Alternative für… Europa?

Alternative für… Europa?
Was nun? Co teraz?
Takie pytanie w stosunku do niemieckiej demokracji zadają sobie wszyscy, z bliska i z daleka, którzy mają swoje interesy w strefie Unii Europejskiej. I trudno ich o to winić, bo szok dla systemu musi być potężny. W ‚takiej’ Polen czy Ungarn ‘populiści’ Orbana z Kaczyńskim są niejako “złem koniecznym”, wpisanym w koszta wielkiej idei transnarodowej transformacji. Ale w naszej Bundesrepublik? Gott im Himmel! Jak to wytłumaczyć?
Na łamach pism skierowanych do “eleganckiej publiczności” mnożą się artykuły (i rozliczeniowe wspominki), o tych Niemczech , jakie wyłoniły się z lat “Zimnej Wojny”. Felietonista nobliwego, brytyjskiego “Spectatora” mówi o sukcesie AfD jako reakcji “przegranych” procesu niemieckiej unifikacji i modernizacji. Niewątpliwie, szanowni czytelnicy “Economista” dowiedzą się, jak bardzo mylą się w swojej ocenie niemieckiego sukcesu ci “wczorajsi”. Bo to w końcu ci, którym się jakoś nie udaje, głosują. Ci, wedle narracji elit warszawskich (i amerykańskich – oddajmy CNN co cesarskie) z małych miast, starsi, słabiej wykształceni. I wtedy będzie jakoś łatwiej przełknąć tę wiadomość, iż wielka, nieśmiertelna idea socjalizmu pada! Od Potomaku po Ren, ze Szprewą.
Fenomen “zapomnianych wyborców” uderza znowu. Po wyśmiewanym, “szalonym” Brexicie, po rewolucji znienawidzonego przez liberalne elity Trumpa, po epokowej klęsce socjalistów Hollande’a, dziś upada mit SPD. Kretyni z polskich pseudo-elit wiedzą oczywiście, iż winnym wszystkich tych ruchów tektonicznych na mapie świata zachodniej demokracji “musi” być ten wredny “Kaczor”. Niby nie podróżuje, nie zna języków, siedzi na tym Żolibożu, a proszę – obala samą swą obecnością demokrację Junckera i Schultza!!!
To na poważnie. Wskazują to piszący w GW, otwarcie zaś ogłosił jeden z najbardziej paskudnych charakterów III RP, W. Kuczyński. O red. Lisie nie wspominam, bo jako zwolennik wolnego rynku nie mam nikomu za złe, że swój siermiężny intelekt reklamuje. Ktoś kupi?
Pytanie dnia: kim są owi “zapomniani”?
To ważne, bo choć Pani Kanzlerin Merkel pozostaje na Urzędzie, to krajobraz polityczny BRD jest dziś diametralnie różny od tego, w jakim sprawowała poprzednie swoje trzy mandaty. Chadecy stracili pokaźną liczbę głosów, Socjaliści padli w historycznych rozmiarach, a partia protestu przeciwko ślepej polityce imigracyjnej i multikulti weszła do Bundestagu z pokaźną liczbą głosów. Nawet, jeżeli połowa to głos protesu, bez jasnej ideologii, ilu z nich do niedawna głosowało właśnie na Merkel?
Jak na ironię, w dniu, kiedy niemieccy wyborcy ukarali Frau Kanzlerin za jej politycznie poprawne ekscesy, “francuski Petru”, prezydent Emmanuel Macron zarysował swoją “wizję” Unii jako superpaństwa. Odpowiedzią na wyraźny kryzys Unii ma być przyspieszenie integracji, tłumienie opozycji wobec dyktatu brukselskiej biurokracji, likwidacja państw narodowych. Euroentuzjazm w wydaniu Junckera czy Macrona jest specyficzną odmianą socjalistycznej wizji świata. Centralne planowanie, więcej nakazów i dyrektyw, więcej komisarzy, odgórne narzucanie decyzji. Pytanie do Macrona i Junckera – kogo konkretnie ma zainteresować i porwać cała ta układanka, powtarzana jak mantra przez elity pozbawione korzeni, tożsamości, dumy z narodowej tradycji – czegokolwiek, co tworzyło zręby cywilizacji?!
Na razie rośnie sceptycyzm przekonanych skądinąd do samej idei europejskiej jedności losów. Liberałowie z FDP to zwolennicy Europy, ale nie strefy narzuconego reżymu euro. I to warto zauważyć: Europa tak! – Bruksela jako ‘dawca’ – nie!!! Widać wyraźnie, iż niemiecki wyborca, do tej pory płacący przez nos (podkreślam, mówimy o wyborcach!!! – nie zaś o bankach czy oszukujących prawo niemieckich koncernach, vide VW) za wszelkie europejskie fanaberie, ma dosyć! Miałby teraz finansować francuskich nierobów, którzy rzucają się z furią na tych, którzy gotowi są pracować za niższe stawki. Warum?
“Nie odpowiem na to pytanie!”
Setka pytań do świadka stającej przed Sejmową Komisją Śledczą w sprawie “Amber Gold”. I paredziesiąt takich samych odpowiedzi. Świadek ma prawo nie odpowiadać, jeżeli jego odpowiedź narażałaby jego/ją samą na odpowiedzialność karną. Z punktu prawa procesowego wszystko jest zatem OK. Teściowa malwersanta Marcina P. zapewnia, iż sama chciałaby wiedzieć, gdzie jest to złoto. Mniejsza o złoto, czyje ono było czy jest, zapewne nie dowiemy się w najbliższych dekadach. Wiemy jednakże wystarczająco dużo, aby już dziś dojść do wniosku, iż zgodnie z teorią państwa PO – wyłożoną zresztą expressis verbis przez byłego ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja S. – państwo było teoretyczne, więc dlaczego nie miały być równie teoretyczne: organa nadzoru finansowego, prokuratura, sądy czy ABW? Wszyscy dziś przyznają, iż cała ta spółka była jedną wielką grandą, ale… Nikt nie ostrzegał!
Exemplum. Świadek, pan doktor ekonomii, wykładowca akademicki, nie orientował się w czymś, co pierwszy lepszy cinkciarz z czasów PRL-u wyczułby na kilometr. Przekręt i granda. Parasol ochronny zadziałał. Dziś, nawet jeżeli udałoby się posłom postawić przed komisją samą górę ówczesnej władzy, to na wszelkie pytania padnie jedyna możliwa sentencja – “Nie odpowiem na to pytanie!”
A złoto? Poszło do złota.
WMW

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.