Kozłek - lekarski strażnik snu i spokoju

Dawno, bardzo dawno temu, gdy lasy były gęstsze, a ludzie uważniej słuchali przyrody, na skraju wilgotnej łąki wyrósł niepozorny kwiat o drobnych, jasnoróżowych baldachimach. Nazywano go kozłkiem lekar- skim (Valeriana officinalis), choć jego moc długo pozostawała tajemnicą. Według jednej z dawnych legend słowiańskich, roślina ta wyrosła tam, gdzie zasnął zmęczony pasterz, a ziemia – chcąc mu pomóc – ofiarowała mu ziele, które miało odtąd strzec snu wszystkich ludzi.
Kozłek lekarski znany był już w starożytności. Hipokrates opisywał jego właściwości uspokajające, a Galen zalecał go na bezsenność. W Europie Środkowej i Wschodniej szybko wszedł do ludowej medycyny. Wierzono, że chroni przed „złym powietrzem”, lękami nocnymi i „kołataniem serca z trwogi”. Ciekawostką jest, że zapach korzenia kozłka – dla ludzi ziemisty i intensywny – przyciągał zwierzęta, zwłaszcza koty. Stąd w wielu regionach mówiono o nim „kocie ziele”, a ludowe podania głosiły, że tam, gdzie rośnie kozłek, nie osiedlają się złe duchy, bo nie znoszą jego aromatu.
W medycynie ludowej kozłek lekarski był jednym z najważniejszych ziół „na nerwy”. Stosowano go przy bezsenności i koszmarach nocnych, niepokoju, lękach i „roztrzęsieniu”, bólach głowy na tle nerwowym, dolegliwościach żołądkowych wywołanych stresem, kołataniu serca. Najczęściej używano korzenia, zbieranego jesienią, suszonego w przewiewnych miejscach i przechowywanego w lnianych workach.
Współczesna nauka potwierdziła intuicję dawnych zielarzy. Dziś kozłek lekarski jest jednym z najlepiej przebadanych surowców roślinnych o działaniu uspokajającym. Występuje w preparatach na bezsenność, tabletkach i kroplach uspokajających, mieszankach ziołowych na stres, suplementach wspierających pracę serca i układu nerwowego. Często łączy się go z melisą, chmielem, lawendą lub passiflorą. A sekretem jego działania jest skład chemiczny. Kozłek lekarski zawiera m.in.: kwas walerianowy i walepotriaty działające uspokajająco i rozkurczowo, alkaloidy, flawonoidy, kwasy organiczne. Substancje te wpływają na układ nerwowy, zwiększając aktywność neuroprzekaźnika GABA, co prowadzi do wyciszenia i ułatwienia zasypiania.
Jak najlepiej wykorzystać działanie tych cennych składników? Można oczywiście wykorzystać kozłek w domowych warunkach, ale należy pamiętać, że wbrew powszechnemu przekonaniu nie każda forma kozłka lekarskiego działa uspokajająco. Kluczowe znaczenie ma temperatura i sposób ekstrakcji surowca.
Wyciągi „gorące” – napar, odwar przygotowane z użyciem wysokiej temperatury nie wykazują działania sedatywnego (uspokajającego) na ośrodkowy układ nerwowy. Pod wpływem ciepła część związków odpowiedzialnych za działanie uspokajające ulega rozkładowi.
Ale w taki sposób przygotowany kozłek ma inne działanie: m.in. wiatropędne (przeciw wzdęciom i kolkom jelitowym); ), rozkurczowe; lekko przeciwbólowe - skuteczne zwłaszcza przy bólach brzucha; moczopędne i żółciopędne - sprawdzają się zatem przy skąpomoczu, kamicy moczowej czy żółciowej; pomaga też przy stanach gorączkowych i przeziębieniach.
Napar z kozłka lekarskiego
2 łyżki kłączy zalać 2 szklankami wrzącej wody, odstawić na 30 minut, przecedzić. Pić 2–3 razy dziennie po 100–150 ml.
Napar stosuje się głównie w dolegliwościach trawiennych, wzdęciach, osłabionym wydzielaniu soków trawiennych oraz pomocniczo w infekcjach przebiegających z gorączką.
Natomiast wyciągi na zimno - np. intrakt, nalewka, czy alkoholatura mają działanie uspokajające i wyciszające, przeciwlękowe, nasenne i regulujące układ nerwowy.
Można więc po nie sięgnąć w przypadku lęku, napięć emocjonalnych, bezsenności, stresu i skłonności do płaczu, czy takiego wewnętrznego niepokoju, ale także przy lekkich nerwicach wegetatywnych - żołądka, jelit czy serca.
Choć kozłek jest rośliną bezpieczną, należy zachować umiar: nie zaleca się długotrwałego stosowania bez przerw; może powodować senność – nie należy prowadzić pojazdów po zażyciu; nie łączyć z alkoholem i silnymi lekami uspokajającymi; nie polecany kobietom w ciąży i małym dzieciom bez konsultacji z lekarzem; u niektórych osób może wywołać bóle głowy lub paradoksalne pobudzenie.
I tak kozłek lekarski, cichy mieszkaniec łąk i nadrzecznych zarośli, uczy nas ważnej prawdy: siła nie zawsze objawia się gwałtownie. Czasem największą moc ma to, co działa łagodnie, cierpliwie i w zgodzie z naturą. W świecie pełnym pośpiechu warto, jak dawni zielarze, nauczyć się słuchać roślin – bo być może odpowiedź na nasze zmęczenie rośnie tuż obok, nie domagając się uwagi, a jedynie zrozumienia.
Ilona Girzewska
Certyfikowany Zielarz Fitoterapeuta
Tel: 416-882-0987 • FB: Ziołowe opowieści • Podcast: radio7toronto.com







Comment (0)