„Flanka a nie bufor”

„Flanka a nie bufor”

Prezydentura Andrzeja Dudy wyznaczyła swój pierwszy priorytet w sferze polityki zagranicznej i obronnej, publicznym żądaniem takiej reorganizacji “architektury bezpieczeństwa” Sojuszu Atlantyckiego, która odpowie na obecne zagrożenia. Polska ustami swego Prezydenta ponowiła żądanie ulokowania na stałe na terytorium Polski i jej Środkowoeuropejskich partnerów część sił i środków NATO.

z18538138IH,Andrzej-Duda

Między PiS a PO istnieje ideologiczna przepaść w nieomal każdej dziedzinie – z wyjątkiem rozumienia zagrożenia, jakie niesie dla nowych członków NATO miękka polityka Zachodu wobec rosyjskich ambicji na terenie “bliskiej zagranicy”. Dlatego też zapowiedź Ministra ON, Siemoniaka o bliskiej współpracy z Prezydentem daje nadzieję, iż w najbliższym czasie Polska będzie w stanie przedstawić swym partnerom konkretny plan działania.
Planowany na rok 2016 Szczyt NATO w Polsce będzie najlepszą okazją dla Sojuszu, aby zakreślił nieprzekraczalne granice wobec rosyjskich ambicji przemeblowywanie postsowieckiej “przestrzeni”. Zagrożenie jakie odczuwają kraje bałtyckie oraz Rumunia powinno wzmocnić głos Polski, domagającej się odejścia od naiwnej i skompromitowanej rosyjską aneksją Krymu oraz agresją na Ukrainie polityki “nie drażnienia Rosji”.
Fatalna polityka zachodnich polityków, którzy podpisali częściowo tylko znane szerszej opinii publicznej umowy z Rosjanami, wykluczające stały pobyt wojsk Sojuszu na terytorium nowych członków zawiodła kompletnie. Rosjanie w najmniejszym stopniu nie zostali owymi idiotycznymi gwarancjami trzymania “praw- dziwych” sił NATO daleko od swych granic “uspokojeni” – gdyż Rosjanie nigdy do końca nie zaakceptowali zmian w swym stanie posiadania na terytoriach między Rosją  a Niemcami. Ot, przyjęto istniejący stan rzeczy jako tymczasowe rozwiązanie, do “następnego razu”.
Pożytecznych idiotów nigdy na Zachodzie nie brakowało i nigdy nie zabraknie, tego możemy być pewni. Nie powinna więc nikogo zdziwić nieomal natychmiastowa reakcja niemieckiej gazety “Suddeutche Zeitung” podnoszącej alarm, iż samo wezwanie Prezydenta Dudy do rozmieszczenia na stałe baz Sojuszu w Polsce i innych krajach środkowej Europy “łamie” kruchy kompromis z Newport i zagraża stabilności NATO.
Niemieccy zwolennicy robienia interesów z Moskwą mają oczywiście swoje racje. Rozszerzenie Paktu wydawało się czymś mało znaczącym, kiedy umysły zachodnich polityków rozpalała wizja wiecznego pokoju, końca historii z jej konfliktami i naturalnie pokojowej dywidendy, czyli powolnego zwijania nie tylko nakładów na obronność, ale w ogóle sił zbrojnych zdolnych do obrony zachodniej części kontynentu przed ewentualną konwencjonalną agresją ze wschodu. Kto chce, niech popatrzy na stan sił zbrojnych najważniejszych mocarstw zachodnich, jak i poziom tak zwanej ‘gotowości’.
Nowa polityka Putina zmusza oczywiście do przemyśleń, ale owe przemyślenia najwyżej zatrzymały proces rozbrajania się Zachodu, natomiast nie skłoniły zachodnich polityków do zmiany założeń, iż sama dyplomacja plus ewentualny nacisk gospodarczy, (w wypadku EUropy zawsze w najwyższym stopniu iluzoryczny) potrafią zagwarantować bezpieczeństwo europejskim “peryferiom”.
Wezwanie sojuszników do solidarnej postawy, wystosowane przez Prezydenta Dudę na Placu Zwycięstwa nie mogło nadejść dla tych kręgów w gorszym momencie! Wszak “format normandzki” w kwestiach Ukrainy znakomicie odciążył NATO od bezpośredniej odpowiedzialności. Opinia publiczna zresztą powoli “zapomina” o aneksji Krymu. Drażliwą kwestię zestrzelenia pasażerskiego samolotu pozostawiono Holendrom, którzy wobec rosyjskiego veto nie mogą nawet liczyć na międzynarodowe śledztwo pod nadzorem ONZ.  Prezydent Obama “resetuje się” z Putinem w Syrii i Iranie. A tu ci wyskakują Polacy z bazami! Gott im Himmel!

15 Sierpnia – Święto Żołnierza

Już za kilka dni ulicami Warszawy przejdzie defilada z okazji Święta Żołnierza – święta ustanowionego w wolnej Polsce na pamiątkę sławetnego zwycięstwa nad bolszewikami w lecie 1920 roku. Od kilku lat ponownie obchodom tej rocznicy towarzyszy prezentacja naszych Sił Zbrojnych. Przejazd bojowej techniki ulicami stolicy da okazję obywatelom zapoznania się ze sprzętem, który w rękach wojska ma zapewniać krajowi bezpieczeństwo. Będziemy podziwiać paradny krok naszych chłopców w beretach i rogatywkach.
Można oczywiście sobie narzekać, iż przeciętny obywatel – choć wzruszy się samym widokiem dumnych sztandarów, błyszczących pancerzy czołgów i artylerii, lub zachwyci kunsztem pilotów przelatujących nad głowami – mało w sumie wie o potrzebach i bolączkach naszej armii. Że owe czołgi nie mają odpowiedniej amunicji, że armat za mało, że samoloty nadają się do wspaniałych, zapierających dech w piesiach akrobacji na pokazach, ale ich wartość bojowa jest minimalna, etc., etc. Tego dnia jednakże chodzi o zaakcentowanie dumy z samego faktu posiadania Sił Zbrojnych. Pierwszym krokiem do unicestwienia państwa, do jego wasalizacji jest zawsze pozbawianie go wojska. Przerabialiśmy to w historii kilka razy. Polska potrzebuje przekonania całego społeczeństwa, iż posiadanie silnej, zdolnej do samodzielnej obrony armii jest potrzebą podstawową. Żadne bowiem papierowe gwarancje ani sojusze, bez odpowiedniej, własnej siły odstraszania – oraz woli obrony – nie zapewnią nam bezpieczeństwa.

WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.