Ołów, rtęć, aluminium – czyli co nas niszczy

dzieckoNie będzie specjalnym truizmem stwierdzenie faktu, że żyjemy w morzu substancji toksycznych. Część otrzymujemy niezależnie od naszej dobrej czy złej woli, część pakujemy w siebie we własnym zakresie. Do substancji, które  do dzisiejszego dnia sieją duże spustoszenie należą tzw. metale ciężkie. Szczególnie niebezpieczny i rozpowszechniony jest ołów. Wprawdzie nie tak jak to bywało w latach poprzednich, gdzie wszystko od naczyń do zabawek dziecięcych czy pewnych niekalorycznych słodzików zrobione było z ołowiu, ale wciąż ołów stanowi duże zagrożenie dla zdrowia. Dużą zawartość ołowiu znajdujemy w kurzu pochodzącym z robiórki starych domów czy w zakładach obróbki metalu. Kurz osiada na ubraniu i jest przynoszony do domu przez rodzica wracającego z pracy, gdzie wdychany jest przez dzieci powodując wiele problemów rozwojowych. Czasem źródłem może być stara farba.

Ale wróćmy do objawów ekspozycji na ołów: U dzieci spotykamy często opóźniony rozwój. Dziecko takie „nie rośnie”, tzn. jego wzrost jest zwykle niższy niż rówieśników. Dzieci takie zwykle są poirytowane ‘nie mogą usiedzieć na miejscu”, mają trudności z nauką – czym zwykle irytują nauczycieli i rodziców, a stąd już krótka droga do rozpoznania ADHD i dawek Ritalinu.

Innym częstym objawem ekspozycji na ołów są bóle brzucha, bardzo często o charakterze kolkowym, zaparcia, brak apetytu i częste wymioty. Jeśli objawy pozostają nie leczone pojawia się anemia z niedoboru żelaza. Anemia ta jest niezwykle trudna do leczenia, ponieważ ołów wiążę się z czerwonym barwnikiem krwi – hemoglobiną uniemożliwiając wchłanianie żelaza. Na szkodliwe działanie ołowiu narażeni są także dorośli, ale tu objawy mogą być inne, zwykle nie kojarzone z ołówkiem. Do takich należy wysokie ciśnienie krwi, bóle głowy, czasami zaburzenia pamięci. Do innej grupy objawów należą takie dolegliwości ze strony układu ruchu, jak bóle stawowe, bóle i skurcze mięśni. Czasami pojawia się uczucie mrowienia i cierpnięcia rąk i nóg. U młodych kobiet mogą pojawić się trudne do wyjaśnienia poronienia, czy nadmierne bóle miesiączkowe. Wyeksponowani na ołów mężczyżni mogą okazać się bezpłodni.

Przewlekłe zatrucie ołowiem spotykamy nie tylko pod wpływem działania kurzu. Źródłem zatrucia mogą być także woda – zwłaszcza płynąca starymi rurami, gdzie rury spajano (lutowano) przy pomocy stopu miedzi i ołowiu. Odnosi się to także do niektórych konserw pochodzących z krajów gdzie ten sposób lutowania jest ciągle dopuszczalny. Jeśli chodzi o „te” kraje to ołów znajdujemy także w zabawkach (takich ładnych i kolorowych). Wysoki poziom ołowiu możemy znaleźć w niektórych tradycyjnych kosmetykach czy suplementach pochodzących z wapna koralowego (ciężki ołów opada na dno morza i tak jest chłaniany przez wszelkiego rodzju zwierzynę tam żyjącą, z której później wyrabia się  wszelkigo rodzaju – coral calcium. Także gleba przez wiele lat wyeksponowana na dużą zawartość ołowiu ze spalin zawiera dużą zawartość ołowiu, czyli rośliny pochodzące z tejże gleby są źródłem ołowiu.

Inną i to niezwykle ważną drogą, którą ołów dostaje się do naszego organizmu są naczynia zwłaszcza te kolorowe pochodzące z Azji i niektórych kra- jów Europy. Ołów zawarty w farbie zostaje wymyty przez kwasy zawarte  w niektórych pokarmach (sok pomarańczowy, jabłkowy, kawa, herbata, salsa, sos sojowy, coca cola czy spaghetti sos – i dostaje się do układu pokarmowego. Także kuchenka mikrofalowa „wyrzuca” ołów z farby, aby nas uraczyć „czem chata bogata”.

Aby pozbyć się ołowiu z organizmu, trzeba sprawdzić jego poziom. Do tego celu najlepiej nadaje się badanie włosa (bezbolesne wskazujące poziom w tkance, nie tylko we krwi). Wykonane przez certyfikowane laboratorium pozwala szybko i skutecznie określić poziom metali ciężkich, aby przystąpić do leczenia.

Dr. Andrzej Salaniuk N.D.
Lekarz Naturopata
416-830-0626

Related News

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

COPYRIGHT 2014 ZYCIE PUBLISHING SERVICES. ALL RIGHTS RESERVED.