Bezsensowne pytania za 90 000 000 000. Euro!

Piszę z zerami, żeby to dotarło. Bo ‚miliard’ to słowo bez zakodowanego obrazu w naszej świadomości. Możemy sobie jakoś tam wyobrazić tysiąc. Z banknotu z Kopernikiem (dla starszych datą!). Ale już miliona raczej nie. Nie ma punktu odniesienia. A miliard to tysiąc tych milionów. Autor zakłada zatem, że te zera może dotrą lepiej, bo każą pomyśleć - ile to jest tak naprawdę! Ile to ton naszych pieniędzy pompuje Unia (z naszych, polskich podatków fundowana!) oligarchom. Ukraińskim, Ruskim - ganz egal - bo i tak zakorzenionym w Izraelu.
UE pod zarządem pani von der Leyen natychmiast, jakby w pośpiechu! - po utrąceniu rządów ostatniego patrioty 'w Europie' - udziela pożyczki Ukrainie. Na jakich zasadach? Proste! Dajemy miliardy Zełeńskiemu na… zakupy w UE.
A kto to spłaci? Oficjalnie, w zapisach umowy Ukrainy z UE - Rosja. To nie żart, ani ironia piszącego. Taki jest tekst umowy. Rosja po przegranej wojnie, spłaci, w formie odszkodowań, Ukrainę! A Ukraina wtedy spłaci UE! I tu akurat Ukraińcy są uczciwi. Spłącą, kiedy dostaną od Rosjan.
Młodzi ludzie (w moich czasach) zapytaliby: - „Czaisz to?!” Rosja? Klęska? Kontrybucje? Znaczy - kiedy?
Jak to, kiedy? Każdy obserwator mediów w Polsce wie. Już, za chwilę! Rosja zdycha! Wszak ledwie zipie!
Biorąc po uwagę obecne pozycje na froncie i rosyjską ideologię Karaganova, żądającą nuklearnego upokorzenia „zgniłej EUropy”, plus idee POTUSa, mamy pewien problem. Kasa idzie, ale płacimy ją MY. Wszyscy. Za te pałace w Londynie i jachty na Malcie (bo się z Dubaju wyniosły).
Premier Belgii, uczciwy polityk!, kiedy kazali mu unijni macherzy skonfisko- wać/ukraść pieniądze Banku Państwowego Rosji, (co jest zbrodnią finansową!) zablokował kretyński pomysł, za który jego kraj spłacałby miliardy odszkodowań. Bo w bankowości nawet setne centa mają się zgadzać! No to ‚bogatsi’ sobie wyliczyli, jak podzielić (ukradzione w sumie) EUropejczykom pieniądze, które pójdą ostatecznie do rozmaitych Gmbh. Ot, transportery czy rakiety, czy może te stare-nowe hełmy Bundeswehry. Chyba nikt nie myśli, że Ukraina Zeleńskiego coś kupi w Polsce?! Oni dosko-nale wiedzą, że durni Polacy sami, za darmo im dadzą!!! Dają nawet to, czego sami nie mają. Patrioty? NSMy? Pan Minister ON milczy jak grób, w kwestii „darowizn”. Tajemnica państwowa!
Tymczasem, pan vice-minister Zalewski pytany w ten wtorek, w RMF FM tak to zgrabnie ujął - pieniądze pójdą na zakupy „EUropejskie”. - ”Ah, jakże ja się cieszę!” - cytując klasyka.
I to tyle w komentarzu o „Pożyczce UE dla Ukrainy” - kraju może nie mlekiem, ale zaprawdę złotem płynącym, dla oligarchów. Na 90 miliardów Euro! Nie do oddania!!!
WW-W
PS. A tu z historycznego archiwum, fragmenty „Pisania z pamięci”, dla Państwa.
"Szczujnia" czy "ściema"?
Szok spowodowany porażką PBK w pierwszej rundzie nadal nie opuszcza “szeroko pojętego obozu władzy” – jak to zgrabnie określił sam urzędujący Pan Prezydent. To już nie o to chodzi, iż nie było zapowiadanego zwycięstwa w pierwszej rundzie. I nawet nie o doskonały wynik Andrzeja Dudy wściekają się “autorytety”. Ale fakt, iż trzeba będzie jakoś poradzić sobie z kompletnie niedocenianym elektoratem lekceważonego i obrażanego “muzykanta”, doprowadził do wściekłości Adama Michnika, który pokazał, co myśli o wyborcach, kiedy ludzie pozwolili sobie “olać” wskazówki “autorytetów”. Słowo “szczujnia”, użyte przez red. Michnika jest jednak samo w sobie dosko- nałym określeniem – tyle, że należy nim określić główne media, z GW oraz TVN. I tak to zrobił w momencie ogłoszenia wyników pierwszej rundy, w emocjonalnym wystąpieniu Paweł Kukiz, na oczach całej Polski. (…)
Od poniedziałku trwa operacja “wszystkie ręce na pokład”. (…) Ale jaki efekt ma osiągnąć stawianie obok Komorowskiego Aleksandra Kwaśniewskiego?(…) Chyba tylko ktoś bardzo naiwny może liczyć na to, iż ta część wyborców Kukiza, których "sondażownie" identyfikują jako byłych wyborców PBK, przekona akurat duet żywcem przywołujący skojarzenia z układem “Okrągłego Stołu”. Chyba, że chodzi właśnie o te resztki zwolenników PZPR, których nie porwał do urn ani PBK, ani czar Pani dr. Ogórek. (…)
Zaskoczeniem jest jednakże postawa TVN , która puszcza wywiad z Andrzejem Olechowskim, współzałożycielem PO. Olechowski ujawnia, iż prowadzona w 2004-tym przez PO akcja zbierania obywatelskich podpisów pod inicjatywami reform systemu – słynne “4 x Tak” (wśród których były i JOW, i likwidacja Senatu), to było partyjne “ćwiczenie”, aby lokalni działacze nie gnuśnieli w domach, lecz sobie polatali po ulicach. (…)
Tego rodzaju informacja podcina skrzydła “nowej” inicjatywie Pana Prezydenta, wręcz ją ośmiesza, bo słuchających Olechowskiego musi skłonić do prostej konkluzji, iż to nie jakiś zwrot Pana Prezydenta ku wyborcom, ale zwykła "ściema".
(…) Wszystko można Olechowskiemu zarzucić, ale nie brak wiedzy czy inteligencji. Ten człowiek wie, co mówi i wie, kiedy ma mówić! I jeszcze to urocze zaskoczenie dziennikarki TVN, pytającej gościa z prawdziwym niedowierzaniem – “Wyście nas oszukali?!” (…)
WMW
[13.05.2015]







Comment (0)