Z kolejnych wojaży w Himalaje, wróciła Agata. Obiecuje opisać wrażenia, ale musimy na nie trochę poczekać, w międzyczasie proponuję ogarnąć ogólny obraz teatru zdarzeń – Himalajów w Nepalu i samej idei trekkingu wysokogórkskiego w tym kraju.
Nepal jest niedużym krajem położonym u stóp Himalajów, pomiędzy Tybetem, a Indiami. Wbrew powszechnej opinii nie składa się on z samych wysokich gór, jest bardzo zróżnicowany geograficznie. Na południu, sporą część powierzchni kraju zajmują Terai, płaskie jak stół niziny, nie przekraczające 100 metrów nad poziom morza, z gorącym, wilgotnym klimatem. Centralna cześć kraju jest wyżynna, pagórkowata, prawie przez cały rok zielona. Północ natomiast zajmują najwyższe góry świata, w tym 8 z 10 światowych ośmiotysięczników. Różnorodna, dzika i nieskażona przyroda, od subtropikalnej dżunglii, przez malownicze tarasy ryżowe i rwące rzeki, po majestatyczne, ośnieżone szczyty górskie oraz magiczna atmosfera miast, w których czas, jak się wydaje, zatrzymał się kilkaset lat temu, z wyjątkową architekturą, niezliczonymi stupami i świątyniami są największymi atrakcjami Nepalu.

Nepal należy do najbiedniejszych i najsłabiej rozwiniętych krajów Świata, ale jego mieszkańcy zaskakują pogodą ducha, otwartością i sympatią okazywaną turystom. Nepalczycy są bardzo religijni, najważniejszą religią jest Hinduizm, ale istotny jest również Buddyzm, wyznawany nie tylko przez licznych uchodźców z okupowanego przez Chiny Tybetu. Obie religie w dużym stopniu się przenikają, większość Nepalczyków na równi czci Bóstwa i odprawia rytuały hinduistyczne, jak i buddyjskie.
PODRÓŻOWANIE PO NEPALU
Nepal jest krajem lekkim, łatwym i stosunkowo przyjemnym w podróżowaniu, o ile nie wykraczasz poza najpopularniejsze szlaki. Ma niezłą infrastrukturę turystyczną, jest tu mnóstwo hoteli w każdym zakresie cenowym, na każdym kroku znajdziesz agencję turystyczną, która chętnie zorganizuje bilety na autobus, samolot, wynajmie samochód, przewodnika, tragarza, albo zorganizuje trek w górach, spływ rwącą rzeką, lub wypożyczy sprzęt. Raczej nie ma problemu z porozumiewaniem się w języku angielskim. Transport, zwłaszcza autobusowy, jest łatwo dostępny i w miarę dobrze zorganizowany, o ile nie masz zbyt wygórowanych oczekiwań i nie przeraża cię wizja spędzenia kilku, czy kilkunastu godzin w przeładowanym, rozklekotanym, brudnym, starym autobusie, który pędzi z zawrotną prędkością po dziurawych drogach, górskimi serpentynami z kilkusetmetrową przepaścią po jednej stronie. Drogi zazwyczaj są w tragicznym stanie. Przemieszczanie się po Nepalu jest bardzo tanie, ale wymaga sporo cierpliwości i potrafi być bardziej emocjonujące, niż byśmy sobie tego życzyli.

CO ZOBACZYĆ W NEPALU?
Największym magnesem przyciągającym turystów do Nepalu są oczywiście Himalaje, chociaż nie wszyscy turyści decyduje się na wysokogórski trek. Trekking wymaga dość dobrej sprawności fizycznej oraz czasu, którym nie wszyscy dysponują w nadmiarze. Na szczęście wiele wspaniałych szczytów można zobaczyć z daleka z miejsc w miarę łatwo dostępnych, na przykład z Pokhary świetnie widać Annapurnę, natomiast Mount Everest i Manaslu można zobaczyć z Nagarkot.

Zdecydowana większość turystów odwiedza zaledwie kilka miejsc, wszyscy te same, bardzo nieliczni decydują się zejście z utartych szlaków. Na liście obowiązkowej znajdują się:
Kathmandu – piękna, magiczna stolica kraju,


Dolina Kathmandu – miejscowości położone w pobliżu stolicy, głównie królewskie miasta Patan i Bhaktapur oraz punkt widokowy Nagarkot. Dolina Kathmandu uznawana jest za miejsce o największej koncentracji świątyń, klasztorów i kapliczek na kilometr kwadratowy na świecie.
Pokhara – położona nad jeziorem, w pobliżu gór, urocza miejscowość wypoczynkowa,
Park Narodowy Chittwan – tu można zobaczyć prawdziwego dzikiego nosorożca i pojeździć na grzbiecie słonia.
Spragnieni bardziej intensywnych wrażeń udają się na zwykle krótki, kilkudniowy trek, najlepiej gdzieś w rejonie Annapurny i/lub decydują się na spływ pontonem (rafting) jedną z rwących rzek.
Amatorzy dłuższych treków wybierają najczęściej jeden z dwóch regionów:
rejon Annapurny i bardzo popularną trasę Annapurna Circuit,
dolinę Khumbu i trasę do Everest Base Camp (EBC), obozu bazowego położonego u stóp najwyższej góry świata.
Poszukujący spokoju i oświecenia odwiedzają jedno z najświętszych miejsc Buddyzmu – Lumbini, miejsce narodzin Księcia Siddharthy, zwanego później Buddą.
W Nepalu jest jeszcze kilka innych, ciekawych miast, parków narodowych oraz regionów trekkingowych, ale bardzo niewiele osób tam zagląda.
Trekking wokół Annapurny
Trekking wokół jednego z himalajskich ośmiotysięczników zajmuje około dwóch tygodni i jest jednym z najpopularniejszych trekkingów na świecie, z dobrą bazą turystyczna po drodze. Nie trzeba brać ze sobą namiotu, niedrogie noclegi są we wszystkich miejscowościach, w których przewidziane jest spędzenie nocy. Bez trudu można znaleźć też taniego przewodnika i tragarzy. O ile jednak skorzystanie z pomocy tragarzy jest rozsądne, gdyż trasa prowadzi na wysokościach, na których rozrzedzone powietrze utrudnia wędrówkę (nawet ponad 5 000 m n.p.m.), to bez przewodnika łatwo się można obyć. Wysokość jednak sprawia, że można zapaść na chorobę wysokogórską, objawiającą się bólem głowy i wymiotami i mogącą prowadzić nawet do śmierci. Wędrować można w obu kierunkach, jednak łatwiejszy, także ze względu na aklimatyzację, jest trekking od wschodu. Widoki po drodze są urozmaicone, od bujnej zieleni, przez suche i kamieniste zbocza górskie po zaśnieżone himalajskie szczyty.

Trekking do bazy pod Everestem
Rozległe doliny himalajskie i widok na najwyższy szczyt świata oraz inne ośmiotysięczniki przyciągają każdego roku na trekking do bazy pod Everestem tysiące ludzi. Do tego dochodzi snobizm i możliwość pochwalenia się, że było się w bazie pod najwyższym szczytem na świecie, skąd zaczynają wspinaczkę najwybitniejsi himalaiści. Magia tego miejsca działa. Jednak jest to atrakcja tylko dla osób wytrzymałych, które dobrze aklimatyzują się na dużych wysokościach, gdyż podczas dwutygo- dniowego trekkingu osiąga się wysokość 5 545 m n.p.m.
Początek trekkingu jest w Lukli, dokąd dolatuje się samolotem z Katmandu i ląduje na budzącym emocje lotnisku “pod górkę”. Turyści mający więcej czasu i siły mogą do Lukli dostać się lądem. Trekking do bazy jest urozmaicony. Początkowo prowadzi łagodną drogą, gdzie spotyka się wioski szerpów. Potem staje się trudniej. Im wyżej, tym ciężej się oddycha, a dodatkowych emocji dostarczają wiszące wysoko nad rzekami mosty. Dobrze jest korzystać z pomocy tragarzy, którzy żyją w górach i znacznie mniej męczą się na dużych wysokościach. Za to im wyżej, tym więcej widać ośnieżonych himalajskich gigantów.