Większość przeciwko secesji Alberty

Według wstępnych wyników zliczanych ręcznie - mieszkańcy Alberty zdecydowaną większością głosów opowiedzieli się za pozostaniem w Kanadzie. 76% wyborców poparło jedność kraju, zaś 24% opowiedziało się za kolejnym referendum niepodległościowym, albowiem obecne głosowanie nie dotyczyło bezpośredniego ogłoszenia niepodległości, lecz rozpoczęcia procedury, która mogłaby doprowadzić do przyszłego referendum w sprawie secesji.
Zwolennicy jedności Kanady uznali taki wynik za sukces, natomiast separatyści zapowiedzieli kontynuowanie walki o większą niezależność prowincji.
Wynik referendum stawia w trudnej sytuacji premier Alberty Danielle Smith, która popiera pozostanie w Kanadzie, ale musi jednocześnie uwzględniać separatystyczne nastroje swoich konserwatystów. A przyszłość separatystów będzie zależeć przede wszystkim od tego, czy rządy Danielle Smith i Marka Carneya zdołają porozumieć się w sprawach energetyki i gospodarki.
Na debatę wpłynęły również napięcia ze Stanami Zjednoczonymi, w tym wojna handlowa i wypowiedzi Donalda Trumpa, które dla federalistów stanowiły argument za utrzymaniem silnej Kanady.
Wyborcy odpowiadali także na 9 innych pytań dotyczących m.in. imigracji, dostępu do świadczeń publicznych, czy zwiększenia uprawnień prowincji. Wyniki poznamy za kilka dni.
Kanada też potępia osadników
Kanadyjska minister spraw zagranicznych Anita Anand, wraz z przedstawicielami Francji, Belgii i Polski, potępiła atak izraelskich osadników na europejskich dyplomatów, przedstawicieli Kościoła katolickiego i lokalnych mieszkańców w palestyńskiej miejscowości Tajbeh na okupowanym Zachodnim Brzegu.
Kanada zażądała od władz Izraela pociągnięcia sprawców do odpowiedzialności karnej oraz zapewnienia ochrony ludności cywilnej i zagranicznym dyplomatom.
Belgia zapowiedziała zabieganie o sankcje Unii Europejskiej wobec sprawców i osób wspierających przemoc, a Francja i Polska wezwały do zdecydowanej reakcji prawnej.
Izraelska armia wszczęła dochodzenie.
Olivia Chow nie prowadzi
Najnowszy sondaż według Build Canada wskazuje, że Brad Bradford po raz pierwszy wyprzedził Olivię Chow, uzyskując ponad 48% zdecydowanych głosów wobec prawie 44% dla urzędującej burmistrz Toronto.
Bradford prowadzi w North York, Scarborough i Etobicoke, natomiast Chow zachowuje przewagę w centrum miasta i w East York.
Badanie pokazuje również, że 56,5% ludzi uważa, iż ich miasto zmierza w złym kierunku, a ponad 61% ocenia, że żyje się w nim gorzej niż 4 lata temu.
Brad Bradford cieszy się większym poparciem właścicieli nieruchomości, osób spłacających kredyty hipoteczne i rodzin z dziećmi, podczas gdy Olivia Chow prowadzi wśród najemców.
Rogers oburzył kibiców
Wygrany ostatnio mecz hokejowy Toronto Maple Leafs z drużyną San Jose Sharks 3:1 można było obejrzeć wyłącznie w serwisie Sportsnet+, co wywołało oburzenie wielu kibiców, którzy nie chcą płacić za kolejną subskrypcję.
W ramach nowej umowy telewizyjnej firmy Rogers - 13 poniedziałkowych spotkań Maple Leafs będzie dostępnych tylko w streamingu, a kolejnych 6 pokaże Amazon Prime.
Standardowy abonament Sportsnet+ kosztuje $35 miesięcznie, choć dostęp do samych poniedziałkowych meczów miał być oferowany za $13.
Krytycy zarzucają Rogersowi, że odkąd stał się właścicielem klubu Maple Leafs i platformy Sportsnet, przedkłada zyski nad dostępność transmisji, a część kibiców przyznaje nawet, że rozważa korzystanie z nielegalnych serwisów streamingowych.
Naciągali początkujących baseballistów
Były hokeista Toronto Blue Jays, 53-letni Richard Butler, oraz jego żona zostali oskarżeni o oszustwo związane z programem treningowym dla młodych baseballistów w regionie Durham.
Według policji, w ciągu 7 miesięcy na konto ich organizacji Ontario Devil Rays wpłynęło około 60 tys. dolarów od rodzin, których dzieci miały uczestniczyć w treningach, jednak pieniądze te zostały przelane na inne konta podejrzanych, a obiecane usługi nie zostały zapewnione.
Oskarżone małżeństwo usłyszało zarzuty oszustwa oraz posłużenia się podrobionym dokumentem.
Potrącił i uciekł
Policja regionu York oskarżyła 41-letniego Kamela Hazime’a z Vaughan o nieudzielenie pomocy i ucieczkę z miejsca wypadku, w którym zginęła 60-letnia kobieta.
Ofiara, pracująca jako opiekunka mieszkająca u swoich podopiecznych, została potrącona 4 października wieczorem na poboczu Pine Valley Drive, a jej ciało odnaleziono dopiero dwa dni później, gdy przechodzień zauważył należącą do niej walizkę.
Dzięki nagraniom monitoringu i fragmentom pojazdu śledczy ustalili, że kobietę potrącił Mercedes Sprinter, którego nadal poszukują.
Tragedia w bazie Wainwright
Potężny pożar i eksplozja na poligonie w bazie wojskowej CFB Wainwright w Albercie doprowadziły do śmierci co najmniej 4 żołnierzy i obrażeń u około 40 innych, w tym 19 osób znalazło się w stanie krytycznym. W bazie wprowadzono blokadę komunikacyjną. CFB Wainwright to jedna z największych i najbardziej aktywnych baz w Kanadzie, a zarazem poligon dla wojsk lądowych w Edmonton. Stacjonuje w niej 1310 żołnierzy.
Jednostką biorącą udział w zdarzeniu był batalion pułku lekkiej piechoty. Żołnierze, którzy zginęli lub zostali ranni, brali udział w ćwiczeniach obejmujących ataki na szczeblu sekcji oraz ćwiczenia w rzutach granatami. Rannych transportowano przy użyciu dwóch śmigłowców medycznych, sześciu samolotów sanitarnych oraz 22 ambulansów.
W chwili wybuchu pożaru 84 żołnierzy 3. batalionu wykonywało ćwiczenia na poligonie. Wstępne ustalenia wskazują, iż przyczyną szybkiego rozprzestrzeniania się ognia wśród wysokich traw na prerii były granaty użyte podczas ćwiczeń lub eksplozja, wywołana prawdopodobnie w rezultacie trafienia w rurociąg. Jednak generał Wade Rutland, dowódca 1. Dywizji Kanadyjskiej, oświadczył, że przyczyna pożaru nie jest jeszcze poznana i nie może nic potwierdzić.
Ogień rozprzestrzenił się gwałtownie pod wpływem silnego wiatru, którego prędkość osiągała w porywach 100 km/godz. Ogień przebył dystans 1 kilometra w czasie od 30 do 60 sekund.
Premier Mark Carney oraz premier prowincji Danielle Smith złożyli kondolencje. Podobnie uczynił lider federalnej opozycji i poseł z tego regionu, Pierre Poilievre, pisząc: „Módlcie się za Wainwright”.
Premier Carney zarządził opuszczenie flag na wszystkich budynkach federalnych do połowy masztu.
Kanadyjczycy masowo oddawali krew, aby zabezpieczyć potrzeby szpitali, dostarczali posiłki służbom ratunkowym i oferowali schronienie przyjezdnym rodzinom ofiar.
Do akcji ratunkowej skierowano również personel medyczny z sąsiednich prowincji.
W środę wstępne wyniki referendum w Albercie
Mieszkańcy Alberty stojąc w długich kolejkach, zagłosowali w referendum obejmującym 10 pytań na 10 oddzielnych, oznaczonych kolorami kart, dotyczących m.in. imigracji, dostępu do usług publicznych, reform konstytucyjnych oraz ewentualnego rozpoczęcia procedury w sprawie wiążącego referendum dotyczącego odłączenia Alberty od Kanady.
Liczenie wszystkich głosów odbędzie się ręcznie, co może opóźnić ogłoszenie wyników.
Komisja wyborcza liczy na zakończenie wstępnego podliczania w ciągu 48 godzin, ale oficjalne wyniki mają zostać ogłoszone dopiero 29 października.
Wolą liberałów, i nie chcą przedterminowych wyborów
Aż 73% Kanadyjczyków uważa, że premier Mark Carney powinien realizować zapowiadane reformy gospodarcze bez rozpisywania przedterminowych wyborów, ponieważ konflikt handlowy z USA wymaga szybkich działań.
Według sondażu Canada Pulse Insights liberałowie cieszą się poparciem 46% zdecydowanych wyborców, konserwatyści mają 34% poparcia, NDP - 9%, Bloc Québécois - 6%, a Zieloni 3%.
Liberałowie zyskują również kosztem konserwatystów.
15%. wyborców Partii Konserwatywnej z ub. roku deklaruje obecnie poparcie dla liberałów, podczas gdy w przeciwnym kierunku chce przejść zaledwie 2% byłych wyborców liberałów.
W poniedziałek - wybory municypalne
Na kilka dni przed wyborami burmistrza Mississaugi kandydaci, w tym Alvin Tedjo, Carolyn Parrish i Dipika Damerla, skarżą się na kradzieże, niszczenie i zasłanianie plakatów wyborczych, a nawet na śledzenie wolontariuszy i opłacanych demonstrantów - ale te zarzuty nie zostały niezależnie potwierdzone.
W związku z jednym z incydentów policja postawiła zarzuty 60-letniemu mężczyźnie który groził nożem wolontariuszowi Alvina Tedjo.
Władze miasta przypominają, aby naruszenia zgłaszać służbom, zamiast samodzielnie usuwać plakaty z terenów publicznych. A wybory już w najbliższy poniedziałek.
Tego samego dnia - wybory samorządowe w Toronto, gdzie bezpieczeństwo stało się jednym z głównych tematów kampanii. Kandydat na burmistrza Brad Bradford zapowiedział zatrudnienie tysiąca dodatkowych policjantów i utworzenie lokalnego ośrodka ich szkolenia. Urzędująca burmistrz Olivia Chow wskazuje z kolei na spadek przestępczości oraz zatrudnienie ponad tysiąca policjantów podczas jej kadencji, co nie do końca jest prawdą.
Mimo wzrostu liczby mieszkańców o około pół miliona od roku 2010 roku liczba funkcjonariuszy patrolujących ulice pozostała na mniej więcej podobnym poziomie.
4 tys. kilometrów dzienni?
Mieszkaniec Toronto, niejaki Yuehao Huang został obciążony przez wypożyczalnię samochodów Avis kwotą prawie 6 tys. dolarów za rzekome przejechanie 29 tys. kilometrów w ciągu zaledwie 7 dni (czyli ponad 4 tys. dziennie), mimo że podczas rodzinnej wycieczki po Quebecu pokonał on zaledwie 1400 kilometrów.
Mężczyzna, który wcześniej zapłacił ponad 1000 dolarów za wynajem, zakwestionował rachunek, dostarczając dowody, a także prosił o interwencję kartę American Express, jednak bezskutecznie.
Dopiero po interwencji telewizji, firma Avis przyznała, że doszło do błędu przy wprowadzaniu danych, przeprosiła i zapowiedziała zwrot pieniędzy.
A kierowca ten ostrzega innych klientów wypożyczalni, by fotografowali licznik kilometrów zarówno przy odbiorze, jak i zwrocie samochodu.







Comment (0)