Pieniądze są najważniejsze?

„To bardzo jasny dokument, deklarujący przywiązanie do praworządności i obrony interesów finansowych Unii. Komisja zaproponuje instrument w postaci działań podejmowanych w wypadku naruszeń, a głosowanie będzie się odbywać większością kwalifikowaną. Wzmocnimy też kontrolę nad funduszami unijnymi. Będzie to bardzo jasne odniesienie nie tylko do praworządności, ale też do ochrony interesów finansowych Unii.“

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen

„Pierwszy raz w historii Unii Europejskiej kwestie praworządności

są powiązane z wydatkami.“

Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel

„Uwzględniając wnioski Polski i Węgier postanowiono zasadniczo złagodzić uzależnienie przyznawania funduszy od przestrzegania reguł praworządności. W ramach ustępstw na rzecz Polski zniesiono też wymóg uzyskania przez ten kraj neutralności emisji CO2 do 2050 r..“

„Dokument będzie teraz musiał być ratyfikowany przez Parlament Europejski, dla którego może być poważnym wyzwaniem, ponieważ rodzi obawy, że rządy Polski i Węgier nie zostaną przymuszone do przestrzegania standardów demokracji i poszanowania reguł praworządności.“

New York Times (powyższe tłumaczenia za: www.wPolityce.pl) 21.07.2020

Pieniądze są najważniejsze?

Szczyt Unii Europejskiej zdecydował o wytycznych budżetowych oraz pakiecie pomocowym. Negocjacje były rekordowo długie. Dopiero we wtorek ok 5:20 nad ranem, po pięciu dniach burzliwych debat osiągnięto porozumienie. Emocjonalny tweet – “Deal!”, Przewodniczącego Michela oddaje nastroje polityków. Osiągnięto porozumienie, co samo w sobie jest dziś sukcesem. Jak zwykle w takich sytuacjach, każda ze stron owych negocjacji uważa, iż odniosła sukces.

epa08065495 (L-R) Dutch Prime Minister Mark Rutte, Poland Prime Minister Mateusz Morawiecki, German Chancellor Angela Merkel, and French President Emmanuel Macronattend during a European Council summit in Brussels, Belgium, 12 December 2019. An European Council meeting will be held in Brussels on 12 and 13 December during which the EU27 leaders among other topics will discuss the Brexit and preparations for the negotiations on future EU-UK relations after the withdrawal as well as a revision of the European Stability Mechanism (ESM) Treaty. EPA/OLIVIER HOSLET
Dostawca: PAP/EPA.

Proponowany pakiet pomocowy pozostał na poziomie 750 miliardów euro, ale w zmienionej do oryginalnej proporcji tak zwanych grantów i pożyczek na preferencyjnych warunkach. Polska ma z tego tytułu otrzymać w bezpośrednich dotacjach 125 miliardów, a w sumie ponad 158 miliardów euro. Ale co ważniejsze – z punktu widzenia obecnego rządu w Warszawie (i Budapeszcie!) – wypłaty te, choć w założeniu poddane ocenie zgodności z przestrzeganiem “wartości” Unii w zakresie praworządności, nie będą uzależnione od arbitralnych decyzji Komisji czy też Parlamentu Europejskiego. Ostatecznie ma decydować “Rada”. Kardynalne pytanie – która.

Jeżeli w tekście jest to odniesienie do Rady Europejskiej, złożonej z szefów rządów, gdzie decyzje zapadają jednomyślnie, to w takiej sytuacji każdy kraj ma do swojej obrony veto. Do tego mechanizmu odnosi się wypowiedź Premiera Morawieckiego. Krytycy Polski i Węgier, wspomagający liberalno-lewicową opozycję w tych krajach, nie będą w stanie ingerować w strumień środków finansowych kierowanych do tych krajów.

Czy zatem, jak (z nutką żalu) oceniają media światowe, z New York Times na czele – Polska i Węgry obroniły się przed zewnętrzną ingerencją politycznych przeciwników? Czy też jest to raczej Pyrrusowe zwycięstwo, a kij na niepokorne Warszawę i Budapeszt pozostał?

Może jednak prawny tekst porozumienia został napisany celowo niejasno, aby Unia uzyskała jednak owo pozatraktatowe narzędzie do bezprecedensowej ingerencji w wewnętrzną politykę państw członkowskich (z Europy Wschodniej, oczywiście), a Orban mógł “zachować twarz”?

Wszystko rozbija się tu o miejsce i rolę w procesie decyzyjnym Rady Unii Europejskiej, złożonej z ministrów spraw unijnych krajów członkowskich. Czy to właśnie ta instytucja, “ta” Rada z ową “kwalifikowaną większością” stanie się ostatecznym arbitrem w kwestiach uzależniania wypłat od oceny stanu praworządności?

„I wreszcie kwestia budząca najwięcej sporów, czyli w jaki sposób Unia ma podejmować “środki na wypadek naruszenia”.

Zgodnie z unijnymi zasadami, inicjatorem tego rodzaju działań jest Komisja Europejska, które potem zatwierdza (lub zmienia) Rada Unii Europejskiej. (…)“

„Postanowienia Rady UE o randze takiej jak np. realizacja unijnego budżetu wchodzą w życie i nie są potem już zatwierdzane,  ani dyskutowane w Radzie Europejskiej, w ramach której kilka razy w roku obradują na szczytach przywódcy 27 krajów członkowskich.“

„Kiedy więc porozumienie stwierdza, że zaproponowane środki “zostaną przyjęte przez Radę większością kwalifikowaną”, to błędna jest interpretacja, jaką przedstawia premier Morawiecki, że potrzebna jest tam “jednomyślność”.“

Andrzej Broniatowski, www.onet.pl, 21.07.2020

Bruksela, Belgia, 21.07.2020. Premier RP Mateusz Morawiecki (P) i premier Wêgier Viktor Orban (L) podczas konferencji prasowej w Brukseli, 21 bm. po czwartym dniu szczytu UE, podczas którego szefowie pañstw i rz¹dów mieli wypracowaæ porozumienie w sprawie wieloletniego bud¿etu Unii Europejskiej oraz funduszu na odbudowê gospodarek po kryzysie wywo³anym pandemi¹ koronawirusa. (aldg) PAP/Radek Pietruszkawmw, wojnarowicz, pisane z pamięci

Jeżeli koordynator portalu “Politico” ma rację i rację mają europosłowie PO w Brukseli, to optymistyczne twierdzenia Prezesa JK rozmijają się z rzeczywistością. Sam premier nie rozwiewa, niestety, wątpliwości, kiedy powołuje się na „gwarancje“ bezpieczeństwa w postaci ewentualnego poparcia Grupy Wyszehradzkiej. Oznaczałoby to, iż ma na myśli ową “kwalifikowaną większość“ właśnie w Radzie Unii. „Kwalifikowana większość“ to 55% członków, czyli 15 z 27 państw, z reprezentacją powyżej 65% ludności UE.

Większość Rady UE może zablokować tzw. ‚miejszość blokująca‘: co najmniej 4 kraje z ponad 35 proc. ludności UE (na dziś 156 mln ludzi). Jednak 4 kraje Grupy Wyszehradzka to 14 proc. ludności UE. Polska i Węgry musiałyby uzyskać tu jeszcze poparcie dwóch innych ‚wielkich‘ krajów Unii.

Jak to z traktatami bywa, liczą się i ukryte zapisy, i możliwe interpretacje, i wreszcie polityczna wola ich realizacji. I to polityczna wola rozstrzygnie ostatecznie batalię o tworzący się na nowo, po pandemii, kształt Unii i miejsce w niej dla Polski i Węgier.

WMW