Zdrowy brud

Dr Maya Shetreat-Klein ma ważną wiadomość dla rodziców małych dzieci: nie obawiajcie się brudu.  6571089_brudne-dziecko-to-szczesliwe-dziecko-

Dr Maya Shetreat-Klein mocno wierzy w to, że dzieci z krajów zachodnich dorastają obecnie w świecie, który jest zbyt sterylny. Spędzają mniej czasu poza domem, obcując z przyrodą. Z kolei o wiele więcej – niż na przykład 20 lat temu – poświęcają na siedzenie przed monitorem. Jedzą też intensywnie przetworzone produkty. Wiele z nich nie zna smaku świeżych, sezonowych owoców czy warzyw, które wyrosły w przydomowym ogródku.
Shetreat-Klein jest neurologiem dziecięcym, pracuje w Nowym Jorku. Swoje spostrzeżenia opisała w najnowszej książce „Brudne lekarstwo: wyhodowanie zdrowych dzieci na jedzeniu prosto z gleby”. Pisze między innymi o tym, że spędzanie czasu na farmach, w parkach czy innych miejscach obfitujących w zieleń może owocować w zaskakujący sposób: chronić dzieci przed alergiami, wzmacniać system immunologiczny, a być może nawet poprawiać zdolność koncentrowania uwagi, a także uczenia się.
Shetreat-Klein  napisała książkę po dość przykrym doświadczeniu związanym z jej najmłodszym synem. Dziecko po ukończeniu pierwszego roku życia zaczęło mieć świszczący oddech, pojawiły się wysypki, a także oznaki opóźnionego rozwoju poznawczego. Różni lekarze podkreślali, że nie ma się czym martwić.
Ale ona natychmiast umówiła dziecko na wizytę do alergologa, który stwierdził, że syn jest poważnie uczulony na soję.
Odseparowanie go od soi, która jest dodawana przecież do wielu produktów, było trudne. Ale po tygodniu eliminowania tego składnika z diety dziecka neurolog zauważyła, że niepokojące objawy zaczęły ustępować.
Wraz z rodziną udała się na wyprawę, której celem było obcowanie z naturą. Pomimo tego, że mieszkają w jednej z najbardziej zaludnionych dzielnic Nowego Jorku, Bronksie, zaczęła uprawiać własne warzywa, odwiedzać targi, na których rolnicy sprzedają swoje produkty. Zaczęła nawet hodować własne kury.
W wywiadzie dla „The New York Times” przyznała, że alergia jej dziecka stała się głównym motorem do napisania książki. Podkreśliła, że u podstaw analizy leżały badania na temat tego, w jaki sposób jedzenie wpływa na zdrowie dzieci oraz dlaczego dzieci są dzisiaj takimi alergikami.
– W ciągu ostatnich 20 lat jedzenie zmieniło się w drastyczny sposób (…). Zmieniło się też otoczenie, w jakim dorastają dzieci, więc i pożywienie jest inne – tłumaczy.
W ocenie neurolog brud oznacza trzy rzeczy: jedzenie produktów bogatych w składniki odżywcze, pochodzących ze zdrowej gleby. To również kontakt z drobnoustrojami, a także spędzanie czasu na zewnątrz, kontakt z naturą.
Pytana o to, dlaczego dzieci, które dorastały na farmach, rzadziej mają astmę lub inne alergie, mówi: zwykło się sądzić, że dzieci, które tam dorastały, były zdrowsze ze względu na kontakt z drobnoustrojami. Ale badania wykazały, że liczba bakterii obecnych w środowisku wiejskim i miejskim jest podobna. Różnica polega na tym, że na wsi jest większa różnorodność tych bakterii. I to właśnie ta różnorodność zdaje się mieć kluczowe znaczenie.
System immunologiczny dzieci jest bardzo “towarzyski”: lubi poznawać i przyjmować nowe rzeczy. Wydaje się, że im więcej nowości spotyka na swojej drodze, tym większe ma szanse na zachowanie równowagi. Jest też mniej łaskawy dla wszelkich mikroorganizmów, które chciałyby się wymknąć spod kontroli, co dzieje się zwykle przy infekcjach.
Shetreat-Klein pytana o to, jak wygląda różnorodność drobnoustrojów, jeśli chodzi o samą glebę, podkreśla, że w jednej łyżeczce ziemi jest więcej organizmów niż ludzi na naszej planecie. (…)
Badania wykazały – jak zaznacza – że gdy dzieci spędzają więcej czasu na świeżym powietrzu, np. w parkach i lasach, lepiej wypadają na testach, są bardziej kreatywne, szczęśliwe, a poziom kortyzolu jest niższy, więc są spokojniejsze i mniej zestresowane.

Anahad O’connor/NYT

Brud to zdrowie

Nie od dzisiaj wiadomo, że wczesna ekspozycja dziecka na bakterie pomaga we wzmacnianiu odporności i chroni przed rozwinięciem się w przyszłości astmy i alergii. Dotychczas jednak nieznany był sposób nabywania odporności. Naukowcy opisali właśnie mechanizm, który u myszy zapobiega rozwojowi astmy i wrzodziejącego zapalenia jelita grubego.
Badania, których wyniki opublikowano w Science, wykazały, że wczesne wystawienie na bakterie prowadzi do zmniejszenia liczby limfocytów iNKT (invariant natural killer T) w organizmie. Limfocyty te pomagają zwalczać infekcje, jednak mogą obrócić się także przeciwko organizmowi, powodując różne choroby, w tym astmę i zapalenia jelit. To kolejne potwierdzenie wieloletnich obserwacji, z których wynika, że w krajach rozwiniętych choroby autoimmunologiczne są bardziej rozpowszechnione niż w krajach rozwijających się. Jako gatunek nie jesteśmy wystawieni na działanie tych samych bakterii, z którymi mieliśmy do czynienia w przeszłości – mówi współautor badań Dennis Kasper z Harvard Medical School.
Na potrzeby badań naukowcy wykorzystali dwie grupy myszy, z których jedna była całkowicie wolna od bakterii i chowano ją w sterylnym środowisku, a druga grupa została pozbawiona tylko niektórych bakterii i dorastała w standardowych warunkach laboratoryjnych. Okazało się, że u myszy bez bakterii występowało dużo iNKTw płucach, a choroby, które się rozwinęły, miały ostrzejszy przebieg niż w drugiej grupie.
Odkryto również, że brak wystawienia na działanie patogenów w młodym wieku, nie może zostać skompensowany w wieku starszym.
Próbując dokładnie opisać mechanizm uodparniania się naukowcy odkryli, że proteina sygnałowa CXCL16, powiązana z zapaleniem oraz iNKT charakteryzuje się wyższą ekspresją w tkankach odbytu i płuc u myszy pozbawionych bakterii i hodowanych w sterylnych warunkach. Zablokowanie jej ekspresji skutkowało zmniejszeniem ilości zapaleń oraz iNKT w organizmie.
Zdaniem uczonych, dokładny mechanizm rozwoju astmy i zapaleń jelit u osób, które dorastały w sterylnych warunkach, wygląda następująco – bez wystawienia na działanie niektórych bakterii metylacja DNA prowadzi do zwiększonej ekspresji CXCL16, co w efekcie zwiększa liczbę iNKT oraz zapaleń.
Prawodpodobnie organizmy te produkują jakieś specyficzne molekuły, które w ten sposób działają. Wydaje się, że jest coś, co w bardzo, bardzo młodym wieku odpowiednio reguluje cały system, ale nie wiemy, co to takiego – mówi Kasper.
Co prawda nie wiadomo, czy u ludzi mechanizm ten działa identycznie, jednak badania poczynione na myszach potwierdzają to, co wiemy z epidemiologii. One potwierdzają teorię, że mikroorganizmy są bardzo ważne, a decydujące znaczenie ma wiek ekspozycji – mówi Erika Von Mutius, szefowa Wydziału Astmy i Alergii Szpitala Dziecięcego Uniwersytetu w Monachium.
Alergie powodowane są nadmierną reakcją systemu odpornościowego. Twój organizm, przekonany o tym, że jest atakowany przez niebezpieczne drobnoustroje, robi wszystko co możliwe, żeby się ich pozbyć. I tak: aby oczyścić Twoje płuca i jamę nosową – sprawia, że kichasz; produkuje śluz, który obficie wypływa przez Twój nos; wywołuje łzy w celu czyszczenia oczu; aby zniszczyć zarazki wzbudza stan zapalny, pociągający za sobą wysypki skórne i zapalenie spojówek (swędzenie oczu). Reakcje te są spowodowane przez silną mieszankę histaminy, leukotrienów i prostaglandyn, wytwarzanych przez komórki tuczne (in. mastocyty) – komórki układu odpornościowego, które znajdują się w Twoich błonach śluzowych i które służą do wykrywania zarazków.
Ale Twoje mastocyty są w błędzie! Nie jesteś atakowany przez żadne niebezpieczne bakterie, ale przez niewinne pyłki, sierść kota lub inne drobinki. Aby walczyć z alergią, Twoje ciało musi nauczyć się odróżniać niebezpieczne ciała obce od tych, które nie są groźne. Ale nie może się tego nauczyć inaczej jak poprzez częsty kontakt z różnymi drobnoustrojami. Nadmierna higiena pozbawia Twój organizm niezbędnej dla niego możliwości treningu. Jest to możliwa przyczyna gwałtownego wzrostu liczby alergii w społeczeństwach uprzemysłowionych.
Próbując wszystko wokół wyczyścić, zdezynfekować, wysterylizować – zdezorientowaliśmy nasze układy odpornościowe. Potem przychodzi wiosna i ogłasza pierwszą falę pyłków.
Oto kilka bardzo ciekawych, nowych odkryć, które pomogą Ci skuteczniej walczyć z alergią.
1.  Zmywarka sprzyja alergii Naukowcy z Uniwersytetu w Göteborgu w Szwecji niedawno odkryli, że dzieci wychowywane w domach bez zmywarek mają dwukrotnie mniej alergii niż pozostałe.
Mają znacznie mniejszą tendencję do egzemy, astmy i kataru siennego. Może to być spowodowane tym, że zmywarka do naczyń podgrzewa wodę do bardzo wysokiej temperatury, dużo wyższej niż ta, którą możesz wytrzymać, myjąc naczynia ręcznie. Naczynia kuchenne po wyjęciu ze zmywarki są zatem wysterylizowane, a większość mikroorganizmów zniszczona. Osoby, które jedzą z takich naczyń, są więc mniej narażone na bakterie i inne antygeny (ciała obce powodujące reakcję odpornościową). System immunologiczny takich osób jest mniej pobudzony i traci swoją precyzję. Wzrasta więc ryzyko, że się pomyli  i zareaguje niepotrzebnie (powodując alergię).
2. Fermentowana żywność oraz produkty rolne zmniejszają ryzyko alergii. Dzieci, które jedzą fermentowaną żywność i produkty rolne niepasteryzowane (masło, ser, mleko), nieprzetworzone świeże owoce i warzywa rzadziej cierpią z powodu alergii niż pozostałe.
Tę prawidłowość również można powiązać z bakteriami i drobnoustrojami, z którymi dzieci mają kontakt i które są dla nich naturalną szczepionką.
Badania wykazują, że kobiety, które w czasie ciąży przyjmują probiotyki (dobre dla zdrowia bakterie) rodzą dzieci bardziej odporne na alergie3. U dzieci, które codziennie przyjmują probiotyki, obserwuje się spadek ryzyka egzemy o 58%4. Jeśli chodzi o świeżą żywność z gospodarstw rolnych, to dzieci, które dorastają w sterylnych wnętrzach, bez kontaktu ze zwierzętami, ziemią, owadami, roślinami, kwiatami i pyłkami, są bardziej narażone na astmę i katar sienny niż te, które żyją w nieco brudnych domach. W jednym z badań przeprowadzonym na dzieciach w wieku szkolnym zaobserwowano, że u tych, które piły surowe mleko, występuje o 41% niższe ryzyko wystąpienia astmy, a u 50% niższe ryzyko wystąpienia kataru siennego w porównaniu do dzieci, które piły mleko UHT5.
3.  Inne „brudne” rzeczy, które mogą być dobre dla Twojego zdrowia.
Nasze społeczeństwo ma obsesję na punkcie czystości, szczególnie jeśli chodzi o dzieci. Ale staje się coraz bardziej oczywiste, że kontakt z naturą, z rzeczami naturalnymi uważanymi za brudne jest dobry i niewątpliwie wręcz kluczowy dla utrzymania dobrego stanu zdrowia. Biochemik z Uniwersytetu Saskatchewan w Kanadzie utrzymuje, że na przykład gile z nosa albo śluz z nosa dlatego mają słodki smak, żeby chciało się je jeść!  Twierdzi, że właśnie dzięki temu dzieci wprowadzają do swojego organizmu patogeny. W ten sposób stymulują swój układ odpornościowy, zwiększając tym samym swoją naturalną odporność. Jest wiele innych czynników związanych ze spadkiem występowania alergii: posiadanie psa lub zwierząt domowych; wysłanie dziecka poniżej 1. roku życia do żłobka, przyjmowanie dwa razy dziennie przez dziecko w wieku od 6. miesięcy do 18. miesięcy wyciągu z roztoczy i innych alergenów.
Roztocza są jednym z najbardziej popularnych alergenów. Często wywołują objawy astmy. Ale regularny kontakt z roztoczami zmniejsza częstość występowania alergii o 63% u dzieci z grupy wysokiego ryzyka, czyli takiej, w której oboje rodzice są alergikami. Naukowcy odkryli również, że dzieci w miastach narażone w ciągu pierwszego roku życia na kontakt z roztoczami, karaluchami, myszami oraz alergenami zawartymi w domowym kurzu rzadziej miały alergie w wieku 3 lat. Wniosek jest jasny: środowisko jest ważnym czynnikiem wpływającym na alergie. Układ immunologiczny dziecka dorastającego w zbyt czystym domu, z dala od natury jest niewystarczająco stymulowany. U dzieci, które jedzą orzeszki ziemne, występuje mniejsze ryzyko występowania uczulenia na orzechy. Od 1% do 3% dzieci w Europie Zachodniej, Australii i Stanach Zjednoczonych jest uczulonych na orzeszki ziemne. Dlatego też zazwyczaj odradza się rodzicom podawanie małymi dzieciom produktów zawierających orzeszki ziemne (arachidowe). Alergia na orzechy arachidowe rozprzestrzenia się również w Azji i Afryce. Reakcje alergiczne na orzeszki ziemne mogą mieć różną skalę – począwszy od trudności w oddychaniu, obrzęku języka, oczu i twarzy, bólu brzucha, nudności, świądu, a w ciężkich przypadkach nawet po szok anafilaktyczny, który może prowadzić do śmierci. Jednak ostatnie badania wskazują, że unikanie spożycia orzeszków ziemnych w dzieciństwie może właśnie przyczynić się do powstawania alergii. Dzieci w wieku od 4 do 11 miesięcy, którym podawano więcej niż 3 razy w tygodniu pokarm zawierający orzechy arachidowe, miały o 80% niższe ryzyko rozwoju alergii na orzeszki ziemne w porównaniu do dzieci, którym nigdy nie podano orzechów7. Nawet małe dzieci, które już wykazywały oznaki alergii na orzeszki ziemne, naukowcy byli w stanie wyleczyć z alergii, podając im niewielkie ilości orzeszków ziemnych i stopniowo zwiększając dawkę. Należy pamiętać, że ze względu na ryzyko zadławienia niemowląt należy absolutnie unikać podawania im orzeszków w całości. Idealnie jest podawać dzieciom w małych ilościach masło orzechowe. Niemniej jednak chciałbym podkreślić, że orzeszki ziemne są dalekie od bycia idealnym pożywieniem. I na pewno nie polecam karmić nimi małych dzieci. Celem całej operacji jest jedynie uniknięcie późniejszej alergii, równie kłopotliwej co niebezpiecznej.
Myj ręcznie naczynia… i stosuj inne wskazówki w celu zmniejszenia ryzyka alergii. Jeśli teoria higieny jest prawdą, a gromadzone dane na ten temat będą to potwierdzać, to warto regularnie myć naczynia ręcznie. Wystarczy pamiętać, że większość zmywarek należy używać co najmniej raz lub dwa razy w miesiącu, aby uniknąć zbytniego wysychania niektórych elementów i zapobiec uszkodzeniu urządzenia. Możesz też uniknąć stania się zbytnim „czyściochem”, a tym samym wzmacniać i regulować swoje naturalne reakcje immunologiczne w następujący sposób: Pozwalaj dzieciom się brudzić. Niech często przebywają na świeżym powietrzu, niech grzebią w ziemi, bawią się z robakami, owadami, korzeniami drzew. Nawet, jeśli zjedzą gile z nosa, to świat się nie zawali. Jeśli sprzątasz mieszkanie, to powstrzymaj się przy wycieraniu kurzu od regularnego stosowania środków dezynfekujących i detergentów. Unikaj antybakteryjnych mydeł i innych artykułów gospodarstwa domowego, które dezynfekują zbyt inwazyjnie (np. wybielacz). Twoje ciało musi być wystawione na działanie mikroorganizmów. Zwykłe mydło i ciepła woda zupełnie wystarczą do umycia rąk. Przeciwbakteryjne substancje chemiczne, takie jak triklosan, są bardzo toksyczne i wspomagają rozwój szkodliwych bakterii. Unikaj niepotrzebnego przyjmowania antybiotyków. Pamiętaj, że antybiotyki są nieskuteczne wobec zakażeń wirusowych (przezię- bienia, większość katarów, grypa, infekcje przewodu pokarmowego, ucho); działają tylko przeciwko infekcjom bakteryjnym. Jedz produkty organiczne, jeśli to możliwe – uprawiane w przydomowym ogrodzie warzywnym, na bazie dobrego kompostu i obornika, które są pełne dobrych mikroorganizmów.
I wreszcie, jeśli jesteś jednym z milionów lu- dzi, którzy cierpią z powodu alergii, to pamiętaj, że można zrobić wiele w kwestii uczuleń, bez wypełniania pieniędzmi kieszeni przemysłu farmaceutycznego. Jedz zdrową żywność, naturalną, nieprzetworzoną (świeże warzywa i owoce), krótko gotuj jedzenie i jedz surowe produkty, jeśli to tylko możliwe, w tym produkty fermentowane, optymalizujące poziom witaminy D. Popraw swój stosunek omega-3 do omega-6 (który powinien wynosić od 1:1 do 1:5, a nie 1:20 lub 1:30 – jak to zwykle ma miejsce we współczesnej diecie). W ten sposób dasz swojemu układowi odpornościowemu możliwość samoregulacji w naturalny sposób. Aby natychmiast ulżyć objawom alergii, nawadniaj swoje zatoki sprayem z wody morskiej i spróbuj akupunktury. Wykorzystaj rośliny w walce z alergią, tj. babkę, która ma właściwości zarówno zmiękczające, jak i łagodzące, przeciwzapalne, wykrztuśne, przeciwskurczowe i immunostymulujące: Przeciw astmie i astmaty- cznemu nieżytowi nosa: przyjmuj 3 kapsułki suchego ekstraktu na dzień. W przypadku zapalenia spojówek stosuj na powieki kompres z 4% naparu liści babki (40 g liści na 1 litr wody). Istnieje również wiele rozwiązań gemmoterapeutycznych (leczenie za pomocą pączków roślin), aromaterapia (olejków eterycznych) i oligoterapia (pierwiastków śladowych). Przy dogłębnym leczeniu alergii, zastanów się nad odczulaniem u alergologa. I wreszcie, jeśli masz dzieci, to w konsultacji z pediatrą bardzo poważnie rozważ regularne podawanie im orzechów w postaci masła orzechowego. Podobne podejście do innych alergenów może zadziałać porównywalnie w zapobieganiu wystąpienia alergii w przyszłości.

Jean-Marc Dupuis

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.