Strażnik borów i ludzkich serc

W wietrznym zakątku boru, tam, gdzie mech jest miękki jak stary pled, a sosny szepczą swoje tajemnice, rośnie on — jałowiec. Skromny, niepozorny, a jednak pełen siły. Jego srebrzyste igły błyszczą w porannym słońcu, a ciemnoniebieskie jagody zwisają z gałązek jak nocne lampiony. Wystarczy zbliżyć się odrobinę, by poczuć zapach żywicy, ziemi i świeżości — zapach wolności i starych lasów.
Od wieków ludzie snuli opowieści o jałowcu. Mówiono, że chroni przed złymi duchami, że oczyszcza dom i duszę, że potrafi dodać odwagi żołnierzowi, a myśliwemu — ostrzejszego oka i lepszego smaku. W legendach północnej Europy był drzewem strażnikiem — sadzono go przy progach, by pioruny nie uderzały w domy, a złe moce nie miały odwagi przekroczyć progu. Na słowiańskich ziemiach palono jego gałązki, gdy chciano odpędzić uroki i choroby. Dym jałowcowy, pachnący żywicą i słońcem, miał moc oczyszczenia. W niektórych wsiach wiązki jałowca wkładano do worków z ziarnem, by chronić plony przed gryzoniami i zepsuciem.
Na północy Europy jego gałązki trafiały do świątyń i do rytualnych napojów, a nad Bałtykiem – do piwa jałowcowego, które nie tylko orzeźwiało, ale też zachowywało świeżość dzięki naturalnym olejkom. Nic dziwnego, że w ludowych wierzeniach jałowiec był rośliną oczyszczającą – strażnikiem między światem ludzi a światem duchów.
Jałowiec pospolity (Juniperus communis) to wędrowiec północy. Rosnący od chłodnych pustyń Skandynawii po góry Azji i Ameryki, przystosowany do zimna i suszy, potrafi trwać tam, gdzie inne rośliny nie mają odwagi zapuścić korzeni. W Polsce spotkamy go niemal wszędzie – na wrzosowiskach, pastwiskach i leśnych polanach, gdzie rozpościera swoje powyginane, malownicze kształty. Choć bywa niepozorny, jego zapach zdradza starą moc natury.
W dawnych czasach jałowiec służył ludziom na wiele sposobów. Gospodynie suszyły jego jagody i dodawały je do kapusty, mięsa i dziczyzny, by nadać potrawom głębi i trwałości. Zielarze warzyli z nich napary, które miały pobudzać trawienie, łagodzić bóle i oczyszczać ciało. Wędrowcy nosili w kieszeniach kilka jagód — na szczęście i na zdrowie.Gałązki jałowca trafiały też do obrzędów – dymem z jego igieł okadzano izby po chorobie, stajnie po porodzie zwierząt, a także nowożeńców, by odpędzić złe spojrzenia. To była roślina oczyszczenia, ochrony i siły.
Co kryje się w tej roślinie, że tak chętnie po nią sięgano? W maleńkich, granatowych owocach kryje się cały świat chemii i zapachu. Ich siłę stanowi olejek eteryczny — mieszanina monoterpenów i seskwiterpenów, takich jak α-pinen, β-pinen, sabinen, mircen, limonen i terpinen-4-ol. Oprócz tego zawierają flawonoidy, cukry, garbniki i polifenole. To dzięki nim jałowiec pachnie, leczy i konserwuje, a jego olejek ma moc, którą odczuwali już dawni zielarze.
Nowoczesne badania potwierdzają, że jałowiec ma właściwości przeciwbakteryjne, przeciwzapalne i moczopędne. Pomaga trawić, wspiera pracę wątroby i nerek. Jednak naukowcy podkreślają, że to roślina wymagająca rozwagi — bo jej siła jest wielka, a granica między dawką a przesadą cienka.
Brakuje dużych badań klinicznych, które w pełni potwierdziłyby wszystkie ludowe zastosowania. Dlatego dziś traktuje się jałowiec jako zioło tradycyjnego użycia — cenne, ale wymagające umiaru i świadomości.
Dawne gospodynie znały proste sposoby na wykorzystanie jałowca.
Napar na trawienie: łyżeczkę zmiażdżonych, suszonych jagód zalewano wrzątkiem i parzono kwadrans — taki napój łagodził uczucie ciężkości po obfitym posiłku.
Nalewka jałowcowa, robiona z jagód zalanych wódką i odstawionych na kilka tygodni, rozgrzewała i dodawała smaku zimowym herbatom.
Olejek jałowcowy, rozcieńczony w oliwie, służył do nacierań przy bólach mięśni i reumatyzmie, a zmielone jagody dodawano do marynat i sosów, by nadać im leśnego aromatu.
Przeciwwskazania
Jałowiec, choć pomocny, potrafi być też niebezpieczny. Kobietom w ciąży nie wolno go stosować — może pobudzać macicę. Nie jest też wskazany dla osób z chorobami nerek, bo działa moczopędnie i może je podrażniać. Zbyt częste lub zbyt silne użycie olejku może wywołać podrażnienia i alergie.
Tak jak w dawnych legendach – jałowiec pomaga tylko temu, kto zna umiar i szanuje jego moc.
Jałowiec to więcej niż krzew – to strażnik dawnych opowieści. Łączy w sobie ogień i chłód, zapach i ciszę, legendę i naukę. Uczy nas, że nawet to, co niewielkie i pozornie kruche, może kryć ogromną siłę.
Kiedy więc wędrujesz przez las i nagle poczujesz jego zapach – zatrzymaj się na chwilę. Może to sam Jałowiec, stary przyjaciel ludzi, kłania ci się w milczeniu i przypomina :„Ziemia ma swoje lekarstwa, lecz tylko mądrość potrafi ich użyć.”
Ilona Girzewska
Certyfikowany Zielarz Fitoterapeuta
Tel: 416-882-0987 • FB: Ziołowe opowieści • Podcast: radio7toronto.com







Comment (0)