W niektórych środowiskach panuje przekonanie, że w prawie imigracyjnym istnieją jakieś specjalne furtki dla określonych nacji.

Spotykam się także z przypuszczeniami, że Polacy nie mogą korzystać z niektórych programów imigracyjnych. Na to wszystko nakładają się pojawiające się tu i ówdzie opinie o „szczególnie wybitnych” niepolskich specjalistach od „załatwiania” prawa stałego pobytu. „Bo, proszę pani, nie ma to jak jakiś Hindus, skoro ich tak dużo się tu osiedla, ewentualnie Żyd, bo oni wszystko potrafią załatwić”.
Zacznę od przekonania o „wykluczeniu” Polaków z jakiegoś programu. Otóż nie ma czegoś takiego. Polityka imigracyjna Kanady opiera się o określone programy imigracyjne, w ramach których bywają uruchamiane specjalne procedury. Wśród nich także skierowane do narodów, których kraje dotknęły np. potężne klęski żywiołowe, są objęte tragedią wojen, ewentualnie masowych prześladowań ze względów politycznych, czy religijnych. W takich sytuacjach Kanada daje schronienie i możliwość normalnego życia uchodźcom zagrożonym prześladowaniami w ich krajach oraz imigrantom potrzebującym takiego humanitarnego wsparcia i współczucia.
Przypomnę, że taką drogą przybyła na przełomie lat 80-tych i 90-tych polska fala określana mianem imigracji solidarnościowej. Znaną jest także imigracja z Haiti przyjęta właśnie w oparciu o kategorię humanitarną po klęsce trzęsienia ziemi. Bardzo bliska czasowo jest fala uchodźców z Syrii.
W tym miejscu muszę zaznaczyć, że programy tej kategorii nie są uruchamiane wyłącznie za przyczyną wielkich klęsk żywiołowych, wojen, czy masowych prześladowań. One funkcjonują cały czas. Nasi rodacy mogą więc składać aplikacje na dowolnie wybrany program. Także na humanitarny i refugee. Jednak muszą tu być szczególnie dobre podstawy, uzasadnienie i prowadzenie całej sprawy. Nasze biuro wygrało wiele takich spraw. Trzeba jednak pamiętać, że coś, co ma dla aplikanta wielką wagę, to w ocenie urzędnika imigracyjnego może być nieistotną drobnostką. Dla przykładu – ktoś może przeżywać traumę z powodu rwania zęba, ale jaką to ma wagę w porównaniu z np. czyjąś skomplikowaną operacją serca. Każdy urzędnik imigracyjny na pewno to świetnie czuje, a doradca powinien o tym pamiętać i nie narażać klienta na przykre konsekwencje, w tym także na wpis odmowy w jego kartotekę.
Co i rusz zgłaszają się do naszego biura nasi rodacy, którym jakiś doradca pomógł złożyć wniosek na program humanitarny, przy uzasadnieniu właśnie natury „bolącego zęba”. Najczęściej są to doradcy innych narodowości nieposiadający wiedzy o Polsce. I albo doradzają za podstawę biorąc znajomość problemów z ich własnych krajów, które nijak się mają do prawodawstwa i warunków życia w naszej ojczyźnie, albo nie przywiązują dużej wagi do tematu. Odrzucam podpowiadany przez znajomych powód podkładania obcym nacjom nogi w staraniach o stały pobyt. Dziwię się jednak brakowi rozsądku naszych rodaków, korzystających z takich porad i pomocy.
Irena Bartoszewicz
Regulated Canadian Immigration Consultant
Member of the Immigration Consultants of Canada
Regulatory Council # R407591
Tel. 905-290-0870