Nie da się ukryć, że zbliża nam się zgniła pogoda okresu jesienno-zimowego, a co za tym idzie wzrośnie znacznie liczba wszelkiego rodzaju przeziębień, katarów, gryp i ich komplikacji takich jak zapalenie oskrzeli czy zatok. W środkach “masowego rażenia” już pojawiają się ogłoszenia o tym, że trzeba się koniecznie zaszczepić przeciw grypie albo nadejdzie apokalipsa lub jeszcze coś gorszego. Nie jestem żadnym antyszczepionkowcem, ale chciałbym tu poświęcić kilka słów alternatywie do szczepień czyli budowaniu odporności innymi metodami. Do jednej z najstarszych i ciągle skutecznych należy stawianie baniek. Ale bańki bańkom nierówne i tu chciałbym chwilę poświęcić różnym bańkom i ich zastosowaniu w różnych schorzeniach. Najogólniej możemy terapie przy pomocy baniek podzielić, na tak zwane suche i mokre bańki. ”Suche bańki” to terapia, która przebiega bez uszkodzenia skóry, natomiast „mokre bańki” to terapia przebiegająca z lekkim nacięciem skóry i „utoczeniem” niewielkiej ilości krwi. Pewnego rodzaju skrzyżowaniem obu tych terapii jest stosowanie bańki nad uprzednio wkłutą igłą akupunktury. Personalnie nie lubię mokrej metody, wolę stosować pijawki, ale to już rzecz gustu. Terapie bańkowe powstały mniej więcej w tym samym czasie, w wielu miejscach na kuli ziemskiej, czasem po kształcie możemy rozpoznać skąd dane bańki się wywodzą. I tak szklane bańki w kształcie dzwonu to Japonia, okrągłe „pękate” to Chiny i Europa, cylindryczne to Korea, bańki w kształcie rogu to Ameryka i Azja Poludniowa, bańki w kształcie muszli to bańka północnoamerykańska. Bańki mogą być wykonane z różnych materiałów: ognioodpornego szkła, rogu, plastiku, bambusa, miedzi czy silikonu. Bańki silikonowe są bardzo giętkie i dlatego doskonale nadają się do wszelkiego rodzaju masażu kosmetycznego twarzy – ale o jego benefitach kiedy indziej. Jako, że napisałem, że nie lubię mokrych baniek zajmiemy się tu chwilę metodami suchymi czyli nie uszkadzającymi skóry. Ogólnie możemy je podzielić na bańki ogniowe i próżniowe. Bańki ogniowe – to te z którymi spotykaliśmy się najczęściej w Polsce. Czyli miednica z gorącą wodą, kwacz zamoczony w denaturacie, rozgrzanie powietrza w bańce i przykładanie, a po zdjęciu leżenie przez tydzień. Efekty cieplne możemy uzykać nie tylko przy pomocy baniek szklanych, czasem stosujemy bańki miedziane – jony miedzi działają jako elemnt rozkurczający naczynia krwionośne i przyspieszający ukrwienie skóry pod bańką. Mało znaną metodą jest stosowanie bańki bambusowej, gdzie przykładamy odpowiednio rozgrzany “kubek” bambusowy. W tym wypadku sama “suction” jest mniejsza, ale możemy bańkę przesuwać po powierzchni ciała osiągając jednocześnie masaż, terapię bańkową (próżnię) i efekt cieplny. Skóra pod bańką jest bardziej przepuszczalna w obie strony, dlatego niektórzy terapeuci stosuję pod bańką odpowiednie oleki eteryczne lub wywary ziołowe. Wywar ziołowy może być zimny lub ciepły i tu mamy do czynienia z pewnym trickiem. Mianowicie w tym wypadku na ciepły wywar ziołowy możemy przyłożyć zimną bańkę próżniową, a i tak otrzymamy efekt cieplny bez ognia i dymu. Inną metodą ogrzewania bańki próżniowej – efekt próżniowy otrzymany przy pomocy pompki – są specjalne bańki z Chin, które utrzymują moxę (tląca się mieszanka ziołowa) – czyli znowu stawiamy na zimno, a otrzymujemy ciepło nad potrzebną powierzchnią. O innych metodach i o tym czy bańki powinny stać w jednym miejscu – coś w rodzaju “zasiali górale”, czy powinny być przesuwane za tydzien. A na razie zapraszam na bańki.

Dr. Andrzej Salaniuk N.D.

2399 Cawthra Road #101, Mississauga. Tel: 416-830-0626
Serwisy pokryte przez większość ubezpieczeń/benefity.
Możliwość bezpośredniego rozliczania z kompaniami ubezpieczeniowymi. Gift certificates available.
www.facebook.com/Lakeshore Natural Health Clinic