W marcu jak w garncu

Kulinaria

Wiosna już tuż-tuż. Oznacza to nie tylko zmianę pogody, ale również wysyp sezonowych owoców i warzyw. Targowiska zapełnią się świeżymi nowalijkami. Które z nich smakują najlepiej o tej porze? Jakie owoce i warzywa powinniśmy jeść w marcu, aby zadbać o swoje zdrowie? Podpowiadamy!
Najzdrowsze owoce i warzywa dostępne w marcu
W zimie nasz organizm potrzebował więcej energii. Dlatego chętniej sięgaliśmy po bardziej kaloryczne potrawy. Teraz jednak warto zadbać o to, aby na naszych talerzach dominowały przede wszystkim owoce i warzywa. Przypomnijmy, że są one podstawą piramidy żywieniowej. Bez nich nasz organizm nie jest w stanie poprawnie funkcjonować. Nie jedząc warzyw i owoców, narażamy się na niedobory ważnych witamin, co może wywoływać u nas poważne schorzenia, na czele z anemią.
Marzec to dobry moment, aby zacząć rozglądać się za świeżymi produktami. W tym czasie powinniśmy sięgać między innymi po:
    1. marchewki,
    2. brukselkę,
    3. pietruszkę,
    4. brukiew,
    5. kalarepę,
    6. ziemniaki,
    7. białą rzodkiew,
    8. topinambur,
    9. czosnek,
    10. cebulę,
    11. seler,
    12. buraki ćwikłowe,
    13. ogórki,
    14. pomidory,
    15. sałata,
    16. szczypior,
    17. koperek,
    18. szczaw,
    19. szpinak.
Warto jednak podkreślić, że warzywa, które pojawiają się w sprzedaży już w marcu, często pochodzą z uprawy szklarniowej. Są równie smaczne, jednak mogą zawierać mniejsze ilości witamin niż te, które rosną na polu.
Jeśli chodzi o owoce, tu sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. Na razie przyjdzie nam poczekać między innymi na truskawki czy też maliny. Jednak wciąż możemy sięgać przede wszystkim po jabłka oraz gruszki. Najlepiej jeść je ze skórką (oczywiście o ile to możliwe) w surowej postaci. Możemy je także upiec lub gotować na parze. Dzięki temu nie stracą cennych witamin.
To samo dotyczy warzyw. Jeśli będziemy je gotować zbyt długo w wodzie, stracimy to, co najlepsze. Dlatego pamiętaj, że warzywa najlepiej jest przygotować w parowarze lub piekarniku. Przypominamy, że najwięcej dobroczynnych składników znajduje się w ich skórkach. Dlatego, jeśli to możliwe, nie obieraj warzyw przed obróbką termiczną.
•••
Powiedzenie "w marcu jak w garncu" chyba każdemu kojarzy się z marcową pogodą - słońce wszak przeplata się z deszczem i śniegiem. Temperatura "skacze" od ujemnej do tej mocno na plus. Dla mnie jednak jest to także powiedzenie związane z kulinariami – mam tutaj na myśli dania jednogarnkowe. Muszę się przyznać, że są chwile, kiedy wyjątkowo cenię sobie właśnie takie potrawy. Poniżej kilka moich propozycji.
 Fasolka po bretońsku
Jednym z najbardziej typowych dań jednogarnkowych jest fasolka po bretońsku. Niektórzy niesłusznie kojarzą ją z Bretanią, czyli regionem północno-zachodniej Francji. Tak naprawdę nazwa ta pochodzi od określenia "a la bretonne", czyli właśnie "po bretońsku". W kuchni francuskiej oznacza to potrawę z użyciem fasoli. Osobiście lubię przygotowywać to danie z dodatkiem białej kiełbasy. Ta rozgrzewająca potrawa na chłodniejsze, marcowe (i oczywiście nie tylko) dni na pewno wam posmakuje.
Składniki
400 g fasoli "Piękny Jaś" (masa przed namoczeniem)
200 g surowego boczku wędzonego
400 g białej kiełbasy
2 cebule
4 ząbki czosnku
1 kieliszek białego wina wytrawnego
1½ szklanki przecieru pomidorowego
1 łyżka miodu
kilka ziarenek ziela angielskiego
2 listki laurowe
1 łyżeczka - majeranku
sól
Fasolę wypłukać, zalać wodą i zostawić do namoczenia (najlepiej na całą noc). Następnego dnia odcedzić, wlać świeżą wodę, posolić, przyprawić zielem angielskim i liściem laurowym, przykryć i gotować do miękkości.
Boczek pokroić w kostkę i wytopić na patelni. Dorzucić cebulę oraz kiełbasę. Pod koniec dodać drobno posiekany czosnek. Gdy się podsmaży, zalać winem i odparować. Przełożyć do garnka z fasolą. Wymieszać i wszystko razem gotować przez chwilę. Wlać passatę pomidorową. Posłodzić miodem. Przyprawić roztartym w dłoniach majerankiem i gotować jeszcze przez kilkanaście minut.
Ragout z indyka
Innym przykładem dania jednogarnkowego może być ragout z indyka. Nieco bardziej wymagająca potrawa, która na pewno zaspokoi apetyt!
Składniki
0,8 kg piersi z indyka
świeży rozmaryn
masło klarowane do smażenia
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 papryka czerwona
1 papryka żółta
1 cukinia
bulion drobiowy do podlania
4 łyżki przecieru pomidorowego
kilka śliwek marynowanych
3 łyżki zalewy ze śliwek
1 papryczka chili
sól
Mięso pokroić w grubą kostkę, przełożyć do miski, dorzucić igiełki rozmarynu. Przyprawić solą i pieprzem. Wymieszać. Obsmażyć na patelni, na mocno rozgrzanym tłuszczu. Dorzucić pokrojoną w piórka cebulę. Gdy się zeszkli, dodać czosnek pokrojony w plasterki.
Papryki wyczyścić, pokroić w dużą kostkę. Podobnie cukinię. Przełożyć na patelnię. Smażyć przez chwilę, podlać wywarem. Dodać przecier pomidorowy. Wymieszać. Wrzucić śliwki, wlać trochę zalewy. Przyprawić pokrojoną w krążki papryczką chili oraz solą. Udekorować rozmarynem. Na stół podawać w naczyniu, w którym było przygotowywane.
Karkówka - propozycja nie tylko dla mężczyzn!
Kolejna propozycja to danie z wieprzowiną, a konkretnie z plastrami karkówki pod warzywami. Niektórzy uważają, że to typowo "męska" potrawa, ale ja się z tym nie zgadzam. Zwłaszcza, że bardzo wiele moich znajomych chętnie sięga po ten przepis. Sprawdzi się jako obiad albo do podania gościom.
Składniki                          
1 kg karkówki
ząbki czosnku
1 łyżeczka majeranku
½ łyżeczki kminku mielonego
3 łyżki musztardy miodowej
mąka do obtoczenia
olej ryżowy lub smalec do smażenia
5 ziemniaków
2 cebule
½ papryki czerwonej
200 g boczku wędzonego
sól
1 szklanka bulionu
Karkówkę natrzeć czosnkiem przeciśniętym przez praskę. Oprószyć majerankiem i mielonym kminkiem. Posmarować musztardą. Przełożyć do zamykanego pojemnika i wstawić do lodówki na całą noc.
Po tym czasie pokroić na centymetrowe plastry. Obtoczyć w mące i obsmażyć z obu stron na oleju, na mocno rozgrzanej patelni. Przełożyć do naczynia żaroodpornego.
Ziemniaki i marchewki obrać, pokroić w plastry. Cebule posiekać w piórka. Z papryki wyciąć gniazda nasienne, pokroić w kostkę. Warzywami przykryć mięso. Na wierzchu ułożyć boczek pokrojony w paski. Posolić. Podlać bulionem. Przykryć i wstawić na godzinę do piekarnika rozgrzanego do 170 st. C. Po tym czasie odkryć i zrumienić.
Boeuf Bourguignon
Dla miłośników wołowiny - danie, które “podbija” kubki smakowe wytrawnych smakoszy.
Na samym końcu chciałabym podzielić się przepisem na ekskluzywne danie, którego wykonanie nie należy do najprostszych bądź najszybszych, ale efekt końcowy jest wart wszelkich starań. O czym mowa? O wołowinie po burgundzku, a w zasadzie Boeuf Bourguignon. Jest to "klasyk" kuchni francuskiej. Mięso poddaje się długiej obróbce termicznej, a najlepiej smakuje na drugi lub trzeci dzień po przygotowaniu - nabiera wyjątkowego aromatu. Najlepsze tanie powstaje z tańszego mięsa (pręga albo łopatka) i bardzo dobrej jakości wina. Oto przepis.
Składniki
1½ kg polędwicy wołowej
150 g boczku wędzonego
2 marchewki
1 cebula
1 por
2 ząbki czosnku
500 ml czerwonego wina wytrawnego
250 ml bulionu wołowego
2 łyżki brandy
1 łyżka przecieru pomidorowego
2 liście laurowe
kilka gałązek tymianku
sól
pieprz
garść szalotek
garść małych pieczarek
Boczek pokroić w kostkę. Zrumienić w naczyniu żaroodpornym, mieszając od czasu do czasu. W razie potrzeby dodać nieco oleju lub smalcu.
Do wytopionego boczku dorzucić pokrojone w plastry marchewki. Gdy się skarmelizują, wrzucić pokrojoną w kostkę cebulę. Wymieszać, dodać pokrojonego w kostkę pora. Podsmażyć. Dorzucić posiekany czosnek, jeszcze raz wymieszać i dodać wołowinę pokrojoną w dużą kostkę.
Gdy mięso się obsmaży z każdej strony, podlać winem. Dodać brandy i przecier pomidorowy. Przyprawić liściem laurowym i świeżym tymiankiem, oprószyć solą i pieprzem. Wymieszać. Zalać ciepłym bulionem. Przykryć i wstawić na 2 godziny do piekarnika rozgrzanego do 170 st. C. Pół godziny przed końcem pieczenia wyjąć z piekarnika. Dorzucić szalotki i pieczarki, przykryć i ponownie wstawić do piekarnika.
Podawać z bagietką. Na talerzu można udekorować gałązką tymianku.
Moi drodzy, marzec to miesiąc, kiedy w ciągu dnia niejednokrotnie możemy cieszyć się ładną pogodą, jednak wieczory są stosunkowo chłodne. Polecam więc przygotowanie przynajmniej jednej z powyższych propozycji, bo na pewno rozgrzeją, a do tego można je przechowywać w lodówce przez kilka dni.
 

Ewa Wachowicz

Powiązane wiadomości

Comment (0)

Comment as: