Seasons’ Garage Sale
Wiosna, polityczna i klimatyczna, dobiega swego astronomicznego kresu. Ta ‘Bierdoniowa’ też, akurat w kiepskim, kabaretowym stylu, ale akurat dziś nie o tym, jak się Robercik ze Śmieszkiem w Brukselce, na grube miliony urządzili. W końcu załatwiło im tę fuchę dobrowolnie 920 tysięcy obywateli-naiwniaków, zatem: Wow!!! Respect, Robert!
Garage sale to uświęcona tradycja społeczeństwa oszczędnego – wyprzedaż, po okazyjnej cenie, zużytego materiału. Zużytego, ale może się akurat jeszcze komuś stara kosiarka przyda, albo lekko starte opony?
Tak się jakoś człowiekowi, zanurzonemu w polskiej polityce od długich lat, kojarzy. Czytelnicy łaskawie wybaczą. W kontekście nazwisk ludzi trafiających na czołówki gazet, jako polityczni eksperci, mający coś ważnego Polkom i Polakom do powiedzenia – skojarzenia chyba uzasadnione. Mamy bowiem obecnie wysyp “tego towaru” po wyborach do EU Parlamentu, w których werdykt był zaskakująco jasny.
“Popaprańcy – Weg!!!!”
I to po filmie Sekielskiego, który podobno, na drugi dzień – “pozamiatał”. Oj, faktycznie pozamiatali ci z LGTB, do kupy z Jażdżewskim, ale to inny temat. (Red. Mellera z GW boli ten cholerny Jażdżewski, po niewczasie, i to bardzo! No bo i on tak myśli, ale żeby tak otwarcie, przy Tusku… bad timing, comrade!).
“Garage sale” – na 30-lecie ukartowanych wyborów z 4 czerwca! (Polacy im wtedy po chamsku zepsuli układy; głupole skreślali towarzyszy uzgodnionych w Magdalence!).
Była to jedyna taka może okazja. Herr Tusk już się die zweite mal na taki pokraczny spęd nabrać nie da. Mój Przyjaciel z lat NZS/SW, Schetyna zmył się jeszcze przed zaczęciem smuty z dramatyczną deklamacją Jandy, co akurat dobrze świadczy o Jego politycznym instynkcie. Dał się ograć Czarzastemu w tej rozgrywce o miejsca dla komuchów w Brukseli 5:0, true! Ale żeby jeszcze przy nim na scenie świecić oczami?! Too much!
Na scenie w Gdańsku – poza Tuskiem (proszę Go nie lekceważyć, to gracz najwyższego, do tej pory kalibru) – stali łokieć w łokieć ludzie, którzy nic już w polityce nie znaczą – Kwaśniewski, Wałęsa, Frasyniuk, Czarzasty, Lubnauer. Ale mają swoich wielbicieli, o czym piszący ciągle się przekonuje na towarzyskich zebraniach. Ah, les peoples incorrigibles!

***

Michał Kamiński: Przestraszył mnie brak tryumfalizmu PiS.
www.rp.pl, 19.06.2019

PiS wygrał. I co? Zamiast ulec liberalnej pokusie aroganckiej konsumpcji nieoczekiwanego (w takim rozmiarze) zwycięstwa, idą cholery przebrzydłe po Sejm i Senat. No i jak żyć!!!!!!
“Pogański to kraj, i pogańskie obyczaje! Niestety(!), ten cholerny PiS, jak zaświadcza Misio Kamiński, nie daje się uwieść marnemu sukcesowi, nie traci głowy. Ten cholerny Kaczyński za pysk bowiem trzyma swą formację, która powinna, wedle medialnych założeń i marzeń – iść w triumfalizm i wściekać wyborców.
Po wizycie Dudy u Trumpa nic już nie jest, jak było!
Poważni gracze opozycji nie mają w tym momencie nic nowego do powiedzenia, więc pojawiają się zawsze dyżurni, złaknieni medialnej obecności, zapomniani, przegrani, smutni ludkowie myślący, iż ich głos nadal coś znaczy.
Ludwik Dorn, którego pies Saba wie chyba więcej o samolotach 5 generacji, niż on sam, uświadamia nas na poważnie, z przekonaniem znawcy – iż myśliwce są “agresywne” i “obronne”. To jak ten gwóźdź w dowcipie – “to do prawej ściany, Panie magistrze!”
My mamy mieć obronne. Bo to nie drażni Rosji. Jakby ich sama nasza obecność w NATO nie drażniła. Ale co się czwartemu bliźniakowi dziwić, kiedy w podobnym tonie wypowiadają się dla poważnej w końcu “Rzepy” byli dowódcy lotnictwa LWP, dla których sama myśl o stawaniu w poprzek planom Rosji budzi strach w oczach. Panowie generałowie z fundacji gen Różańskiego. Macie w sumie rację – Rosja jest wielka, silna i groźna. I walka z nią w pojedynkę to samobójstwo, i na nasze sto oni wystawić mogą tysiąc samolotów, i do tego rzucić na nas atom!!!
To wszystko prawda. Dlatego w końcu jesteśmy w NATO, dlatego kupujemy sprzęt taki jak, np. Belgia, żeby być kompatybilni do wspólnej obrony. Bo Belgia tych kompletnie “niepotrzebnych, agresywnych” F-35 nie kupuje dlatego, żeby pokazać siłę swoich skrzydeł w Kongo. Ja wiem, że te atlantyckie skojarzenia bolą wychowanków kursów Akademii Frunzego, albo ich potomków. I dlatego tow. Borowski z całym przekonaniem mówi, że zagrożenia ze strony Rosji nie ma. Generałów po sowieckich szkoleniach też rozumiem. Za te muzealne Suchoje i Migojany daliby się zabić, dlatego ich od roku 1986 żadną modernizacją nie tknęli!

WMW

PS. USA wracają do Europy Środkowej. Projekt Trójmorza będzie amerykański, zwłaszcza w sferze energii. Wyśmiewany gazoport NLG. Czasy oddawania Europy Niemcom i Rosjanom, owe resety Obamy, są za nami. Nawet Demokraci, kiedy dojdą do władzy, tego nie zmienią, bo Ameryka to business, globalny, idący na starcie z Chinami. Kontrola Europy Środkowej to także blokowanie ambicji chińskich. Czego Barrack Hussein Obama być może, nie rozumiał.