Z daleka od szosy   (33) • Gdzie na warzywa i owoce?

Zadzwoniła koleżanka Grażyna z Toronto z pytaniem, gdzie można zbierać czereśnie i truskawki w sadzie i na polu. W rejonie Welland jest tego dość sporo, ale nie umiałem odpowiedzieć dokładnie na pytanie przez telefon. Samo wytłumaczenie jak dojechać zajęło by wiele czasu. Kiedy byłem piętnaście lat młodszy i nie pouszkadzałem sobie jeszcze swoich kolan, jeździłem na zbieranie truskawek do Andrew Farm‘s w okolice Milton i na czereśnie pod Grimsby. Mieszkałem wtedy w Mississauga. Teraz gdy mieszkam w Welland mam te wszystkie farmy i sady na wyciągnięcie ręki, ale zbieranie truskawek odbywa się w kucki lub na kolanach, a zbieranie czereśni na drabinie. Po obu tych czynnościach musiałbym przeleżeć dzień by mi kolana pozwoliły znowu chodzić, a nie wiem, czy nazbierałbym tyle owoców by mi wystarczyły na dzień tego leżenia. Tak więc postanowiłem nie zaoszczędzić dolara czy półtora (za te własnoręcznie zbierane też trzeba płacić) i pojechać na Farmer‘s Market w Welland (już jest otwarty) i kupić tam owoce zebrane przez kogoś młodszego. Jadąc z psem na Leash Free w okolice Pelham cały czas widzę po drodze ręcznie pisane drogowskazy na farmy zachęcające do zbierania swoich plonów. Dla farmera to czysty zysk. Nie tylko sprzeda swój produkt po prawie takiej samej cenie jak na markecie, ale jeszcze ma za darmo pracownika do zbierania. Jedyny zysk dla zbierającego to taki, że może się objeść do woli zbieranych owoców podczas zbierania. No ale ile można na raz tego zjeść? W każdym razie najlepszy sposób na znalezienie tych farm w obecnych czasach to otworzyć Google Maps, wpisać hasło „pickup strawberries, Welland” i Google pokaże nam, gdzie pojechać, łącznie z koordynatami dla GPS-u. Dla mnie i tych co nie lubią zbierania jest jeszcze jedna możliwość zakupu, mianowicie przydrożne stragany, których też jest sporo. Na takim straganie przy sadzie można mieć pewność, że owoce są świeże, dopiero co zerwane. Ostatnio można też zamówić sobie owoce i warzywa „on line” ze straganu Niagara Fresh Market – Greengrow Greenhouses i mieć dostawę do domu, lub podjechać kilka kilometrów na 760 Foss Rd, Fenwick. Na Foss Rd. znajduje się też ogromna wytwórnia marihuany, ale nie widziałem by prowadzili sprzedaż na miejscu. W ogóle warto np. w weekend wyjechać z domu w Welland, pojechać kilka kilometrów autostradą 406 na północ w stronę St. Catherines i zjechać na szosę nr 20 w lewo. Polecam zajrzenie na samym początku do niedużego sklepu z używanymi rzeczami. Najciekawszy jaki do tej pory widziałem. Są tam ciuchy dla pań, meble, książki, DVD z filmami również polskimi i całą masą różnych bibelotów. Jadąc dalej wjeżdżamy do miasteczka Fonthill gdzie jest kilka bardzo czystych Mall-i z typowymi sklepami, marketami, Tim Hortons, LCBO, Beer Store, Pet Value, myjnia dla samochodów i dla psów i z jakiegoś powodu cała masa ośrodków do manicure, pedicure, SPA i masaży. Że to bogaty region widać po wielkim budynku Community Centre. Najwyraźniej sadownictwo i winnice to dochodowy biznes. Jadąc dalej w stronę Hamilton dojedziemy do miasteczka Pelham. Może było by to miasteczko jak wiele innych, ze starym ratuszem z dziewiętnastego wieku, gdyby nie jedna ciekawostka, której nie ma nigdzie indziej w całej Kanadzie. Mianowicie najstarszy w Kanadzie klon. Badania wykazały, że klon ma 540 (pięćset czterdzieści) lat, czyli że stał tu już, kiedy Kolumb odkrywał Amerykę. Nazwano go Comfort Maple, ale nie dlatego, że siedzenie pod nim daje komfort tylko od nazwiska rodziny, która w latach 1812 była właścicielem tej ziemi. Warto tam pojechać i zobaczyć to wspaniałe drzewo, które przetrwało tyle wieków zawieruchy dziejów łącznie z kilkoma uderzeniami piorunów co można wyraźnie zauważyć. Drzewo ciągle żyje i jest obsypane listowiem i nasionami, które wizytujący często zbierają by je sobie posadzić w ogródku. Jest tam ławeczka, na której można sobie zjeść lunch, przeczytać co jest napisane na pamiątkowej tablicy i pokontemplować przemijanie czasu. Adres: Comfort Maple Conservation Area, 640 Metler Rd, Fenwick.

Cdn.

PS.

W sobotę 11 lipca w Welland zderzyły się czołowo dwa pełnomorskie statki. Nie było ofiar. Statki dopłynęły o własnych siłach do różnych doków, jeden w Welland na wschód od Bradley Avenue, drugi w Colborn. Kolizja miała miejsce o godzinie 15:55 w miejscu, gdzie często chodziłem z psem. Więcej szczegółów w następnym numerze.

Marek Mańkowski