•   Thursday, 02 Apr, 2026
  • Contact

Gdzie leży granica opresji?

„Wyrażam zdecydowany sprzeciw wobec braku zgody na odprawienie Mszy Świętej w Bazylice Grobu Pańskiego w Jerozolimie. Słowa wsparcia kieruje do łacińskiego patriarchy Jerozolimy i wszystkich chrześcijan zamieszkujących w Ziemi Świętej.”
„Niedziela Palmowa rozpoczyna Wielki Tydzień, a chrześcijanie przygotowują się do zmartwychwstania Jezusa Chrystusa.”
„Działania izraelskiej policji, które potępiam, są wyrazem braku szacunku wobec tradycji i kultury chrześcijańskiej.”

Karol Nawrocki, Prezydent RP

"Dziś, ze względu na szczególną troskę o bezpieczeństwo, policja jerozolimska uniemożliwiła łacińskiemu patriarsze, kardynałowi Pizzaballi, odprawienie mszy w Bazylice Grobu Pańskiego”
"Nie było w tym żadnych złych intencji, a jedynie troska o jego [kardynała] bezpieczeństwo"

Oświadczenie biura premiera Netanjahu

Gdzie leży granica opresji?

Prezydent Polski, silnie zaangażowany po prawej stronie amerykańskiej polityki, potrafi powiedzieć głośno to, co myśli każdy uczciwy człowiek, obywatel wolnego świata. Izrael łamie podstawowe prawa człowieka, Łamie je, gdyż czuje się państwem ponad prawem. Jak daleko można się posunąć w pogardzie dla całego świata? Arogancja to od dawna sposób komunikowania się Izraela w innymi religiami. Czy ktoś wierzy w izraelskie - pogardliwe w swej istocie - słowa wyjaśnień!? Benjamin Netanjahu przejmuje się irańskimi rakietami nad świętymi miejscami w Jerozolimie? Kiedy jego rząd bez pardonu atakuje ludność cywilną w Gazie, a obecnie robi wszystko, aby docelowo zniszczyć Iran?
***
Czy wolno krytykować politykę Państwa Izrael, kiedy nie ma ona nic wspólnego z przeszłością i instrumentalnie wykorzystuje zachodnie poczucie winy za Holocaust? To pytanie zadaje prasa Niemiec. Nadchodzi czas, kiedy kompleks winy, potwornej winy Holocaustu przestaje działać.
Kto zatrzyma pro-wojenne lobby „Israel First” które spenetrowało podobno struktury decyzyjne USA? Zwłaszcza Pentagon, na co wskazuje były szef Biura do Walki z Terroryzmem, J. Kent w rozmowie z Tuckerem Carlsonem. Czy to prawda? W Białym Domu zasiadali Prezydenci o rozmaitym poziomie rozumienia świata - ale zawsze, od Reagana po nawet Bidena, prowokacyjne żądania Izraela aby popchnąć Amerykę do agresywnej wojny z Iranem – spotykało się ze zdecydowanym NIE. Jednak Zbigniew Brzeziński w rozmowie z Charlie Rose, jeszcze w 2012 roku proroczo zapowiedział, iż Ameryka nie zacznie wojny z Iranem, ale zostanie w nią wciągnięta przez Izrael.
Poniżej przykład polskiej analizy obecnej sytuacji Ameryki, która najwyrazniej przystąpiła do konfliktu z Iranem bez określonej strategii, licząc (?) na natychmiastową implozję irańskiego reżimu. Jest to także próba wyjaśnienia roli izraelskiego lobby, wskazywanego jako ośrodek decyzyjny obecnej wojny, kierujący się doktryną „Israel First” przez przedstawicieli MAGA (Steve Bannon, Tucker Carlson) oraz politologów ze szkoły realizmu politycznego, takich jak John Miersheimer i Jeffrey Sachs. Przyjemnej lektury.

WW-W

Im dłużej Iran trwa w oporze, tym sytuacja USA jest trudniejsza

(…) Czy sprzyjanie jakiemuś państwu implikuje wspieranie jego interesów w sposób irracjonalny? Oczywiście nie. Można się było uśmiechnąć czytając wyjaśnienie dziś już nieżyjącego Henry’ego Kissingera, (…) Czy i tym razem, podejmując decyzję o zaatakowaniu Iranu z powietrza i morza, Prezydent Trump kierował się dobrze zdefiniowanym interesem swojej ojczyzny, czy też wystarczyły mu racje za inwazją przedstawiane przez premiera Netanjahu?
W rządzie Prezydenta Trumpa nie ma neokonserwatystów, którzy byli częścią lobby izraelskiego. Są w nim syjoniści, ale znowu, żadną miarą nie implikuje to, że bardziej im zależy na dobru Izraela – tak, jak to jest pojmowane przez jego obecny rząd – niż na dobru ich własnej ojczyzny. Wszakże, gdy czytam dziesiątki analiz ekspertów, nie tylko polskich, szukających dobrego dla USA wyjaśnienia inwazji na Iran, to – przyznaję się – nie potrafię takiego wyjaśnienia znaleźć. Rodzi się tedy podejrzenie, że ów syjonizm i nie tylko on, bo również inaczej motywowane pójście na rękę Izraelowi – zaważyły na decyzji o inwazji.
Nie mam pojęcia, jak można było przypuścić, że obywatele Iranu, w dużej części przeciwni panującemu reżimowi, ale przecież reżimowi dysponującemu doskonałym i bezwzględnym aparatem represji, wyjdą od razu na ulice, by ten reżim obalić. Szanse na rychłą kapitulację władz, i to kapitulację właściwie bezwarunkową oraz totalną, były prawie zerowe. Władze te musiały być świadome ryzyka inwazji, choćby dlatego, że jasne było, iż negocjacje z rządem USA, mimo zgłaszanej przez Iran gotowości do znaczących ustępstw, nie przyniosą rezultatu – jak mogło być inaczej, skoro Prezydent Trump wyznaczył na negocjatorów wyjątkowo lojalnych sprzymierzeńców Izraela, Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera. Iran był – na ile mu jego siły na to pozwalają – przygotowany na odpowiedź na inwazję z powietrza. I może mieć zapasy amunicji, by wojnę przedłużać, atakować inne państwa regionu, prowadzić do zapaści ekonomicznej nieomal globalnej. Słowem, USA ryzykowały ogromnie atakując Iran i to one mogą ponieść faktyczną klęskę. Im dłużej Iran trwa w oporze, (…)
John Mearsheimer, geopolityk, którego nie wolno lekceważyć, najważniejszy reprezentant tzw. realizmu ofensywnego, nie ma wątpliwości, że władze USA uległy presji lobby izraelskiego. Nie wiem, czy Mearsheimer ma rację. Mearsheimer nie wskazuje, gdzie tego lobby szukać. Czas pokaże, ile racji było w decyzji Prezydenta Trumpa i jego administracji.

prof. Jacek Koronacki
wszystkoconajwazniejsze.pl. 12.03.2026

Powiązane wiadomości

Comment (0)

Comment as: