Jednym z zagrożeń jakie niesie nam rozwój przemysłowy jest zatrucie środowiska. Towarzyszą temu także objawy toksyczne wpływające na nasz stan zdrowia. Często przewlekłe zatrucia metalami ciężkimi mogą być podobne do chorób atkujących nasz organizm.
I tak na przykład objawy przypominające nerwicę czy depresję mogą być związane z przewlekłym zatruciem ołowiem lub rtęcią (zwłaszcza ta ostatnia  może się znajdować w starych plombach dentystycznych, które przywieźliśmy ze sobą). Objawy depresyjne obserwujemy u osób zatrutych arszenikiem.
Objawy zaniku pamięci pomieszane z uczuciem zagubienia nie muszą świadczyć o początkach choroby Alzheimera lub postępującej sklerozie. Często długotrwała ekspozycja na związki ołowiu lub kadmu powoduje podobne objawy.
Uszkodzenia mięśnia sercowego do złudzenia przypominające chorobę wieńcową widzimy w zatruciu antymonem lub kadmem. Wiele objawów neurologicznych takich jak mrowienia, bóle korzonkowe czy tzw. “zespół niespokojnych stóp” mogą być związane z wysokim poziomem arszeniku. Wysoki poziom bizmutu powoduje skurcze mięśniowe, drżenia lub nawet ataki padaczkowe.
Można by tę wyliczankę kontynuować bez końca. Wielokrotnie zatrucia metalami ciężkimi są po prostu niezdiagnozowane. Pacjent otrzymuje leki i mimo ich zażywania nie widzi żadnej znaczącej poprawy.
Rutynowe badania krwi mogą też ominąć zatrucia metalami ciężkimi. Zwykle wykazują one co jest we krwi w chwili pobrania, to znaczy jeśli dana toksyna już wchłonęła się do tkanek we krwi można jej nie wykryć. Potrzebna do tego jest “tkanka”. Oczywiście nikt nie będzie wycinał części ciała do badania. Najlepszym rozwiązaniem jest tu analiza włosa. W czasie wzrostu cebulka włosowa otrzymuje odpowiednie ukrwienie. Wyrastając ponad powierzchnię skóry włos staje się martwy, zachowując jednak wszystkie minerały, i te dobre i te złe. Daje to dużą przewagę nad badaniem próbek krwi lub moczu, które wykazują stan w chwili pobrania. Jak już powyżej wspomniałem badania włosa wykazują nie tylko stan elementów toksycznych, ale także stan tzw. nutritional elements czyli tych pierwiastków, które potrzebujemy do życia. O ile poziom żelaza jest raczej prosty do zbadania, o tyle niektóre mikroelementy są trudne do zdiagnozowania lub też koszt badania ich poziomu we krwi jest bardzo wysoki dlatego lekarze nie zlecają rutynowego wykonania tych testów.
Oto kilka niedoborów minerałów odżywczych, które mogą mieć wpływ na nasz stan zdrowia.
Chrom – jego niedobór wpływa na gospodarkę cukrową. Osoba z niedoborem chromu cierpi na tak zwaną hipoglikemię (uczucie osłabienia, bóle głowy, sławne “zimne” poty, podenerwowanie, agresja).
Niski poziom cynku i magnezu może wieść ku cukrzycy. Zostańmy jeszcze na chwilę przy cynku. Jego obniżony poziom może prowadzić do zaburzeń wzrostu u dzieci, problemów skórnych i zaburzeń wzroku, problemów z bezsennością, trudnego gojenia ran, reumatoidalnego zapalenia stawów, czy stanów zapalnych jelit.
To tylko kilka przykładów. Nie można skończyć artykułu nie poświęcając choć kilku słów interakcjom pomiędzy substancjami toksycznymi i odżywczymi. I tak zatrucie ołowiem powoduje trudną do leczenia anemię blokując wchłanianie żelaza.
To tylko kilka przykładów działania minerałów toksycznych i odżywczych i ich wzajemnej interakcji. W wielu wypadkach aby zabrać się do usuwania toksyn z organizmu i wyrównania niedoborów pokarmowych, potrzebne jest dokładne określenia problemu. A służyć temu może właśnie analiza włosa. Metoda bezbolesna, dokładna i w pełni sprawdzona.

Dr. Andrzej Salaniuk N.D.

2399 Cawthra Road #101, Mississauga. Tel: 416-830-0626
Serwisy pokryte przez większość ubezpieczeń/benefity.
Możliwość bezpośredniego rozliczania z kompaniami ubezpieczeniowymi. Gift certificates available.