Największym wydarzeniem bieżącego tygodnia była poniedziałkowa parada zwycięzców czyli zdobywców pucharu NBA – Toronto Raptors. Według danych policyjnych w centrum miasta, a przede wszystkim na Nathan Philips Square, zebrało się około dwóch milionów sympatyków drużyny.
Parada rozpoczęła się ok. 10 rano. Kawalkada złożona z pięciu autobusów z otwartym dachem, z zawodnikami, ich rodzinami oraz trenerami Raptors, wyruszyła z Exhibition Place ok. 15.30, z niemal trzygodzinnym opóźnieniem, dotarła do placu Nathan Phillips Square przed torontońskim ratuszem, który był wypełniony do granic możliwości już w południe.
Postęp kawalkady spowalniały tysiące fanów drużyny, którzy co chwila blokowali trasę przejazdu, by zobaczyć swoich idoli. Kibice gromadzili się wzdłuż trasy przejazdu autobusów już od 6 rano, a najwierniejsi fani koczowali na placu przed ratuszem od niedzieli. Parada niemal całkowicie sparaliżowała ruch w centrum miasta, zamknięto też trzy stacje metra.
Ogromne emocje wywoływał autobus z gwiazdą turnieju i zdobywcą tytułu najbardziej wartościowego koszykarza finałów (MVP) Kawhi Leonardem oraz z rapperem-celebrytą Drake’em, globalnym ambasadorem drużyny. Leonard nie zdecydował jeszcze, czy na kolejny sezon zostanie w zespole Raports. Tłum na trasie przejazdu skandował: “Zostań! Zostań!”.
W ramach świętowania na placu odśpiewano hymn narodowy, a nad miastem przeleciał zespół akrobacyjny Kanadyjskich Sił Powietrznych “Snowbirds”. Na scenie pod ratuszem pojawił się m.in. premier Kanady Justin Trudeau, premier prowincji Ontario Doug Ford i burmistrz Toronto John Tory. Ten ostatni ogłosił nadanie nazwy “Raptors Way” jednej z ulic w Toronto i przekazał drużynie symboliczne klucze do bram miasta.
Podczas kulminacji uroczystości wydarzył się nieoczekiwany incydent. W pobliżu zgromadzenia, w okolicach Bay i Albert St. oddano kilka strzałów z broni palnej. Odgłosy wystrzałów wywołały pandemonium, gdy na pobliskiej scenie na placu Nathana Phillipsa trwały przemówienia dostojników, w tym premiera Justina Trudeau.
Podczas strzelaniny zostały ranne cztery osoby. Spowodowało to panikę wśród zgromadzonych, setki ludzi uciekało z placu a następne setki dołączały do tego stada. Zaistniała groźba efektu “stampede” i nieobliczalnych obrażeń w wyniku stratowania lub zaduszenia. Sytuację udało się opanować.
Policja w Toronto przy współudziale strażników TTC aresztowała trzy osoby i odzyskała dwie sztuki broni palnej wkrótce po strzelaninie.