Zapoznałam się ostatnio z kolejnym, już 7, światowym raportem omawiającym uwarunkowania życia wpływające na poczucie szczęścia. I kolejny raz z zadowoleniem znalazłam w rankingu wysokie 9. miejsce Kanady. W dodatku wyprzedzającej takie kraje jak Wielka Brytania (15), Niemcy (19), czy USA (19). Polska, choć poprawia swoją pozycję, jest dopiero na 40 pozycji. Jednocześnie kolejny raz dostrzegam słuszność sugestii naszego biura kierowanej do rodaków, aby starali się zabezpieczyć sobie drugie, dobre miejsce do życia na Ziemi. Pierwsze mamy z racji naszego urodzenia, a drugim może być właśnie Kanada. A jest to możliwe do osiągnięcia, byłe zabrać się do tego bardzo prawidłowo.
Relatywnie dość często ludzie zainteresowani pobytem w Kanadzie wybierają niewłaściwą drogę realizacji tego zamiaru. A dotyczy to zarówno „turystów” faktycznie planujących spędzić tu „trochę” czasu, jak i tych rozważających opcję stałej rezydencji. Częstokroć taka decyzja jest dyktowana chęcią zaoszczędzenia pieniędzy, które należałoby wydać na przedłużenie wizy oraz ewentualnie na fachową pomoc prawną. Też niektórzy wolą być „turystami” pracującymi na czarno, bo w ten sposób „oszczędzają” przez niepłacenie podatków.
Często zastanawiam się nad źródłami decyzji wyboru takiego rozwiązania. Z pewnością spory wpływ mają tu zbyt mocne szumy informacyjne na temat możliwości legalnych dróg, a także niewłaściwe porady różnych domorosłych specjalistów od prawa imigracyjnego. Dodam, że niejednokrotnie złą rolę grają też nawet porady pochodzące z oficjalnych źródeł państwowych. Chociaż są one oparte o konkretne przepisy prawa imigracyjnego, jednak przeważnie nie uwzględniają szeregu istotnych, indywidualnych szczegółów, częstokroć niezmiernie ważnych dla sprawy danego człowieka. A ponieważ pochodzą z poważnego źródła, więc bywają traktowane bezrefleksyjnie.
Kanada jest krajem o bardzo wielkim potencjale rozwojowym i ciągle przyjmującym rocznie tysiące imigrantów w oparciu o programy imigracyjne, z których – korzystając z pomocy dobrego przewodnika – można wybrać ten najlepszy. Wciąż dobrą szansę mają młodzi ludzie korzystający z programu International Experience Canada, który może być świetnym prologiem do dalszych starań o stałą rezydencję. Przy czym przypominam, że IEC sam w sobie nie jest programem imigracyjnym i, że wcale nie trzeba przechodzić przez IEC, aby móc rozpocząć starania o stały pobyt poprzez któryś z programów imigracyjnych.
Bardzo dobra droga do stałego pobytu wiedzie poprzez pracę i program Canadian Experience Class, do którego niekoniecznie musi się startować przez IEC. Doskonał wyjście to omawiany tydzień temu program Provincial Nominee, niestety wciąż dość słabo wykorzystywany przez Polaków. Ciągle bez etapu wstępnego można starać się w programach Federal Skilled Worker lub Federal Skilled Trades Program, do których też nie jest potrzebny start przez IEC. Na pewno są lepsze rozwiązania niż nieudokumentowany pobyt i praca na czarno. Naprawdę warto je poznać i wykorzystać.

Irena Bartoszewicz
Regulated Canadian Immigration Consultant
Member of the Immigration Consultants of Canada Regulatory Council # R407591
Tel. 905-290-0870