Beztroska Malta

Na Malcie nie byliśmy zbyt długo, jednak jest to na tyle mały kraj, że zdążyliśmy zwiedzić sporą jego część, w tym wszystkie zamieszkane wyspy: Maltę, Gozo i Comino. Wyjazd ten będziemy jeszcze długo wspominać i zdecydowanie każdemu polecać.
Zwiedziliśmy większość plaż na wyspie, zwłaszcza na północy – część z nich absolutnie lepiej unikać, na wybranych warto spędzić dłuższą chwilę. Zestawienie to może Ci pomóc lepiej zoptymalizować plan zwiedzania i nie popełniać naszego błędu, czyli nie tracić czasu na tych mniej atrakcyjnych.
Najpiękniejsze plaże Malty
Kolejność poniższego zestawienia nie jest przypadkowa – zaczynamy od najsłabszej (z najlepszych), kończymy na najpiękniejszej plaży.

Paradise Bay
Położona blisko Ċirkewwa, skąd odpływają promy do Gozo i Comino – to idealny przystanek w upalne dni dla podróżujących na pozostałe wyspy Malty.
Armier Bay
To tak właściwie dwie plaże położone obok siebie – Armier oraz Little Armier. Obie są krystalicznie niebieskie – to tutaj była chyba najbardziej lazurowa woda na Malcie.
Għar Lapsi
Dojazd do Għar Lapsi jest bardzo ciężki – autobusy kursują teoretycznie co godzinę, choć w praktyce dojeżdża tylko co drugi. Natomiast dojście z Blue Grotto przy panujących w sezonie upałach jest niezwykle wymagające!
Golden Bay
To druga co do wielkości piaszczysta plaża na Malcie, więc nawet w środku sezonu nie powinno być problemów ze znalezieniem miejsca dla siebie.
Għajn Tuffieħa
Nasz numer jeden na Malcie! Wystarczająco dużo piasku na rozłożenie ręczników, niewielu turystów, bardzo czysta woda oraz piękne widoki dookoła.
Nie raz już faworyzowaliśmy Gozo kosztem Malty. I tym razem jest podobnie, bowiem nawet najpiękniejsza plaża Malty nie dorównuje najsłabszej na wyspie Gozo. Różnica jest kolosalna, poczynając od mniejszego zanieczyszczenia, przez ładniejsze otoczenie i czystszą wodę, na mniejszej liczbie turystów kończąc.
Najciekawsze atrakcje Malty
Ok, przyjechałeś na Maltę. Co tu robić poza plażowaniem? Przewodniki tętnią atrakcjami i wiele z nich zobaczyliśmy, ale nie wszystkie polecimy. Przedstawiamy Ci tylko to co najlepsze.
Xlendi oraz Marsalforn. Obie wioski znajdują się na Gozo i mają niesamowity klimat. I choć obie bywają przepełnione turystami w sezonie, wciąż czuć w nich ducha rybackiej Gozo.
Mġarr ix-Xini. Ciężko tutaj dojechać, dojść jeszcze ciężej. Warto jednak się wysilić, bo to jedyne tak piękne i spokojne miejsce na Gozo, bez przepychu i sprzedawców śmieci.
Popeye Village. Magiczna wioska, która została stworzona specjalnie na potrzeby ekranizacji znanego wszystkim komiksu Popeye. Film okazał się klapą, ale wioska funkcjonuje do dzisiaj i jest nie lada atrakcją, zwłaszcza dla najmłodszych.
Dingli Cliffs. Jeden z wyższych punktów widokowych na Malcie, z którego rozciąga się piękny widok na otwarte morze i malutką wysepkę Filfla. Idealne miejsce do oglądania wschodów i zachodów słońca.
Mdina. Miasto, które pamięta najdawniejsze czasy i które po dziś dzień zachowało swój unikalny, majestatyczny klimat.


Azure Window, czyli znane wszystkim Lazurowe Okno na Gozo. Gigantyczna formacja skalna, która była inspiracją dla wielu reżyserów. Lepiej przekonaj się na własne oczy dlaczego.
Blue Grotto. Jaskinie w wysokim i urwistym klifie, do których możesz wpłynąć łódką. Warto tutaj przyjechać tylko i wyłącznie poza sezonem.
Malta od kuchni
Dania obiadowe i lokalne przekąski
Pierwszą rzeczą, której spróbowaliśmy był królik (fenek), który zawsze polewany jest maltańskim czerwonym winem. Dodatkiem do obiadu była zwyczajna surówka z pomidorami, sałatą i ogórkami.
Do królika zamówiliśmy również przystawki. Na małej deseczce podano nam dodatkowo oliwki – jedną z przekąsek kuchni śródziemnomorskiej, których nie znoszę. Poza oliwkami dostaliśmy małe kawałki a’la pizzy. Właściwie było to ciasto do pizzy posmarowane przecierem pomidorowym – było dobre, ale bez szału.
Skosztowaliśmy też dziwnego przysmaku – Bigilla. Jest to pasta fasolowa, doprawiana czosnkiem, pietruszką, oliwą i octem, czasami także papryczką chili. Całość jest bardzo ostra i przynajmniej mi – niezbyt smakowała. Do tego, w osobnej miseczce podano nam także okrętowe herbatniki. Smakowały mi za to dobrze przyprawiony owczy ser (Ġbejna) oraz biała kiełbasa.
Lubię doświadczać smaków nowych dań i nieznanych mi kuchni. Jednak kiedy jestem bardzo głodna, często tęsknię za polskim, solidnym, domowym obiadem. Takie przyzwyczajenie. W końcu, poza oliwkami i dziwnymi pastami, zjadłam porządny posiłek. Rajem dla mojego podniebienia okazała się pizza z łososiem. Malta słynie także z maleńkich portów rybackich i świetnie przyrządzanych ryb. My, by spróbować jednej z nich, udaliśmy się do Xlendi – jednej z najpiękniejszych wiosek. Z racji tego, że nie załapaliśmy się na rybę dnia, wybraliśmy pizzę z łososiem.
Poza pizzą, Kamil wybrał jeszcze pazury kraba, frytki i surówkę. Streszczając, było pysznie, syto i bardzo tanio – za całość, czyli dwa duże posiłki, zapłaciliśmy 14€. Bardzo polecam obiad w restauracji Ta Nona na Gozo.
Słodkości
Przechodząc obok jednego z kramów w Gozo, moją uwagę przyciągnęły jak zwykle słodycze. Były to rurki z ciasta francuskiego wypełnione masą waniliową oraz czekoladową. Smakowały obłędnie, ale kosztowały nas sporo.
Poza tradycyjnymi słodkościami Malty, jedliśmy też czekolady i lody, które można kupić wszędzie. Niestety lody na Malcie to niemały wydatek i trzeba długo szukać, by znaleźć choć jednego w przystępnej cenie. Picie
Jak już wcześniej wspomniałam, Malta jest znana z produkcji win. Możesz tu kupić lokalne wina, a także piwa. My po większe zakupy chodziliśmy do marketu Arkadia, gdzie niczego nie brakowało, a szczególnie win, na które przeznaczony był cały dział. Mieliśmy okazję spróbować dwóch win – La Valette i San Paolo, które kosztowały odpowiednio 3€ i 7€. Za pierwszym razem sięgnęliśmy po najtańsze wino z półki i co ciekawe, smakowało dużo lepiej niż te droższe.
Spróbowaliśmy także maltańskiej wersji Coca-Coli – napoju Kinnie. I możemy stwierdzić, że oryginalna cola jest dużo lepsza. Spróbowaliśmy także maltańskich piw, m. in. popularnego lokalnego lagera – Cisk, podawanego w większości barów z beczki. Smakiem nie różnił się dużo od Lecha, Żywca czy innego Tyskiego. Nic ciekawego, do polskich regionalnych piw im daleko.
Ostatnim trunkiem, którym się uraczyliśmy był włoski wysokoprocentowy likier – Vecchio Amaro del Capo. W smaku można było wyczuć mandarynki, anyż, pomarańcze, rumianek i miętę. Totalna mieszanina egzotycznych smaków i dość ciężkie do picia, lepsze do drinkowania i dalszego mieszania.
Co warto spróbować będąc na Malcie?
Aljotta. Zupa rybna z pomidorami i miętą. Jest to tradycyjne pierwsze danie.
Bragioli. Bitki wołowe faszerowane mieloną wieprzowiną lub bekonem, bułką tartą, pietruszką i jajkiem.
Timpana. Makaron, sos boloński, jajko i ser przykryte kruchym lub francuskim ciastem.
Nadziewane warzywa. Faszeruje się głównie papryki, cukinie, bakłażany lub pomidory, farsz przyrządzany jest z mielonej wołowiny, ryby, sera ricotta lub bułki tartej.
Fitra. Specjalność Gozo. Jest to pikantne ciasto z pomidorami, oliwkami, cebulkami i anchois (malutkimi, tłustymi rybami), pieczone w piecu opalanym drewnem.

http://beztroskiewczasy.pl

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.