Wołyń. Co powiemy Cieniom Ofiar?

„Najniebezpieczniejsza jest głupota wynikająca nie z niewiedzy, lecz wykształcenia. Przy czym ta głupota jest prywatna, ale jej skutki społeczne.”
Dlatego jesteśmy w polityce międzynarodowej tak potwornie naiwni i zagubieni, by nie powiedzieć brutalnie - głupi? Czy to nasza wrodzona skłonność, czy też skutek działania wrogich nam ośrodków i ‚agentów wpływu’, mających za zadanie osłabiać naszą wspólnotę, zewnętrznie i wewnętrznie. Np. poprzez sączenie nam w głowy fałszywych założeń i koncepcji, jak tragiczna w skutkach kształcenia elit akademickich czy państwowych - „pedagogika wstydu”. Czy dotrze w końcu do nas, iż w w relacjach międzynarodowych trwa ciągły konflikt, a poszczególni aktorzy - ‚państwa poważne’ - realizują swoje cele strategiczne, zmieniając jedynie metody. Wojna ‚gorąca’ czy ‚kinetyczna’ to w zasadzie ostateczność.
Po co jednak prowadzić wojnę, skoro można osłabiać przeciwnika na rozmaite inne sposoby. Na przykład poprzez propagandę, obliczoną na budowanie negatywnego obrazu danego państwa i jego społeczeństwa, współcześnie i w przeszłości. Tak się prowadzi współczesne wojny. Od czasu do czasu dociera to do nas - ku zaskoczeniu naszych ’elit’ - kiedy np. w kanadyjskim parlamencie odznaczenie odbiera weteran SS Galizien, a w Niemczech tworzy się sentymentalne opowieści typu „Nasi Ojcowie, Nasze Matki”. O amerykańskiej propagandzie „Polish Camps” nawet nie wspominam.
Dziś mamy kolejną wojnę o przeszłość, wojnę z tworzącą swoją „legendę założycielską” Ukrainą. Powtarzam - mamy wojnę, wojnę ideologiczną trwającą od lat 1990-tych, a nie żaden tam - ‚bezsensowny’ w założeniu propagandy banderowsko-podobnej - „spór”. Spór może być o zasady rozliczania handlu. My mówimy o zaprzeczaniu ZBRODNI LUDOBÓJSTWA i gloryfikacji jej sprawców.
Decyzja Zełenskiego utrwalająca wizję bohaterskiej UPA - i plany Panteonu UPA w Kijowie - jest jedynie finalnym aktem tej ideologicznej operacji. Najgorsze jest to, że głosy dostrzegające od lat ten proces rehabilitacji i promocji UPA i ostrzegające przed nim były lekceważone i ośmieszane. Co dalej?
Pamięć o Wołyniu to nie jakaś aberracja, to nie zamysł budowania niechęci wobec współczesnych Ukrainców, zwłaszcza tych żyjących w Polsce. To sprawdzian społeczny - czy jesteśmy ‚Państwem Poważnym’, państwem opartym o zasady cywilizacyjne, zdolnym do egzekwowania podstawowych norm prawa międzynarodowego. To właśnie strategiczny interes bezpieczeństwa państwa.
Poniżej, wybrane dla Państwa, krótkie fragmenty tekstu Cezarego Boryszewskiego z portalu „Klubu Jagiellońskiego”, chadeckiego think-tanku z Krakowa. Czy poważne głosy, takie jak ten, przebiją się do szerokiej opinii publicznej poprzez strachliwe i zakłamane postawy części naszych obecnych ‚elit’?
WW-W
Ekshumacje ofiar rzezi wołyńskiej to warunek przynależenia Ukrainy do cywilizacji europejskiej.
Kwestia ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej to nie problem polityczny. To nie kwestia interesów czy kalkulacji zysków. To nie element polityki transakcyjnej Polski i Ukrainy. To jest conditio sine qua non przynależności do cywilizacji chrześcijańskiej i europejskiej. Grzebanie zmarłych i stawanie po stronie niewinnych ofiar jest zasadą, która oddziela świat cywilizowany od barbarzyństwa. Jeżeli Ukraina naprawdę aspiruje do tego, by należeć do wspólnoty europejskiej, musi pozwolić na pochówek ofiar rzezi wołyńskiej.
(…)
Tam gdzie jest cywilizacja, tam są pogrzeby
Odkąd istnieje człowiek i początki cywilizacji, mamy do czynienia z fenomenem grzebania zmarłych. Groby w jaskiniach Qafzeh i Skhul w Izraelu, w Panga ya Said w Kenii, jaskinie Shanidar w Iraku. Cmentarzyska powstałe niemalże 100 000 lat temu. To, co zawsze uderzało różnej maści archeologów, etnologów czy antropologów, to zaobserwowana we wszystkich tych odkryciach rytualizacja pochówków.
Chowanie zmarłych od początków historii ludzkiej miało znaczenie większe aniżeli kwestie sanitarne czy pragmatyczne. Pogrzeb niósł ze sobą kluczową warstwę symboliczną. Odnosił nas do problemu śmierci, duchowej więzi z bliskimi nam zmarłymi, kwestii naszego ostatecznego celu i przeznaczenia.
Antygona, bohaterka dramatu Sofoklesa, zapłaciła surową karę za to, że wbrew rozkazowi Kreona, króla Teb, pochowała swoich braci – wrogów politycznych władcy. Postąpiła wbrew prawu ludzkiemu, czyniąc zadość prawu boskiemu. Zapłaciła za to najsurowszą karę – została skazana na śmierć. Biblijny Tobiasz na wygnaniu chował – wbrew zakazowi Sennacheryba, króla Asyrii – pomordowanych rodaków. (…)
Liczbę ofiar ludobójstwa na Wołyniu szacuje się na około 80 000. Liczba ekshumowanych ciał wynosi między 800 a 1000 osób. Kilkadziesiąt tysięcy ciał wciąż leży w bezimiennych grobach. (…)
W 2017 roku Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej wydał zakaz poszukiwania i ekshumacji szczątków polskich ofiar na terenie całej Ukrainy. Był to odwet za rozbiórkę pomnika UPA w Hruszowicach. Ukraińcy zastosowali tu przedziwny rodzaj szantażu. Jeżeli będziecie uderzać w kult UPA, nie pozwolimy wam ekshumować zmarłych. Czy jednak ofiara musi oddawać cześć swojemu oprawcy, by ten oddał jej sprawiedliwość?
Ostatnie dwa lata to nieco bardziej przychylne podejście władz ukraińskich do kwestii pochówku. (…)
Wina leży jednak nie tylko po stronie ukraińskiej. Przez lata był to temat w Polsce zaniedbywany. Wielka zasługa w przywracaniu pamięci o Wołyniu należy się śp. ks. Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu, „polskiemu Tobiaszowi”. (…)
Cezary Boryszewski, Klub Jagielloński, 11 lipca 2026







Comment (0)