Opowieść o fiołkowym strażniku zdrowia i mądrości

Ziołowe opowieści
Nie każda roślina musi krzyczeć kolorem, by opowiedzieć historię. Są takie, które rosną tuż przy ścieżce, między trawami – skromne i milczące. Jedną z nich jest Głowienka pospolita (Prunella vulgaris), ziele o drobnych, fioletowych kwiatach przypominających koronki lub czapki mędrców.
Znana była naszym prababkom i zielarzom średniowiecza. W starych księgach nazywana „self-heal” – czyli samo-uzdrowienie – niosła pomoc tym, którzy potrafili ją dostrzec. Nie tylko leczyła ciało – przywracała także spokój umysłowi, klarowność myśli, siłę po chorobie i zranieniu.
W tej opowieści cofniemy się do czasów, gdy głowienkę uważano za dar z niebios, poznamy jej miejsce w tradycyjnym ziołolecznictwie i dawne legendy, a także odkryjemy, co na jej temat mówi współczesna nauka. Bo czasem najpotężniejsze lekarstwa rosną nie w odległych krainach, lecz tuż pod naszymi stopami – wystarczy się po nie schylić.
Według dawnej legendy, głowienka wyrosła z kropli krwi celtyckiego uzdrowiciela, który oddał życie, chroniąc dzieci podczas najazdu nieprzyjaciela. Tam, gdzie poległ, wyrastać zaczęły dziesiątki drobnych roślin o fioletowych kwiatostanach przypominających czapki mędrców. Od tamtej pory wierzono, że głowienka jest strażniczką domowego zdrowia i mądrości.
Rośnie niemal na całym świecie – od łąk Europy, przez azjatyckie stepy, aż po Amerykę Północną. Należy do rodziny jasnotowatych (Lamiaceae) i rośnie dziko w zaroślach, na łąkach i przy drogach. Łatwa do przeoczenia, ale ceniona od wieków – zwłaszcza w tradycyjnych systemach medycyny, jak europejskie zielarstwo, Tradycyjna Medycyna Chińska (TCM) czy Ajurweda.
Dawne znachorki wykorzystywały głowienkę w postaci okładów lub maści przy ranach, zadrapaniach i wrzodach; napary i płukanki służyły przy bólach gardła, anginie, gorączce i osłabieniu organizmu po chorobach. Była też głowienka stosowana przy bólach i zawrotach głowy; niepokoju i bezsenności, zwłaszcza u dzieci, ale także do okadzania domostwa, by odpędzić chorobę i złe moce. Wierzono też, że głowienka przywraca jasność umysłu – dlatego polecano ją uczniom i osobom starszym.
W tej niepozornej roślinie znajduje się wiele cennych związków biologicznie aktywnych, m.in: kwasy fenolowe; flawonoidy, garbniki, olejki eteryczne; glikozydy o działaniu przeciwwirusowym, witaminy i minerały: m.in. witamina C, cynk, potas.
Współczesne badania (in vitro i in vivo) potwierdzają, że Prunella vulgaris wykazuje działanie: przeciwzapalne, przeciwwirusowe (m.in. przeciwko HSV, HIV, wirusom grypy), antybakteryjne i grzybobójcze, wzmacniające odporność, wspierające wątrobę, przeciwutleniające – neutralizuje wolne rodniki, a także wspierające obniżenie poziomu cukru i cholesterolu.
W fitoterapii stosuje się ją na: infekcje jamy ustnej i gardła, przeziębienia i infekcje wirusowe, przewlekłe stany zapalne, a w kosmetyce do cery trądzikowej i podrażnionej.
PRZEPISY I RECEPTURY DOMOWE
Napar z głowienki (wewnętrznie i do płukania):
1 łyżkę suszonego ziela zalać 1 szklanką wrzątku, parzyć pod przykryciem 10–15 min.
Pić 1–2 razy dziennie lub używać do płukania na ból gardła, stany zapalne i wzmocnienie odporności.
Okład na rany i stany zapalne skóry
Ziele zalać gorącą wodą, odstawić na 10 min, następnie odcisnąć i przykładać ciepłe ziele na skórę (lub owinąć w gazę).
Mikstura „na jasność umysłu” (tradycyjna mieszanka):
Zmieszać w równich częściach głowienkę, rozmaryn i szałwię lekarską.
Zaparzyć łyżkę mieszanki na 1 szklankę wrzątku. Pić rano – pobudza umysł, wspiera koncentrację i pamięć.
Maść na rany i podrażnienia
25 g ziela głowienki dodać do 100 ml oleju kokosowego lub masła shea. Podgrzewać razem w kąpieli wodnej przez 30–60 min. Przecedzić, schłodzić. Przechowywać w lodówce. Smarować rany, wypryski, miejsca po ukąszeniach.
PRZECIWWSKAZANIA I ŚRODKI OSTROŻNOŚCI
Ponieważ brak jest dokładnych danych o bezpieczeństwie w ciąży i laktacji – nie zaleca się stosowania bez konsultacji z lekarzem. Głowienka może mieć działanie obniżające ciśnienie – osoby z niedociśnieniem powinny zatem zachować ostrożność. Mogą też wystąpić interakcje głowienki z lekami immunosupresyjnymi np. lekami na łuszczycę, reumatoidalne zapalenie stawów, w ciężkich chorobach zapalnych, także w onkologii.
I tak oto kończy się moja opowieść o niepozornej, a przecież tak potężnej w swej mocy głowience pospolitej — roślinie, która od wieków rosła cicho przy miedzach, pod płotami i w ogrodach, czekając cierpliwie, aż ktoś dostrzeże jej fioletową koronę i przypomni sobie, co przekazywały babki i znachorki.
Choć dziś częściej patrzymy w stronę aptek i laboratoriów, głowienka wciąż ma swoje miejsce — nie tylko w herbacie na ból gardła, nie tylko w maściach na zmęczone nogi, ale i w sercu tradycji, która uczy, że zioło to nie tylko lek, ale i opowieść, która łączy pokolenia.
Więc gdy następnym razem zobaczycIe jej fioletowe główki wśród traw — pochylcie się, zerwijcie z szacunkiem. Może usłyszycie w szeleście liści echo starej pieśni o uzdrowicielu, którego krew dała początek tej skromnej roślinie.
Ilona Girzewska
Certyfikowany Zielarz Fitoterapeuta
Tel: 416-882-0987
FB: Ziołowe opowieści
Podcast: radio7toronto.com







Comment (0)