Uwaga nadchodzi… czyli coronavirus u drzwi

Ostatnio przez wszelkiego rodzaju środki masowego rażenia czyli prasę, radio, telewizję czy internet dowiadujemy się, że gdzieś z czeluści Azji wypełza na nas nowa zaraza czyli coronavirus. Podobno pojawił się gdzieś na jarmarku rybnym w Wuhanie i rozlewa się na świat. W związku z tym wszyscy mają ulec panice i poczekać aż wynajdą szczepionkę. No, ale my nie wpadamy i zapobiegamy chorobie. Coronavirus jest wirusem utakującym dolne drogi oddechowe, a więc wywołującym zapalenie płuc i zapalenia oskrzeli. Jednakże nie musi to wystąpić u wszystkich, u niektórych infekcja przebiegnie ze stanem podgorączkowym, pokapie z nosa i już. Jest to spowodowane z różnym poziomem odporności. Coronavirus jest szeroką grupą wirusów, które mogą wywołać różne infekcje dróg oddechowych, od przeziębienia do zapalenia płuc. Także takie infekcje jak SARS czy MERS są wywołane przez te wirusy. Nowa infekcja czyli to czym straszą nas media to właśnie MERS czyli Middle East Respiratory Syndrome. Początkowo infekcja manifestuje się jako przeziębienie z typowymi objawami, takimi jak stan podgorączkowy, katar, czasami suchy kaszel, dreszcze i bóle stawowe. Jeśli trafi na osobę ze słabą odpornością występuje jako pełnoobjawowy MERS czyli gorączka, kaszel, problemy z oddychaniem i duszności. Zwykle objawy są znacznie silniejsze u osób cierpiących na cukrzycę, nowotwory, chroniczne choroby dróg oddechowych i krążenia. Także choroby nerek mogą obniżać naszą odporność.
No dobrze, ale co robić aby się ustrzec przed chorobą. Pierwszą sprawą jest zmiana, przynajmniej na czas infekcji, czyli zaprzestać palenia, obniżenie wagi – jedzenie owoców i warzyw, raczej obniżenie ilości spożywanego alkoholu i najważniejsze nie stresować się. Istotną rzeczą jest mycie rąk. Według niektórych opracowań samo częste mycie rąk obniża zachorowalność o około 40%. No ale sam zdrowy styl życia nie uchroni nas przed zachorowaniem. I tu zaczyna się moja rola czyli przygotowanie organizmu pacjenta na nadchodzącą infekcję. Po pierwsze, staramy się znaleźć alergizujące substancje – alergie obniżają odporność, jeżeli przebiegają z tworzeniem płynu przesiękowego są doskonałym źródłem do zasiedlenia przez wirusy i bakterie. Jedną z najstarszych metod jest postawienie baniek – zarówno zimnych jak i gorących. Obie metody są równie skuteczne. Ich działanie polega na wytworzeniu podciśnienia pod postawioną bańką, wynaczyniona krew działa jako pewnego rodzaju szczepionka pobudzająca odporność. Ale nie tylko bańki budują odporność. Spośród witamin budujących odporność na czoło wybijają się witamina D i witamina C, które powinny być przyjmowane przez cały okres jesienno-zimowy. Swoim pacjentom rekomenduję witaminę B-12, ale o korzyściach z tej witaminy kiedy indziej. Istnieje duża ilość ziół, które z jednej strony budują odporność, ale mogą też działać przeciwbakteryjnie i przeciwwirusowo. W wielu wypadkach nie są to te same zioła. Drugą grupą są zioła gorzkie, które mogą lokalnie chronić drogi oddechowe przed wnikaniem wirusów. Takie zioła jak gentian czy piołun powinny znajdować się w naszej apteczce. Przechodzimy tu do głównej grupy tzw. immuneboosters czyli grzybów, a właściwie wyciągów – przeważnie wodnych. Mało znane w polskim ziołolecznictwie oprócz huby, mogą w znacznym stopniu przyczynić się do poprawy stanu zdrowia. Zwykle pisząc o grzybach mamy na myśli wszelkiego rodzaju pleśniaki szkodzące naszemu zdrowiu, ale proszę mi wierzyć jest także “jasna strona mocy”.

Dr. Andrzej Salaniuk N.D., Naturopath

2399 Cawthra Road #101, Mississauga. Tel: 416-830-0626
www.facebook.com/Lakeshore Natural Health Clinic
Serwisy pokryte przez większość ubezpieczeń/benefity.
Możliwość bezpośredniego rozliczania z kompaniami ubezpieczeniowymi. Gift certificates available.