Otępienie dotyka też młodych

Panuje przekonanie, że demencja dotyka wyłącznie osób starszych. Pokutuje też mit, że demencja to naturalna część starzenia się. Tymczasem choruje coraz więcej młodych osób, a objawem otępienia nie zawsze jest pogorszenie pamięci – mówi dr n. med. Urszula Skrobas z Kliniki Neurologii Dorosłych Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, Atlantic Fellow, pierwsza i jedyna stypendystka programu Global Brain Helath Institute, realizująca swój projekt pilotażowy w Polsce na temat identyfikacji potrzeb osób żyjących z demencją w młodym wieku.
Zacznijmy może od definicji demencji, bo ta często jest błędnie interpretowana. Demencja jest to synonim otępienia, jest to grupa tzw. zespół objawów zaburzeń poznawczych, językowych, wykonawczych, motorycznych, autonomicznych a także behawioralnych. Często jest mylona z konkretnymi jednostkami chorobowymi, ale demencja nie jest ani objawem, ani jedną konkretną jednostką chorobową.
- Więc czym jest?
Jest takim parasolem, nadrzędnym szerokim terminem. Objawy zaburzeń poznawczych występują w przebiegu różnych jed- nostek chorobowych, które znajdują się pod tym parasolem, takich jak choroba Alzheimera, demencja czołowo-skroniowa, demencja z ciałami Lewy’ego, demencja naczynio- pochodna. A wracając do pierwszego pytania: tak, będzie ich coraz więcej.
- Dlaczego?
Bo społeczeństwo się starzeje na poziomie globalnym. Niestety, Polska jest krajem, w którym społeczeństwo starzeje się najszybciej w Unii Europejskiej, co potwierdzają dane Eurostatu z lat 2014-2024. Będziemy więc mieli coraz więcej osób starszych, a wiek jest jednym z głównych i najlepiej udokumentowanych czynników ryzyka demencji. Oprócz tego rośnie też świadomość na temat demencji i chorób, w przebiegu których występuje demencja. Coraz bardziej zaawansowana i dostępna diagnostyka, pozwala nam liczyć na to, że coraz więcej osób będzie zgłaszało się do lekarzy - nie jak obecnie w zaawansowanym stadium, ale wcześniej, kiedy jeszcze może-my dużo więcej zrobić. Zdecydowanie zwiększona świadomość i diagnostyka przyczyniają się do lepszego rozpoznawania tego problemu.
- Demencja to proces, jak więc zorientować się, że się zaczyna?
Według najnowszych badań choroba rozwija się na około 10–20 lat przed wystąpieniem wyraźnych i poważnych objawów. Zmiany postępują w czasie i są trwałe, ważne jest więc, aby wychwytywać jeszcze te subtelne objawy. Zwłaszcza jeżeli w rodzinie były lub są osoby z demencją w młodym wieku, czyli przed 65. rokiem życia. Rozróżnienie nie jest łatwe, bo zmiany poznawcze mogą występować też w przebiegu stresu, zmęczenia, w przebiegu zmian hormonalnych czy depresji, ale wtedy mają charakter przejściowy. Warto zwrócić uwagę, że symptomy demencji, wystę- pujące w młodszym wieku wyglądają trochę inaczej niż te, które pojawiają się w późniejszym wieku.
W demencjach rozpoczynających się przed 65. rokiem życia – rzadziej występują zmiany w pamięci, częściej są to błędy językowe, wykonawcze, czy zmiany w zachowaniu.
Osoby przed 65. r.ż. zazwyczaj są jeszcze aktywne zawodowo. Niepokojące jest, gdy zaczynają mieć problemy z wykonywaniem swoich obowiązków w pracy, z wielozadaniowością, decyzyjnością, planowaniem, kończeniem zadań. Trudno to wyłapać, bo często ta- kie osoby maskują te objawy, np. delegują swoje obowiązki na innych pracowników. Innym zauważalnym objawem mogą być objawy językowe (brak słów) lub objawy wzrokowe – np. problemy z wyczuciem odległości np. podczas parkowania - te osoby często trafiają do okulisty, a nawet mają wykonywane zabiegi na oczy, które jednak nie przynoszą żadnej poprawy. Problem nie dotyczy bowiem oczu, lecz mózgu - to chorujący mózg błędnie przetwarza informacje wzrokowe.
W demencji w młodym wieku mogą też pojawić się zmiany w zachowaniu. Czerwona lampka powinna nam się zapalić, gdy taka osoba trafi do psychiatry, ale przepisane leki czy psychoterapia nie pomagają. W przypadku braku poprawy należy rozważyć i przepro-wadzić diagnostykę różnicową, czy przyczyną obserwowanych objawów behawioralnych nie jest toczący się proces neurodegeneracyjny w mózgu.
- Takie objawy są widoczne u wielu osób po 65 r.ż…
Mogą być widoczne, ale po 65 r.ż. mają odmienny charakter. To jest czas, kiedy przechodzimy na emeryturę i tracimy rutynę, która pomagała nam w funkcjonowaniu. Niektóre osoby radzą sobie gorzej niż inne: nie potrafią się odnaleźć w nowych miejscach, mają problem z wykonywaniem wyuczonych czynności, np. gotowaniem, płaceniem rachunków, zaczynają podejmować błędne decyzje finansowe. Po 65 r.ż. trudności odnoszą się częściej do problemów z uczeniem się nowych rzeczy, przyswajaniem nowych informacji i tzw. pamięcią świeżą, czyli pamiętaniem o bieżących wydarzeniach, spotkaniach, rozmowach, wizytach u lekarzy.
- Jak więc odróżnić, kiedy mamy do czynienia po prostu ze starzeniem się, a kiedy to coś poważniejszego?
W naturalnym starzeniu zaczynamy myśleć wolnej, więcej czasu zajmuje nam wykonanie pewnych czynności, np. znalezienie właściwego słowa. Nie potrzebujemy jednak pomocy w codziennym funkcjonowaniu. W demencji najważniejsza jest zmiana w porównaniu z tym, jak ta osoba funkcjonowała wcześniej.
Warto wiedzieć, że wiele z objawów demencji, jak np. to, że nie możemy sobie przypomnieć słów, może być spowodowane też przemęczeniem, stresem, przeciążeniem. Dlatego zanim zaczniemy kogoś diagnozować, trzeba zadbać w pierwszej kolejności o odpowiedni sen, odpoczynek, rozładowanie zgromadzonego, przewlekłego stresu.
- O jakie zmiany w zachowaniu chodzi?
Głównie zmiany w osobowości. Jeśli na przestrzeni np. 10 lat, bez wywiadu chorób psychiatrycznych w przeszłości, ktoś bardzo się zmienia, np. staje się apatyczny i obserwujemy tzw. spłycenie afektu. Kiedyś miał hobby, a w pewnym momencie je porzuca. Przestaje go interesować to, czym pasjonował się przez wiele lat swojego życia. To może być jeden z pierwszych, dyskretnych objawów.
Miałam kiedyś pacjentkę, która co tydzień organizowała obiady rodzinne. W pewnym momencie przestała, straciła zainteresowanie tymi spotkaniami. Bliskim to wydało się dziwne, choć ona sama twierdziła, że wszystko jest w porządku.
Żona jednego z moich pacjentów zaniepokoiła się, kiedy zmienił się z osoby bardzo oszczędnej na rozrzutną, zaczął kupować jej różne rzeczy. W pierwszym momencie wydało jej się to miłe, dopóki nie okazało się, że zaczął podejmować nieprawidłowe decyzje finansowe, brać kredyty.
Znamienne jest też to, że osoby chorujące w młodym wieku, które zgłaszają się do lekarza bardzo często piastują wysokie stanowiska: to dyrektorzy, profesorowie, zadbani, dobrze wyglądający, bez siwych włosów, krótko mówiąc: nie widać po nich choroby i nie spodziewamy się jej u nich. Panuje przekonanie, że demencja to choroba zarezerwowana dla osób starszych, pokutuje też mit, że to naturalna część starzenia się. To sprawia, że postawienie diagnozy bardzo się opóźnia, w przypadku demencji u osób młodszych trwa ponad półtora roku dłużej niż u osób z demencją w późnym wieku.
- Ale przecież dojrzały człowiek może też po prostu zacząć się zmieniać pod wpływem przemyśleń, życiowych doświadczeń, np. dojść do wniosku, że czas zacząć korzystać z życia. Trudno od razu myśleć, że zachorował.
To prawda, ale pamiętajmy, że demencja jest spowodowana chorobą mózgu, która ma charakter przewlekły i postępuje w czasie. Więc nie chodzi o zmianę nastawienia do życia i świadome decyzje – to nie jest wtedy demencja. Chodzi o nieprawidłowe zachowania, sprzeczne społecznie, które nie są przez nich kontrolowane ani nie są celowe. Osoba działa pod wpływem choroby. Mam na myśli znaczącą zmianę w całościowym funkcjonowaniu i zachowaniu w stosunku do tego, jak było wcześniej. Takie osoby stają się bardziej odhamowane, skracają dystans, podejmują nieuzasadnione decyzje finansowe, np. często wchodzą w hazard, a nawet w konflikt z prawem. To wszystko to objawy choroby mózgu.
- A czy chory zdaje sprawę z tych zmian?
Na początku procesu neurodegeneracyjnego chorzy najczęściej mają wgląd w swoją sytuację. Robin Williams, który cierpiał na otępienie z ciałami Lewy’ego zmagał się z lękami i dezorientacją, mówił o tym, że coś jest z nim nie tak, czuł, że „iskra w nim gaśnie”, co prowadziło do poczucia bezwartościowości, chociaż starał się uszczęśliwiać innych. Wraz z przebiegiem choroby pojawia się zjawisko o nazwie anozognozja, czyli brak świadomości własnej choroby. Związane jest to z uszkodzeniem prawej półkuli mózgu. Różnica między psychologicznym wyparciem choroby, a tym, że chory nie zdaje sobie z niej sprawy, polega na zmianach strukturalnych i funkcjonalnych mózgu w przypadku anozognozji. Dlatego przekonywanie osób żyjących z chorobą – że są chore nie przynosi żadnych korzyści, wręcz przeciwnie - oni nie mogą wiedzieć, że są chorzy– a może to spowodować narastanie negatywnych emocji i konflikt. Ponadto wzrost kortyzolu, czyli hormonu stresu, pogłębia zaburzenia poznawcze. Anozognozja to objaw neurologiczny, który często występuje w przebiegu różnych demencji. Uważa się, że wystąpienie anozognozji zależy to od wielu czynników m.in. od rodzaju demencji oraz od stadium zaawansowania choroby. W przypadku choroby Alzheimera aż do 80 proc. pacjentów może doświadczyć jej w pewnym momencie swojej choroby.
Monika Grzegorowska/PAP






Comment (0)