Papua-Nowa Gwinea, państwo w Oceanii, w Melanezji, położone w większości na wyspie Nowa Gwinea oraz dodatkowo na około 2800 wyspach. Lądowo graniczy jedynie z Indonezją, ale w najbliższym otoczeniu leżą również Australia i Wyspy Salomona.
Europejczycy pojawili się na terenach dzisiejszej Papui-Nowej Gwinei w XVI w. W 1884 roku wyspy ogłoszono protektoratami Niemiec (część północna – Nowa Gwinea Niemiecka) i Wielkiej Brytanii (część południowa – Nowa Gwinea Brytyjska). W 1906 roku Australia objęła administrację w brytyjskiej części (nazwanej Terytorium Papui), a w 1914 roku, po wybuchu I wojny światowej, również w niemieckiej. W 1942 roku wyspy zajęła Japonia. We wrześniu 1945 roku alianci wyparli ostatnie wojska japońskie z wysp. W 1946 roku Terytorium Nowej Gwinei ogłoszono terytorium powierniczym Organizacji Narodów Zjednoczonych, które administrowała Australia. W 1949 roku Australia połączyła obie części w jednolite związkowe terytorium zamorskie o nazwie Papua-Nowa Gwinea. W grudniu 1973 roku Papua-Nowa Gwinea uzyskała pełną autonomię wew-nętrzną, a 16 września 1975 roku ogłosiła niepodległość, przyjęła konstytucję oraz została członkiem Organizacji Narodów Zjednoczonych i brytyjskiej Wspólnoty Narodów.
W latach 80. występował konflikt z sąsiednią Indonezją przez masowy napływ Papuasów z indonezyjskiej części Nowej Gwinei.
Mimo iż europejscy żeglarze dotarli do Papui Nowej Gwinei już w szesnastym wieku, dopiero ostatnie stulecia przyniosły pogłębioną penetrację tej wyspy. Obecnie przyciąga ona turystów przede wszystkim gorącym klimatem oraz pierwotnością kompletnie niezurbanizowanej wyspy.
Wulkaniczna wyspa
Gdy redakcje gazet oraz portali internetowych mają trudność ze znalezieniem ekscytującego tematu, zawsze sięgnąć mogą po wybuch papuaskiego wulkanu. Kilka jednostek aktywnych na terenie kraju oraz przylegających do niego wysp sprawia, że dość często zdarzają się na tym obszarze spektakularne, sięgające nawet piętnastu kilometrów wyrzuty wulkanicznego pyłu. Jednak nawet poza okresami wzmożonej aktywności wulkany są czymś, dlaczego warto odwiedzić Papuę Nową Gwineę. Malownicze szczyty porośnięte bujną roślinnością stanowią niesamowity widok, szczególnie rozpływając się w świetle zachodzącego słońca. Dla turystów spragnionych aktywnego wypoczynku są również doskonałym miejscem na wycieczki trekkingowe – przedzieranie się przez wzniesienia oraz gęstą dżunglę wyrosłą w wilgotnym i gorącym klimacie może być nie lada wyzwaniem nawet dla najtwardszych traperów.
Rzeczne podróże
Przy systemie komunikacyjnym Papui Nowej Gwinei nawet najgorzej utrzymane polskie drogi wydają się świetnymi szlakami transportowymi. Z tego względu warto pomyśleć o alternatywnej formie podróży. Może rzeka Sepik, nazywana Autostradą Papuasów? Wokół tysiąca kilometrowej rzeki zorganizowane było w przeszłości życie bezwzględnych kanibali – łowców głów. Dziś zagrożenie ze strony dzikich przeminęło, jednak nadal nurt skupia wokół siebie życie licznych mieszkańców wyspy. Mimo pewnych oznak ucywilizowania, nadal głównym zajęciem mieszkańców okolicznych osiedli pozostaje gromadzenie nadrzecznych dóbr oraz handel wymienny. Największą atrakcję turystyczną zdecydowanie stanowi możliwość podglądania codziennych czynności Papuasów: sporządzania tradycyjnych posiłków, przygotowywania lokalnych rytuałów oraz wyrobu rękodzieł. Wszystkie te czynności wykonywane są oczywiście w lokalnych strojach oraz przy użyciu narzędzi wyłącznie naturalnych. Nie ma tam miejsca na elektryczność i inne udogodnienia!
Podwodne piękno
Podwodne krajobrazy rozciągające się u wybrzeży Papui Nowej Gwinei są niemal równie imponujące, jak te widoczne na samej wyspie. Unikatowość roślinności, z której słynie pacyficzny kraj, sięga również pod wodę. Wśród chronionych przez prawo raf miłośnicy nurkowania ujrzeć mogą kilkaset rodzajów korali oraz drugie tyle morskich zwierząt, od całkiem niewielkich ryb i koników morskich po rekiny, które obserwować można podczas karmienia z profesjonalnym przewodnikiem. Niesamowitą przygodą może być również spacer wokół podmorskich wraków, pozostałości z czasów drugiej wojny światowej. Znajdują się wśród nich nie tylko okręty, ale i samoloty, kiedyś przemierzające przestworza, dziś zasiedlone przez przedstawicieli podwodnej fauny i flory. Entuzjaści nurkowania wiedzą, że warto odwiedzić Papuę Nową Gwineę – dla wielu z nich taka wycieczka jest największym marzeniem życia.
Raj surfingowy
Mimo iż najlepszym okresem na odwiedzenie Papui Nowej Gwinei jest pora sucha, trwająca tam od maja do października, pewna grupa turystów może skusić się na podróż w porę deszczową, która nawiedza wyspę od grudnia do marca. Wtedy właśnie najłatwiej złapać olbrzymie, dochodzące nawet do dwóch metrów fale, idealne do surfowania. Nie jest to jednak w Papui Nowej Gwinei sport z tradycjami – sięgają one dopiero lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku, gdy pierwszy klub surferski założony został w oddalonym o około trzydzieści kilometrów od granicy z Indonezją miasteczku Vanimo. Mimo tak krótkiego stażu, plaże Papui Nowej Gwinei powszechnie uważane są za jedne z najciekawszych na świecie miejsc surfingowych.
Obszar plemiennego folkloru
O etnicznym i plemiennym zróżnicowaniu Papui Nowej Gwinei świadczy najlepiej fakt, że kraj ten uznawany jest za lingwistyczny raj. Naukowcy twierdzą, że kilkumilionowa populacja wyspy porozumiewa się w ponad ośmiuset językach. Mimo iż miejscowe władze zakazują wielu makabrycznych praktyk, w wielu wioskach i osadach do dziś kultywowane są nieludzkie obyczaje. Członkowie plemienia Dani uroczyście ucinają po śmierci członka rodziny palec. W rytuałach inicjacyjnych mieszkańców nadrzecznych wsi młodzi chłopcy dożywotnio zyskują rozległe blizny. Zaznaczyć należy jednak, że znajdziemy w Papui Nowej Gwinei i cywilizowane, łatwo dostępne dla turystów obrzędy: w miasteczku Goroka corocznie organizowany jest w maju trzydniowy festiwal kawy, połączony z barwnymi, żywiołowymi tańcami. Podobne przedstawienia odbywają się regularnie również w stolicy kraju, Port Moresby. Ze względu na plemienny koloryt warto więc odwiedzić Papuę Nową Gwineę nie tylko wtedy, gdy planujemy wyprawę w głąb dzikiego lądu.