Bezpieczne wakacje – Pieniądze na podróż i pieniądze w podróży

By |2019-06-27T14:41:33+00:00June 27th, 2019|Categories: WARTO PRZECZYTAĆ|0 Comments

Pieniądze w podróży, na podróż, po podróży, bez podróży. Temat rzeka i drażliwy. A niepotrzebnie. Bo to nie pieniądze tak naprawdę są najważniejszym czynnikiem w tym czy ktoś spędza aktywnie czas wolny poza domem czy nie. Najważniejsze jest samozaparcie, odrobina inspiracji i chęć spełniania marzeń. Wielkich, średnich i ma- łych. A potem? Mądrość, roztropność, nie „przepieprzanie” na głupoty. I nagle każdy jest zdolny do spełniania marzeń. No niesamowite.

Przypominamy o podstawowych zasadach, o których warto pamiętać, by się przełamać, podróżować częściej, ciekawiej i bez- pieczniej. Jeśli wykorzystacie choćby 2-3 z 7 poniższych trików – na pewno będzie to dobry początek.

Zrozum, że określenia „drogo”, „tanio”, „okazyjnie” to pojęcia zmienne
Zacznij od zorganizowania swojego pierwszego wymarzonego wyjazdu za – powiedzmy – mniej, niż $1000.00. Są przecież tanie linie lotnicze, promocje noclegów albo też możliwość skorzystania z zupełnie darmowego noclegu u prywatnej osoby, może znajomego, może kogoś z rodziny? W zamian za gościnę przywieziesz mu jakiś drobiazg.
Oczywiście są kraje, które na pozór będą trudne do odwiedzenia w tej cenie (Skandynawia, Izrael, Szwajcaria, Niemcy). Wrzuć więc sobie do trzech kolumn kraje tanie, optymalne cenowo i drogie. W tej pierwszej np. Ukraina i kilka w dni we Lwowie, Praga i Czechy, Budapeszt i Balaton, Wilno, Bukowinę Rumuńską, Belgrad czy Ateny. W drugiej Włochy, Hiszpanię, Irlandię, Belgię, Paryż, Lizbonę itd. Jak szybko uznasz, że stać cię na wypad w tanie miejsce, to może pójdziesz za ciosem i spróbujesz te z drugiej kolumny?
Można tak pokombinować, żeby starać się zwiedzać głównie darmowe atrakcje turystyczne – w przypadku zwiedzania miast, korzystać z kart miejskich, czy biletów kilku- dniowych, które zawsze są bardziej opłacalne, niż pojedyncze. Zawsze też można zabrać ze sobą znajomych, nawet dwójkę. Wtedy koszty rozkładają się na większą liczbę osób. Zwłaszcza przy wynajmie apartamentów lub czegoś w airbnb. Warto postawić sobie pewne priorytety – z czego mogę zrezygnować podczas podróży, a co koniecznie muszę zrobić, zobaczyć, zwiedzić, spróbować, czy kupić.
Jak już się uda raz, to następnym razem będzie o wiele prościej. Wszystko dla wyzwania: zorganizować wymarzony wypad samodzielnie za mniej niż $1000.00.
Konkretny trik: Weź starą mapę Europy, albo wydrukuj i powieś w widocznym miejscu w domu. Zaznacz dwoma rodzajami pinezek miejsca, które chcesz zobaczyć z ka- tegorii: tanie (np: Praga, Białowieża, Balaton, Słowacki Raj, Bieszczady, Lwów) oraz te nieco droższe cenowo (np. Rzym, Wiedeń, Rugia, Paryż, Barcelona, Austria, Słowenia, Szwajcaria Saksońska). Codziennie będzie przypominało Ci o celach i motywowało, by jedną z nich odczepić już niebawem i zająć się kolejną.
Stać Cię na każdy wyjazd. Tylko wyznacz sobie finansowe cele
Naszym zdaniem większość osób pracujących jest w stanie odłożyć sobie pieniądze na wymarzony krótki wyjazd (mamy na myśli wypad na weekend 3 dni lub rozszerzony np. 5 dni) w ciągu już 3 miesięcy. Jak?
Zdecyduj z jakich wydatków codziennych lub comiesięcznych możesz zrezygnować od zaraz. To nie jest prosta sprawa, ale jeśli bardzo się zaweźmiesz i postawisz sobie konkretny cel to na 100% się uda.
Trzeba trochę poszukać i okazuje się, że można na przykład:
– znaleźć operatora sieci komórkowej oferującego lepsze warunki, niż ten dotychczasowy albo scalić rachunki w jeden
– albo też obiecać sobie, że od dzisiaj „wszystkie posiłki będziemy przygotowywać w domu”, zamiast stołować się na mieście. I na dodatek przygotować sobie listę tygodniowych posiłków wraz z listą zakupów, by wchodząc do sklepu wkładać do koszyka tylko niezbędne produkty.
– wielkimi pochłaniaczami pieniędzy są bez wątpienia papierosy, czy inne używki. By osiągnąć swój wymarzony cel trzeba jasno sobie powiedzieć – od dziś ograniczam palenie albo kupowanie słodyczy.
– albo kino – to także niestety trzeba ograniczyć, wszak bilety są bardzo drogie.
Coś za coś – choć perspektywa wymarzonych wakacji powinna wziąć w każdym przypadku górę! Odrobina samozaparcia, dobra organizacja, a wszytko powinno się udać.
Tylko i wyłącznie z wymienionych powyżej rzeczy w ciągu 3 miesięcy można zaoszczędzić minimum $1200.00.
Konkretny trik: Przygotuj świnkę skarbonkę lub słoik i codziennie wrzucaj do niego pod koniec dnia $5.00. Z reszty z zakupów, co masz pod ręką. W ciągu 3 miesięcy będziesz mieć na bilety lotnicze tanimi liniami. Może nawet dla dwóch osób. A jak masz gest to wrzuć $10.00. Powiedz: „To dla mnie samego, lepszego, radosnego, szczęśliwego. Już niebawem”.
Nie planuj wszystkiego „od – do” ale też nie idź na żywioł.
Nawet jak już zorganizujesz pieniądze na wyjazd. Np. zacząłeś w styczniu i w kwietniu już masz by wyskoczyć na wiosenny kwiecisty weekend do Quebec City – nie rezerwuj wszystkiego ciurkiem. Lotów, noclegów, samolotu. Spokojnie czekaj, obserwuj, porównuj. Tak maksymalnie do 2-3 tygodni przed wylotem. Czasem naprawdę warto poczekać, ponieważ może trafić się fajna promocja na przykład na ostatni wolny pokój hotelowy w danym terminie.
Dlatego, jeśli booking (lub inne konkurencyjne serwisy) to szukaj opcji z możliwością darmowej anulacji na jakiś czas do przyjazdu.
Zacznij więc planować swoją podróż odpowiednio wcześnie, tak żeby mieć sporo czasu do dyspozycji na obserwowanie co dzieje się z cenami na interesujące nas usługi czy produkty. Nie jesteśmy wtedy „postawieni pod ścianą”, możemy wybierać, zastanawiać się, rozkładać wydatki na dłuższy okres czasu. Z naszego doświadczenia wynika, że najlepiej robić to wszystko na miesiąc przed podróżą, ewentualnie półtora miesiąca. Ale to nasze subiektywne odczucie. Wyznajemy zasadę, że jak już się gdzieś jest, zwłaszcza po tylu wyrzeczeniach i marzeniach – to trzeba wycisnąć z takiego wyjazdu wszystko, co się da. Nie czuć niedosytu. Dlatego planowanie, tabelki, punkty u nas wygrywają z również popularnym wśród niektórych „gubieniem się” i „wchłanianiem miasta spontanicznie”.
Konkretny trik: Zamiast na booking sprawdź ten sam hotel albo sąsiednie hotele na trivago albo hotelscombined, który jest kombajnem i czasami uwzględnia promocję w innych serwisach rezerwacyjnych.
Zachowaj podstawowe zasady bezpieczeństwa. Bądź po prostu czujny ale nie zestresowany.
Nigdy nie nosimy pieniędzy ani dokumentów w widocznych torebkach, czy torbach, słowem w czymkolwiek zewnętrznym – zwłaszcza takim na pasku, który może być w każdej chwili zerwany. Staramy się też, w miarę możliwości omijać niebezpieczne miejsca, zwłaszcza o zmroku. Ale w sumie nigdy nie należeliśmy do nocnych eksploratorów miast. Dużo bardziej wolimy wstać tuż po wschodzie i spacerować po pustych ulicach wczesnym rankiem.
Zawsze też mamy ze sobą „papierowe kopie” wszystkich dokumentów oraz w wersji elektronicznej. Przed każdą podróżą kupujemy polisę ubezpieczeniową – jej numer mamy zawsze przy sobie, poza tym przygotowujemy sobie listę najbliższych szpitali, no i oczywiście ambasad, czy konsulatów. O tym dalej. Posiadamy 4 karty płatnicze, po dwie na głowę, z czego dwie zazwyczaj nieużywane na dnie plecaka.
Konkretny trik: Kup jakiś „dziadowski” portfel albo weź stary wysłużony. Noś go z tyłu kieszeni lub gdzieś w zewnętrznej kieszeni plecaka a w środku niech będą bezużyteczne pieniądze, kilka złotówek czy rubli ewentualnie, stara karta płatnicza. Dlaczego? Złodziej czy rabuś nie sprawdza portfela tuż przy Tobie a dopiero daleko po ucieczce z nim w ciemnym zaułku. Potraktuj to jako przynętę, którą hipotetyczny kieszonkowiec (nawet ten obserwujący Ciebie) zadowoli się a Ty właściwy portfel trzymaj w bezpiecznym miejscu.

Na każdy wyjazd przygotuj trzy budżety.

Optymalny, awaryjny, ratunkowy.
Ten pierwszy jest najbardziej optymistyczny, zakłada tylko podstawowe, przewidywane wydatki, bez zaistnienia tzw. sytuacji losowych. Ale prawie zawsze się go przekracza.
Budżet awaryjny jest nieco wyższy od poprzedniego, ponieważ posiada pewną sumę dodatkową, którą warto mieć na wypadek zmiany planów, konieczności zarezerwowania jeszcze jednego noclegu czy kupna jeszcze jednego biletu na transport publiczny. I tutaj zakładamy, że jest to 10-20% więcej, przy czym rozłożone na 4 miejsca. Na dwóch kartach płatniczych jednej i drugiej osoby oraz w formie analogowej, na dnie plecaków, sprytnie zakamulfowane.
Budżet ratunkowy jest najwyższy, ponieważ jest to kwota jaką musielibyśmy wydać na przykład w przypadku konieczności wcześniejszego powrotu do domu (tzn. zakupu biletu lotniczego w innym terminie) albo też w sytuacji, gdy musimy zapłacić za lekarza, czy inną usługę medyczną (należy pamiętać, że niektóre ubezpieczenia podróżne wymagają pokrywania kosztów leczenia, wizyt lekarskich, czy pobytu w szpitalu, dopiero po powrocie do kraju, po przedstawieniu stosow- nych faktur, czy rachunków zwracana jest wydana kwota). W naszym przypadku jest to zawsze dwukrotność kwoty, jaką szacujemy na podróż. Czyli jeśli budżet optymalny to $2000.00 na wyjazd na osobę, bo w ratunkowym jest to minimum dodatkowe $4000.00. Zazwyczaj dostęp do nich mamy poprzez alternatywne karty płatnicze, których nie używamy podczas podróży.
Konkretny trik: Nic nie zastąpi zapisywania swoich wydatków na bieżąco. Autokontrola.
Pieniądze przechowuj w ośmiu miejscach i wtedy śpij spokojnie.
Ośmiu? Jak to ośmiu? Ano ośmiu. Tak, ośmiu. My tak właśnie robimy przed każdą długą podróżą. Dzielimy pieniądze na kilka części i chowamy je w różne miejscach. Naprawdę człowiek czuje się dużo lepiej psychicznie. Myśli sobie, że jeśli nawet coś się wydarzy – to niech sobie bierze. To tylko 1/8 całości.
Zawsze też bierzemy ze sobą cztery karty bankomatowe, na których mamy mniej więcej po tyle samo środków, by w razie kradzieży, zgubienia, awarii lub, po prostu w sytuacji, gdy jedna z nich nie będzie czytana (co jest możliwe – zwłaszcza na przykład w Chinach) mieć jakieś koło ratunkowe.
Dobrym i sprawdzonym patentem jest także, w miarę możliwości, pozostawianie części pieniędzy i na przykład dwóch kart w sejfie hotelowym albo też na recepcji hostelu lub hotelu – zwłaszcza, gdy udajemy się na zwiedzanie. Gdy przemieszczamy się z jednego miasta (miejsca) do drugiego i musimy wziąć ze sobą wziąć wszystko, starajmy się chować pieniądze, dokumenty, karty płatnicze jak najgłębiej plecaka, najlepiej przy plecach, gdzie nie dojdzie potencjalny scyzoryk rabusia.
Konkretny trik: Bierzemy pudełko po tabletkach czy innych musujących multiwitaminach, wyciągamy wszystkie tabletki. Wkła- damy rulonik „awaryjnych” pieniędzy – np. 500 dolarów, w woreczku, przykrywamy z góry kilkoma tabletkami i gotowe. To może być wapno, przy okazji przyda Wam się (podobno) po ukąszeniach czy poparzeniu słonecznym. Takie coś nie powinno zostać rozpracowane jako „cenne”.
Nie oszczędzaj na ubezpieczeniu, nie kalkuluje się.
Polisa turystyczna. Temat rzeka. Nie jest to jakiś ogromnie wielki wydatek, a w przypadku posiadania dobrej polisy (ważne aby dokładnie przeczytać warunki ubezpieczenia, a przede wszystkim wyłączenia z ubezpieczenia) mamy pewność, że będziemy zabezpieczeni w przypadku zaistnienia jakiejś sytuacji losowej. My zawsze przed wyjazdem zamawiamy taką polisę przez internet (dokładnie ułożoną i dokrojoną do wyjazdu w każdym elemencie) a odcinek z numerem polisy i numerem telefonu do ubezpieczyciela nosimy przez całą podróż przy sobie. Ponieważ często podczas jednej podróży odwiedzamy dwa kraje, to kupujemy ubezpieczenie osobno na jeden, osobno na drugi kraj. Jak ktoś podróżuje jeszcze częściej, niż my, albo wręcz ciągle podróżuje – słyszeliśmy, że przydaje się wtedy Planeta Młodych. Dlaczego polisa to dla nas podstawa? Zwykła kalkulacja – koszty, które musielibyśmy ponieść, gdyby wydarzyło się coś – zrujnowałyby nie tylko sam wyjazd, ale i inne plany podróżnicze, zmieniłyby nasze życie. Dlatego lepiej zaoszczędzić na dwóch noclegach i wybrać skromniejsze a mieć na polisę. Druga sprawa, że rozszerzone opcje coraz częściej ubezpieczają nie tylko Twoje zdrowie, wizyty lekarskie, leki lecz nawet transport na miejscu, noclegi zastępcze, przylot rodziny a nawet zapasowe pieniądze czy kartę. Właśnie, karta. Wyobraźcie sobie sytuację, że zostajecie gdzieś na drugiej stronie kuli ziemskiej bez grosza przy duszy – niezbyt miła perspektywa. Co? Więc skoro już o dodatkowych ubezpieczeniach mowa, to Mastercard do końca września ubezpiecza automatycznie i bez żadnych opłat wszystkich posiadaczy kart Mastercard Debit® i Maestro Debit® na wypadek kradzieży i rabunku gotówki wypłaconej z bankomatu za granicą. Pamiętajcie aby takie zdarzenie zgłosić policji, dzięki czemu możecie odzyskać do 150 EUR.

Konkretny trik: Negocjuj kwoty. Dzwoniąc do konsultanta telefonicznego czasami jesteś w stanie urwać rabat, zniżkę. Dla stałego klienta albo dla kilku osób – oczywiście zależy od Twoich zdolności negocjacyjnych. Ale nie jest to niemożliwe, czego jesteśmy przykładem.

About the Author:

This Is A Custom Widget

This Sliding Bar can be switched on or off in theme options, and can take any widget you throw at it or even fill it with your custom HTML Code. Its perfect for grabbing the attention of your viewers. Choose between 1, 2, 3 or 4 columns, set the background color, widget divider color, activate transparency, a top border or fully disable it on desktop and mobile.

This Is A Custom Widget

This Sliding Bar can be switched on or off in theme options, and can take any widget you throw at it or even fill it with your custom HTML Code. Its perfect for grabbing the attention of your viewers. Choose between 1, 2, 3 or 4 columns, set the background color, widget divider color, activate transparency, a top border or fully disable it on desktop and mobile.