O Konstytucji Trzeciego Maja 1791

Pisane z pamięci

“To właśnie ten gmach, Zamek Królewski w Warszawie, symbol potęgi I Rzeczypospolitej. świadek i miejsce uchwalenia konstytucji 3 Maja, ale zarazem także i świadek zaraz potem upadku tej I Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Potem świadek całej naszej historii dalszej i odrodzenia RP, i stojący w płomieniach zbombardowany przez hitlerowskich Niemców, i wreszcie praktycznie zburzony, a potem odbudowany wielkim wysiłkiem polskiego społeczeństwa”  
“Rok temu widział coś, co w jakimś sensie po latach, a właśnie nawet można śmiało powiedzieć po stuleciach, było swoistym znakiem opatrzności. W 230. rocznicę uchwalenia konstytucji 3 Maja prezydenci, wybrańcy narodów tamtej I RP, prezydenci Estonii, Łotwy, Litwy, Polski i Ukrainy razem tutaj w jego cieniu, jego murach, stali podejmując wspólną deklarację, mówiącą o braterstwie swoich narodów, wolności, prawie do samostanowienia.” (…)
“Jeden z narodów tamtej RP, który dzisiaj broni swojego państwa w sposób nieustępliwy, choć nie będący taką potęgą jak Rosja, ale tylko w sensie na papierze, militarnym, natomiast z całą pewnością będący wielką potęgą ducha. Dzisiaj znowu jesteśmy razem. To zdjęcie rąk trzymanych przez prezydentów Estonii, Litwy, Łotwy, Polski i Ukrainy razem w Kijowie w trakcie rosyjskiej agresji wierzę, że przejdzie do historii i będzie przyszłą historię budowało.”
Prezydent RP Andrzej Duda, Zamek Królewski, 3 maja 2022 r.
 
O Konstytucji Trzeciego Maja 1791

Rocznicowy tekst, zamieszczony w dziale “Historia” nie jest oczywiście akademicką prezentacją tematu losów polskiej Konstytucji z roku 1791. Przedstawiam tam Państwu raczej osobistą refleksję z perspektywy historycznego procesu formowania się tożsamości politycznej.  
Jak łatwo zauważyć, właśnie kwestie tworzenia i walki o nie/uznanie tożsamości zbiorowej i indywidualnej są dziś tak mocno akcentowane w dyskursie publicznym Zachodu. Współczesne lewicowe elity chcą za wszelką cenę zniszczyć pojęcia takie jak patriotyzm czy duma narodowa. Narody to “historyczna bzdura”, mają zatem być zlikwidowane w imię… właśnie, czego?!  
Władzy pozbawionych wartości czy korzeni elit biurokratów, celebrytów czy rozmaitych politycznych cwaniaków?! To propozycja stania się elementem etnicznej masy, zamieszkującej bantustany Europy. Nie Europy narodów lecz ‘tubylców’, zarządzanej przez ideologów-biurokratów z Brukseli, nieodpowiedzialnych przed obywatelami i pozbawionych jakiejkolwiek kontroli suwerennych demokracji.  
Co Unia jest w stanie zrobić dla potrzebujących szybkiej pomocy Europejczyków, widać było doskonale w czasie pandemii i ponownie jest widoczne w obliczu agresji Rosji na Ukrainę. Co zrobiłaby UE, gdyby Ukraińcy nie walczyli!   
Ideologiczny bełkot niemieckich “intelektualistów” w listach do kanclerza Scholza, bełkot przypominający takie same ‘argumenty’, jakie wysuwano w obliczu zagrożenia hitleryzmem w latach poprzedzających drugą wojnę, to namacalny dowód tej pustyni intelektualnej, jaka dominuje myślenie ludzi wychowanych w ideologicznym gorsecie europejskiego neomarksizmu.
Taki styl myślenia o prawach narodów wobec silnych i bezwzględnych potęg szykują nam wszystkim wyznawcy doktryny Altiero Spinellego, którzy już dawno pogrzebali dalekowzroczną ideę Europy Ojczyzn, jaka przyświecała twórcom Wspólnoty Europejskiej, Schumanowi i Monetowi.  
Warto zauważyć i głośno wskazywać postawy anty-patriotyczne. Zwłaszcza teraz, kiedy za polską granicą trwa wojna o przetrwanie ojczyzny Ukrainców. W okresie, kiedy Polacy manifestują nie tylko przywiązanie do barw narodowych, ale także prawdziwie piękne postawy szokującej świat polskiej solidarności. Tak, groźnie pobrzmiewa echo Róży Luksemburg w wypowiedziach naszych rodzimych “europejczyków”, zapatrzonych w owe “salony” Brukseli i Berlina. Nie wolno nam tego lekceważyć. Wymagające szerokiego nagłośnienia są szokujące słowa prof. Magdaleny Środy, wygłoszone na łamach “Wyborczej” z 15 listopada 2021 roku.  
Gdzie w tym tekście szacunek dla Polski, jej barw, jej historii? Gdzie uznanie bohaterstwa polskich kobiet w obliczu agresji i okupacji, hitlerowskiej czy sowieckiej?!  
Nie ma żadnego szacunku! Mamy natomiast propozycję reedukacji polskiej masy (bo wszak nie narodu!) według zasad miedzynarodówki komunistycznej:

“Przedmiotem uczuć patriotycznych stać się mogą małe wspólnoty miejsca, regionu czy miasta, choć lepiej wymienić patriotyzm na matriotyzm, a wtedy ulubiona polityczna gra PiS „w ciągłe zagrożenie” wyczerpie swój potencjał. Kobiety wojen nie prowadzą, raczej rodzą niż zabijają i chronią życie, nie traktując go jako mięso armatnie, na które tak wielkie zapotrzebowanie mają ci, którzy „chronią życie od poczęcia”.” (…)
“Nadzieją na to, że państwa narodowe „rozpłyną się” w większej wspólnocie była Unia. Nie jest to jeszcze nadzieja płonna. Mimo wielkiej pracy propagandowej PiS ciągle mamy w Polsce wielu euroentuzjastów, którzy widzą państwo w kategoriach prawa, nowoczesności i postępu i mniejszą grupę eurosceptyków, która jest za ochroną narodowej tradycji i jej gadżetów.”
“Kierunek naszego rozwoju jest więc prosty: odnarodowić państwo, a potem odpaństwowić wspólnoty, wtedy uniwersalne idee człowieczeństwa i jego praw będą miały przestrzeń do rozwoju.”

Mamy zatem zapomnieć o ‘anachronicznych’ wartościach, o jakiejś dumie i stać się ‘lokalną ludnością’, zarządzaną przez tych zawsze mądrzejszych, wolnych od narodowej tożsamości i jakichkolwiek związków z przeszłością. Tym ludziom dziś właśnie tworząca się na naszych oczach historia, przykładem walczących o swoją ojczyznę Ukraińców, mówi głośno i bezwzględnie – pogrobowcy Targowicy, zamilczcie wreszcie i odejdźcie!

WW-W
 

Powiązane wiadomości

Comment (0)

Comment as: