Rukiew wodna - ziele oddechu i siły

Powiadają starzy zielarze, że są rośliny ciche i rośliny głośne. Jedne krzyczą barwą i zapachem, inne żyją tuż przy ziemi, przy wodzie, przy człowieku — i właśnie dlatego mają największą moc. Zanim ludzie nauczyli się zapisywać swoje historie, zanim powstały zielniki i farmakopee, rośliny mówiły same za siebie. Szumiały liśćmi, pachniały, leczyły lub ostrzegały. Jedną z nich była rukiew wodna – skromna, zielona, zawsze blisko źródła. Tam, gdzie woda była czysta i żywa, ona rosła. I właśnie dlatego od wieków przypisywano jej szczególną moc.
Jej łacińska nazwa brzmi Nasturtium officinale, a w języku angielskim znana jest jako watercress. W Polsce mówiono o niej także: rzeżucha wodna, rukiewnica, ziele strumieni. W ludowych opowieściach była rośliną „pomiędzy” – pomiędzy wodą, a lądem, zdrowiem, a chorobą, światem ludzi i światem sił niewidzialnych.
Pochodzi z Europy i Azji Zachodniej, ale bardzo szybko rozprzestrzeniła się niemal na cały świat. Gdziekolwiek biły źródła i płynęły strumienie, tam człowiek ją znajdował. Już starożytni Grecy i Rzymianie wierzyli, że roślina czerpie swoją siłę bezpośrednio z oddechu ziemi, czyli z wód wypływających z głębi.
W słowiańskich podaniach była ziołem strażniczym. Zbierano ją o świcie, często w ciszy, bo wierzono, że głośne słowa mogą spłoszyć jej moc. W niektórych regionach wrzucano jej liście do studni, by nie dopuścić choroby do wody. Uważano, że chroni przed złym osłabieniem, melancholią i chorobami krwi. W niektórych regionach Polski wkładano ją do pierwszej wiosennej polewki, wierząc, że zapewnia zdrowie na cały rok. Była ziołem biednych i wędrowców, bo rosła dziko i była dostępna dla każdego.
Jedna z legend, która do dziś krąży po Anglii mówi, że królowa Elżbieta II miała zwyczaj codziennie sięgać po rukiew wodną. Według opowieści jadła ją dla jasności umysłu, siły i długiego życia. Czy to prawda? Historycy nie potwierdzają codziennego rytuału, ale faktem jest, że rukiew była modnym warzywem na angielskich stołach od XVI wieku, a jej lecznicze właściwości wychwalano w zielnikach królewskich. Tak czy inaczej, legenda przylgnęła do rośliny na dobre — i do dziś roślina ta bywa nazywana „zielenią królów”.
To jedna z najbardziej odżywczych roślin liściastych na świecie. Skąd bierze się jej moc i cenne właściwości? Wynikają z bogatego składu: witamina C - o silnym działaniu przeciwutleniającym; witamina K - odpowiedzialna za krzepnięcie krwi i zdrowe kości; witamina A (beta-karoten) – wzrok, skóra, odporność; witaminy z grupy B odpowiedzialne za układ nerwowy. Flawonoidy ochraniające naczynia krwionośne; żelazo, wapń, magnez, potas, chlorofil. Siarka organiczna – korzystna dla skóry, włosów i wątroby. Ale najważniejsze są glukozynolany mające działanie przeciwnowotworowe - to one odpowiadają za lekko pieprzny smak i silne działanie prozdrowotne.
Dziś rukiew wodna wraca do łask jako superfood, choć dla dawnych zielarek była nim od zawsze. Jak ją stosować? Poniżej kilka przepisów.
Napar ludowy
1 łyżkę świeżej rukwi zalać letnią wodą, krótko podgrzać (nie gotować). Stosować przy osłabieniu i kaszlu.
Zielony eliksir zdrowia
Garść świeżej rukwi, 1 jabłko, sok z 1/2 cytryny, szklanka wody. zblendować, pić na czczo.
Masło z rukwią
Do miękkiego masła dodać drobno posiekaną rukiew i sól. Idealne na chleb lub do ryb.
Na surowo w sałatkach, kanapkach, pastach. Wyciśnięty z niej sok (w małych ilościach) jako kurację oczyszczającą.
Przeciwwskazania
Mimo swojej mocy, rukiew nie jest dla wszystkich. Nie zaleca się jej przy chorobach nerek i dróg moczowych, osoby z nadczynnością tarczycy również powinny zachować ostrożność, w dużych ilościach może podrażniać żołądek.
To roślina z pogranicza światów: wody i ziemi, legendy i nauki, biednej chaty i królewskiego stołu. Nie krzyczy kolorem ani zapachem — działa po cichu. Jak nurt, który dzień po dniu rzeźbi kamień. I może dlatego przetrwała w opowieściach. Bo są zioła, które leczą ciało — i takie, które przypominają, że zdrowie płynie z harmonii z naturą. Jak pisały dawne zielniki: „Gdzie płynie czysta woda i rośnie rukiew, tam życie trwa dłużej”.
Ilona Girzewska
Certyfikowany Zielarz Fitoterapeuta
Tel: 416-882-0987 • FB: Ziołowe opowieści • Podcast: radio7toronto.com







Comment (0)