Fenkuł włoski - zioło na spokojny brzuch i dobry oddech

Są zioła, które poznajemy najpierw nosem, a dopiero potem oczami. Fenkuł jest jednym z nich. Wystarczy rozetrzeć w palcach jego drobne nasiona i natychmiast pojawia się słodkawy, anyżkowy zapach. Trochę kuchni, trochę słońca, trochę wspomnienia letniej łąki.
Fenkuł włoski (Foeniculum vulgare) pochodzi z rejonu Morza Śródziemnego i należy do rodziny selerowatych. Potrafi wyrosnąć nawet na dwa metry, a jego żółte kwiaty układają się w charakterystyczne baldachy.
Starożytni Grecy znali fenkuł pod nazwą marathon. Od tego słowa wywodzi się nazwa miejscowości Maraton, choć dokładne pochodzenie tej nazwy nie jest całkowicie pewne. Z fenkułem wiąże się jednak pewna piękna opowieść. Według greckiej tradycji Prometeusz miał ukraść bogom ogień i ukryć go w łodydze fenkułu, aby przekazać go ludziom. Czy rzeczywiście tak było? Tego nie rozstrzygnie żaden zielnik. Ale sama historia jest wymowna: zwyczajna roślina stała się w niej naczyniem dla czegoś niezwykłego – ognia, wiedzy i cywilizacji.
Grecy wykorzystywali fenkuł w kuchni i tradycyjnych praktykach leczniczych. Później roślina powędrowała przez kolejne stulecia, trafiając do średniowiecznych ogrodów i domowych zielników. Po posiłku żuto jej nasiona, by wspomóc trawienie i odświeżyć oddech. Można powiedzieć, że średniowieczny zielarz miał własny zestaw po obiedzie: fenkuł zamiast gumy do żucia i napar zamiast współczesnych preparatów na ciężki żołądek.
Dziś wiemy nieco więcej o tym, co kryje się w aromatycznych nasionach fenkułu. Znajduje się w nich olejek eteryczny, którego głównymi składnikami są między innymi trans-anetol, fenchon i limonen. To właśnie on odpowiada za charakterystyczny zapach rośliny.
W tradycyjnej fitoterapii fenkuł stosuje się przede wszystkim przy łagodnych dolegliwościach trawiennych – wzdęciach, uczuciu pełności czy lekkich skurczach przewodu pokarmowego. Zaliczany jest do ziół wiatropędnych i rozkurczowych. Nic więc dziwnego, że przez pokolenia pojawiał się po obfitych posiłkach. Dawny zielarz nie znał określenia “układ pokarmowy”, ale doskonale wiedział, co oznacza brzuch, który po świątecznym obiedzie zaczyna protestować. I wtedy przychodził fenkuł.W starych domowych praktykach nie potrzeba było skomplikowanych receptur.
Prosty napar z fenkułu:
1–2 łyżeczki lekko rozdrobnionych nasion fenkułu zalewamy około 250 ml gorącej wody. Przykrywamy i pozostawiamy na około 10 minut. Następnie przecedzamy. Taki napar tradycyjnie stosuje się przy uczuciu pełności, wzdęciach i innych łagodnych dolegliwościach trawiennych.
Warto pamiętać, że tradycyjnie stosowany nie oznacza leczy wszystko. Jeśli bóle brzucha są silne, nawracają albo utrzymują się długo, filiżanka ziołowego naparu nie powinna zastępować konsultacji lekarskiej.
Fenkuł miał w dawnych zielnikach jeszcze jedno ważne miejsce. Jego nasiona dodawano do mieszanek stosowanych przy kaszlu i zalegającej wydzielinie w drogach oddechowych. Nie jest to lekarstwo na infekcję, ale tradycja wykorzystywała fenkuł jako składnik preparatów wspomagających odkrztuszanie.
Kilka nasion żutych po posiłku odświeżało oddech. To zastosowanie wydaje się tak proste, że łatwo je przeoczyć. Tymczasem właśnie takie codzienne drobiazgi często decydowały o tym, czy dane zioło przetrwało w ludowej tradycji.
Przez stulecia fenkuł pojawiał się także w recepturach przeznaczonych dla kobiet karmiących piersią. Przypisywano mu działanie mlekopędne. Dzisiaj wiemy jednak, że dowody na skuteczność fenkułu w zwiększaniu laktacji są ograniczone. Dlatego nie warto traktować dawnych receptur jak pewnej terapii. Kobiety karmiące powinny unikać dużych ilości oraz skoncentrowanych preparatów bez konsultacji ze specjalistą.
Podobnie ostrożnie należy podchodzić do stosowania fenkułu u niemowląt. Dawniej podawano go dzieciom przy kolkach, dziś jednak nie zaleca się samodzielnego podawania niemowlętom preparatów z fenkułu bez konsultacji z lekarzem. Ostrożność wskazana jest również w okresie ciąży oraz u osób uczulonych na rośliny z rodziny selerowatych. Szczególną uwagę trzeba zwrócić na olejek eteryczny – skoncentrowany preparat to nie to samo co łagodny napar z owoców.
W dawnych zielnikach łatwo znaleźć rośliny, którym przypisywano niemal nadprzyrodzone właściwości. Fenkuł nie musi jednak być cudotwórcą. Jego historia jest ciekawa właśnie dlatego, że jest zwyczajna. Towarzyszył ludziom przy stole, pomagał po ciężkim posiłku, odświeżał oddech, trafiał do mieszanek na kaszel, pachniał w kuchniach, ogrodach i domowych zielnikach.
Można więc spojrzeć na fenkuł jak na małego podróżnika - wyrósł nad Morzem Śródziemnym, znał starożytnych Greków, podobno pomógł nieść ludziom ogień Prometeusza, pojawił się w średniowiecznych zielnikach, a dziś stoi na półce z herbatkami ziołowymi. Tysiące lat historii, a zadanie wciąż podobne: przynieść trochę spokoju brzuchowi i odrobinę świeżości oddechowi.
I może właśnie na tym polega prawdziwa siła ziół. Nie na wielkich obietnicach, ale na małych, rozsądnych rzeczach, które człowiek przez wieki sprawdzał sam – przy kuchennym stole, w ogrodzie i przy domowym zielniku.
Ilona Girzewska
Certyfikowany Zielarz Fitoterapeuta
Tel: 416-882-0987 • FB: Ziołowe opowieści • Podcast: radio7toronto.com







Comment (0)