.
Wydarzenia mające miejsce w pozostałych równoległych wszechświatach moglibyśmy sobie jedynie wyobrażać. Jednak teoria MIW zakłada, że może być inaczej – równoległe światy mogą oddziaływać na siebie na poziomie kwantowym. A jeśli tak jest to istnieje możliwość zbadania ich!
Jak wyjaśnia w swojej pracy Wiseman „Istnieją trzy główne punkty teorii MIW. Po pierwsze, że świat w którym żyjemy, jest tylko jednym z gigantycznej liczby wielu nieznanych nam wszechświatów, z których niektóre są prawie identyczne jak nasz, ale w większości są one od siebie zupełnie różne. Po drugie wszystkie światy są równie prawdziwe, istniejąc nieprzerwanie w czasie z dokładnie określonymi właściwościami. Po trzecie zjawiska kwantowe wynikają z uniwersalnej siły odpychania się sąsiadujących (tj. podobnych) światów, która sprawia, że światy są do siebie mniej podobne”.
Natomiast „wszystkie obserwowane przez nas zjawiska kwantowe wyrastają tylko i wyłącznie z interakcji pomiędzy tymi światami” – wyjaśnia w swoim opisie naukowiec. A jeśli tak się dzieje to zgodnie z tą teorią będziemy w stanie testować istnienie innych światów.
„Każde wyjaśnienie fenomenów kwantowych będzie dziwne, standardowa mechanika kwantowa nie dostarcza nam na razie żadnych wyjaśnień – oferuje jedynie prognozy dla eksperymentów laboratoryjnych”.
Bez względu na to, czy uda się udowodnić matematycznie istnienie światów równoległych perspektywa możliwych interakcji otwiera nowe przestrzenie zarówno dla nauki jak i filozofii.

Jedzenie prosto z kapsuły

kapsula

Wyobraźmy sobie, że samochody dostawcze przestają transportować zawartą w produktach wodę, a rozwożą jedynie koncentraty. Z tych koncentratów formuje się poręczne kapsuły, które w warunkach domowych można łatwo przeobrazić w napoje lub posiłki. Do tego potrzebna jest jedynie maszyna przypominająca ekspres do kawy i niewiele od niego droższa.
Maszyna na kapsuły, nieco większe niż znane powszechnie kapsuły do kawy, pozwala w warunkach domowych uzyskać z koncentratu szklankę naturalnego mleka, naturalnego soku, gorącą czekoladę, herbatę, zupę, nawet alkoholowego drinka. Urządzenie nazywa się Matheus i zbudowane zostało w dwóch wersjach. Większa, przeznaczona dla biur i tzw. „małej gastronomii”, czyli np. dla stacji benzynowych serwujących napoje i przekąski, posłuży do testów technicznych. Udoskonalona wersja ma trafić do naszych domów.
„Koncentraty, o których mówmy, są w większości ogólnodostępne, tylko nie wszyscy o tym wiedzą. Jeśli kupujemy karton soku pomarańczowego, to musimy zdawać sobie sprawę z tego, że nikt nie rozlewa go w Brazylii. Aż 99 proc. soków jest rozlewane do butelki z transportowanego koncentratu. Po co rozlewać soki w zakładzie, skoro można je rozlać u siebie w domu? Potrzebujemy do tego specjalnej maszyny.
Maszyny mają wielkość przeciętnego ekspresu do kawy. Wewnątrz jest prosto skonstruowane – zawiera bojler do wody, grzałkę, pompę powietrza i pompę wody, czyli główne elementy są podobne jak w ekspresie do kawy. Zasadnicza różnica to elektronika – urządzenie ma skomplikowany system zarządzania różnymi parametrami. Żeby z koncentratu zupy uzyskać potrawę, trzeba użyć bardzo precyzyjnej temperatury rozlewu. Ważne jest też dozowanie ciśnienia i dozowanie powietrza.
„Zapowiadamy totalną rewolucję w przemyśle spożywczym.  Na razie oferujemy napoje gorące. Wyprodukujemy za chwilę takie urządzenie, które będzie też głęboko schładzało, żeby dostarczyć zimne drinki” – planuje szef projektu Marek Tarnowski.

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.