Beijing 2026. Od Hegemonii do Policentryzmu

Wizyta Prezydenta FR V.V. Putina w Pekinie, w kilka dni po wizycie D.J. Trumpa pokazuje głębokość zmian jakie zaszły w globalnej polityce. Cztery lata temu, po lutowej wizycie Putina w Beijing komentarze, jak ten poniżej, analizowały proces wasalizacji Rosji. Dziś, w świetle komunikatu wydanego wspólnie przez Xî i Putina, widać wyraźnie, że mamy do czynienia nie tylko ze zminą pozycji we wzajemnych relacjach chińsko-rosyjskich, ale z jakościową zmianą podejścia liderów niezależnego bloku tzw. Globalnego Południa do relacji międzynarodowych. Wezwania do budowy nowej, zarówno globalnej jak i regionalnej „architektury bezpieczeństwa”, ostrzeżenia wobec postrzeganej jako agresywnej, ekspansji NATO oraz wskazywanie na potrzebę powrotu do polityki międzynarodowej opartej na poszanowaniu prawa - a zatem bezpośrednie odrzucenie „prawa dżungli” (czyli aluzja do metod Trumpa i Netanyahu) określa na nowo warunki, w jakich ma funkcjonować świat. Dotyczy to także Europy, a zatem i nas!
Czas hegemonii jednego mocarstwa kończy się z trzaskiem, na naszych oczach w ruinach Ukrainy, Iranu i oraz całego Bliskiego Wschodu (czy raczej, jak dziś trzeba mówić - Azji Zachodniej!). Najnowsza deklaracja Xi-Putin to nie tylko komunikat po rutynowym spotkaniu liderów mocarstw, lecz zarys intencji obu światowych przywódców w świecie policentrycznym. Czy te zmiany dostrzeżone zostaną w Warszawie, ciągle żyjącej iluzją, iż Ameryka jest nadal, przyjaznym nam, hegemonem a Rosja to kraj agresywny lecz słaby i pozbawiony poparcia? Można mieć tylko nadzieję, iż zarówno nasi wojskowi planiści (a mamy sporo dobrych w tym rzemiośle) jaki i analitycy polityczni nie ulegają złudzeniu, iż te przylatujące z Ameryki, 32 najnowsze myśliwce F-35 dają nam jakieś ‚gwarancje’?
Poniżej fragmenty historycznego już raczej dziś tekstu z portalu Foreign Affairs, z 9 sierpnia roku 2022. Te lata to dziś ‘zamierzchła’ przeszłość, ale tekst brzmi jak scenariusz pisany na dziś. Czy obserwacje trendów, oceny i obawy A. Gabujeva są trafne? Przyjemnej lektury.
W. Werner-Wojnarowicz
***
“Nowy wasal Chin”
Jak wojna na Ukrainie uczyniła z Moskwy młodszego partnera Pekinu.
Wojna na Ukrainie odcięła Rosję od znacznej części świata zachodniego. Obciążeni san-kcjami, potępieni w międzynarodowych me- diach i wykluczeni z globalnych wydarzeń kulturalnych, Rosjanie czują się coraz bardziej osamotnieni. Kreml może jednak liczyć na co najmniej jeden główny filar wsparcia: Chiny. Decyzja prezydenta Rosji Władimira Putina o inwazji na Ukrainę zmusiła Rosję do zwrócenia się do swojego euroazjatyckiego giganta z kapeluszem w ręku. (…)
Aby zadowolić Chiny, rosyjscy przywódcy nie będą mieli innego wyboru, jak zaakceptować niekorzystne warunki w negocjacjach handlowych, wspierać chińskie stanowiska na forach międzynarodowych, (…). W pracach wielu zachodnich analityków Chiny i Rosja często pojawiają się jako para – dwa wielkie, autorytarne mocarstwa dążące do rewizji porządku międzynarodowego. Ale ich relacja nie jest równoprawna. Zależność Kremla od Chin sprawi, że Rosja stanie się użytecznym instrumentem w szerszej grze Zhongnanhai, ogromnym atutem w rywalizacji Pekinu z Waszyngtonem.
Pekin uważa swoje stosunki z Moskwą za niezwykle ważne z kilku powodów. Oba kraje łączy rozległa granica o długości 4200 kilometrów. Ich relacje gospodarcze idealnie się uzupełniają: Rosja jest bogata w zasoby naturalne, ale potrzebuje technologii i inwestycji, podczas gdy Chiny mogą zaoferować technologię i inwestycje, ale potrzebują zasobów naturalnych. Rosja jest również kluczowym źródłem zaawansowanej broni dla Chin, której przepływ wzrósł w ostatniej dekadzie. Ja-ko państwa autorytarne, oba kraje wspierają się wzajemnie w instytucjach międzynarodowych, przede wszystkim w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. (…).
Xi i Putina łączą bliskie relacje, łącząc jednocześnie nostalgiczne i pełne urazy pragnienie powrotu swoich krajów do dawnej świet- ności.
(…) Chińscy przywódcy nie uważają, że mogą wiele zyskać na krytycznym stanowisku wobec działań Rosji. Wiedzą doskonale, że podstawowe przyczyny nieporozumień między ich krajem a Zachodem, na czele ze Stanami Zjednoczonymi, nie znikną, jeśli Pekin stanie po stronie Ukrainy. Chiny obawiają się również potencjalnego upadku reżimu Putina pod ciężarem bezprecedenso- wych sankcji gospodarczych, co byłoby ewidentnie sprzeczne z chińskimi interesami. Chiny postrzegają Rosję wrogą wobec Zachodu jako atut, a nowy reżim w Moskwie o prozachodnich nastawieniach byłby strategicznym koszmarem. Chińscy przywódcy zdają sobie również sprawę, że raczej nie zmienią rosyjskiego podejścia do Ukrainy; Putin uważa, że wojna jest niezbędna dla bezpieczeństwa jego kraju i jego własnego dziedzictwa. Ponadto Chiny nie mają możliwości ani doświadczenia, aby odegrać znaczącą rolę w negocjacjach w tej wojnie. W rezultacie Xi i jego zespół ds. polityki zagranicznej nawet nie próbowali pomóc w mediacji. (…)
Od lutego Chiny zwiększyły zakupy rosyjskich węglowodorów. W miarę jak Europa zmniejsza swoją zależność od rosyjskich surowców energetycznych i innych surowców mineralnych, Kreml ma niewiele możliwości, jak tylko przekierować swój eksport do Azji – głównie do Chin, co jest naturalnym wyborem (…).
Od 2014 roku chińskie towary stopniowo zastępują europejskie na rynku rosyjskim, a w 2016 roku Chiny po raz pierwszy wyprzedziły Niemcy jako główne źródło narzędzi przemysłowych dla Rosji. (…) Wraz ze stawaniem się przez Chiny głównym partnerem handlowym Rosji, zarówno w eksporcie, jak i imporcie, coraz więcej transakcji będzie realizowanych w renminbi. Chińska waluta stanie się de facto walutą rezerwową Rosji, na- wet bez pełnej wymienialności, zwiększając zależność Moskwy od Pekinu. Ta zmiana jest już w toku, o czym świadczy wykładniczy wzrost wolumenu obrotów w renminbi na moskiewskiej giełdzie, który po raz pierwszy przewyższył handel w euro.
Takie transakcje z Chinami będą kosztowne dla Rosji. Chiny nie będą w stanie zrekom-pensować strat Rosji na rynkach europejskich. Co więcej, zależność Moskwy od Pekinu zapewni Chinom ogromną siłę nacisku i umożliwi im uzyskanie od Rosji ustępstw, które wcześniej byłyby postrzegane jako absurdalnie jednostronne. Na przykład, w obecnych negocjacjach dotyczących nowego gazociągu, który połączy złoża gazu w zachodniej Syberii z rynkiem chińskim, Pekin będzie mógł egzekwować formułę cenową, która będzie korzystna dla chińskich klientów, uczyni renminbi walutą kontraktową i ograniczy jego prawny obowiązek zakupu jedynie minimalnej przepustowości gazociągu. Dodatkowe zakupy gazu będą zatem uzależnione od chęci (lub jej braku) Pekinu do zakupu. Moskwa najprawdopodobniej zgodzi się na te warunki, gdyż nie ma innej alternatywy, zapewniając Pekinowi nie tylko tani gaz, ale także dając mu w przyszłości siłę nacisku w negocjacjach z dostawcami skroplonego gazu ziemnego, takimi jak Katar i Stany Zjednoczone.
Jeszcze rok temu takie warunki byłyby nie do przyjęcia dla Kremla. Teraz jednak rosyjskie możliwości się kurczą, dając Chinom przewagę. Rosyjscy urzędnicy nie są ślepi na tę dynamikę, ale wojna wymusiła na Kremlu niechętny pragmatyzm. Dopóki Chiny zapew-nią przepływy pieniężne, które pozwolą reżimowi przetrwać i podtrzymać konfrontację z Zachodem, Kreml zaakceptuje chińskie żądania. Dla Chin głównym wyzwaniem będzie zarządzanie ryzykiem odwetowych działań USA, takich jak sankcje wtórne na potencjalne chińskie transakcje z objętymi sankcjami podmiotami rosyjskimi lub naruszenia reżimów kontroli eksportu. Chińscy przywód-cy mają jednak nadzieję, że unikną prowokowania swoich amerykańskich odpowiedników, jeśli ich interesy z Rosją nie będą jawnie naruszać sankcji. Stany Zjednoczone, argumentują, raczej nie rozpoczną wojny handlowej z drugą co do wielkości gospodarką świata w obliczu zbliżającej się recesji, w daremnym dążeniu do złamania machiny wojennej Putina.
W Moskwie rzeczywistość zaczyna dawać o sobie znać. Jeszcze przed wojną na Ukrainie stosunki chińsko-rosyjskie stawały się coraz bardziej jednostronne. Wielu rosyjskich urzędników, w tym na najwyższych szczeblach władzy, obawiało się, że zacieśnienie więzi z Chinami – bez jednoczesnej poprawy relacji z krajami zachodnimi i zwiększenia konkurencyjności rosyjskiej gospodarki – doprowadzi do ograniczenia strategicznej autonomii Rosji. Mimo to więzi z Chinami stale się rozwijały. Przed aneksją Krymu przez Putina w 2014 roku Chiny odpowiadały za około 10 procent całkowitego handlu Rosji; pod koniec 2021 roku Chiny odpowiadały za 18 procent. Ta liczba prawdopodobnie wzrośnie dopiero w następstwie wojny na Ukrainie. Nie jest nierealistyczne wyobrażenie sobie niedalekiej przyszłości, w której Chiny kontrolują ponad połowę rosyjskiego handlu i stały się głównym źródłem technologii w ważnych obszarach, takich jak telekomunikacja, transport i energetyka. W takim scenariuszu Pekin miałby ogromną siłę nacisku na Rosję, którą nie wahałby się wykorzystać. Na przykład, w przyszłości Chiny mogłyby poprosić Rosję o zerwanie więzi obronnych z Indiami i Wietnamem lub o wyraźne poparcie dla chińskich sporów terytorialnych na Morzu Południowochińskim i roszczeń do Tajwanu.
(…) Chiny odniosą z tego ogromne korzyści. Pekin raczej nie udzieli Moskwie pomocy finansowej ani nie pomoże znacząco zmodernizować rosyjskiej gospodarki. Chiny zrobią jednak wystarczająco dużo, aby utrzymać przyjazny reżim na Kremlu – i wspierać chińskie interesy narodowe – kupując rosyjskie zasoby naturalne po obniżonych cenach, rozszerzając rynek zbytu dla chińskiej technologii, promując chińskie standardy technolo- giczne i czyniąc renminbi domyślną walutą regionalną północnej Eurazji. Biorąc pod uwagę rosnącą siłę nacisku, Pekin będzie mógł uzyskać od Moskwy coś, co rok temu było nie do pomyślenia: dostęp do najnowocześniejszej rosyjskiej broni i jej projektów, preferencyjny dostęp do rosyjskiej Arktyki, uwzględnienie chińskich interesów bezpieczeństwa w Azji Środkowej oraz wsparcie Rosji – jako stałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ – dla stanowiska Chin we wszystkich kwestiach regionalnych i globalnych, a zwłaszcza w sporach terytorialnych między Chinami a ich sąsiadami. W efekcie Kreml uchroni się przed presją Zachodu kosztem utraty znacznego stopnia autonomii strategicznej. Ten stan rzeczy prawdopodobnie utrzyma się potencjalnie poza rządami Putina. Chiny mogłyby przekroczyć swoje uprawnienia, naciskając na Rosję zbyt mocno i zbyt gwałtownie, co mogłoby doprowadzić do nacjonalistycznej reakcji i wywrzeć presję na Putina, by ten sprzeciwił się chińskim żądaniom. Jednak rzeczywista zmiana w relacjach wymagałaby od Kremla gotowości do całkowitego uwolnienia się spod silnego uścisku Chin i otwartości Zachodu na ponowne zaangażowanie się w relacje z Rosją. W dającej się przewidzieć przyszłości żaden z tych scenariuszy nie wydaje się prawdopodobny.
Alexander Gabuev
Starszy pracownik naukowy w Carnegie Endowment for International Peace.
https://www.foreignaffairs.com/china/chinas-new-vassal?






Comment (0)