Były minister rządu Kathleen Wynne donosi o propekińskim wiecu pod Toronto. Wydarzenie to Michael Chan opisał jako część ogólnoświatowego wysiłku zjednoczenia chińskiej diaspory przeciwko demonstrantom z Hongkongu.
Michael Chan, były liberalny minister handlu był głównym inspiratorem, kiedy dziesiątki kanadyjskich Chińczyków zbierało podpisy poparcia dla Pekinu i w dużej mierze niedemokratycznej administracji Hongkongu.
„Jedność jest lepsza niż przemoc” – oznajmił Chan. „Wspieramy policję Hongkongu ściśle zajmującą się niepokojami, rząd Hongkongu ostrożnie broni praworządności, rząd Chin uważnie obserwuje Hongkong”.

W sobotę w centrum Toronto parada Ferrari, Lamborghini i innych supersamochodów prowadzonych przez chińskich zwolenników machających flagami Republiki Ludowej przyczyniła się do głośnego – choć dziwnego – kontrprotestu, który wyszedł od zwolenników demokracji w Hongkongu.
Podobne starcia miały miejsce w Australii i Vancouver, gdzie w niedzielę lojaliści z Chin otoczyli kościół, organizując sesję modlitwy za demonstrantów z Hongkongu.
Aktywiści pojawili się, gdy chiński prezydent Xi Jinping rozszerzył rolę Departamentu Pracy Zjednoczonego Frontu, oddziału partyjnego, którego misją jest wpływanie na etniczne chińskie i polityczne elity w obcych krajach.
Nie ma bezpośrednich dowodów na to, że chińscy urzędnicy stoją za różnymi działaniami propekińskimi w Kanadzie, ale krytycy reżimu twierdzą, że ich odciski palców są wszędzie.
„Zdecydowanie 100% wierzę, że tego rodzaju działania są organizowane przez chiński reżim komunistyczny w Pekinie”, mówi Sheng Xue, wybitny dziennikarz i działacz z Toronto.
Przeciwstawne demonstracje wskazują, że społeczność chińsko-kanadyjska jest daleka od zjednoczenia w obronie wspieranego przez Chiny rządu Hongkongu.
Wielu z protestujących w Toronto i Vancouver zdawało się odwiedzać studentów z Chin kontynentalnych – jeden z nich powiedział w mediach społecznościowych, że jest przygotowany na deportację w razie potrzeby – podczas gdy niektórzy na wiecu z Chanem otrzymali $100.00 za udział w demonstracji.
Wspierającymi protestujących są głównie imigranci wywodzący się z Hongkongu i wychodzący na ulice wolni od jakiegokolwiek inspiracji ze strony chińskiego rządu, argumentowała Gloria Fung, której grupa Hong Kong-Kanada Link zorganizowała demonstrację w Toronto.
„Wystąpiliśmy spontanicznie, bez żadnego osobistego zainteresowania” – powiedziała.