Powracam dzisiaj do tematu przedłużania wiz, z uwagi na wprowadzoną właśnie nowość dotyczącą tego pozwolenia na pobyt w Kanadzie. Otóż należy przyjąć do wiadomości małą, ale ważną zmianę związaną z tym procesem. Dotychczas przedłużenia można było dokonywać przez wysłanie do biura w Edmonton (Alberta) odpowiedniej aplikacji tradycyjną drogą pocztową, elektroniczną, albo kurierem. Obecnie przyjęta została wyłącznie ścieżka elektroniczna. Odstępstwo od niej na rzecz tradycji będzie możliwe w wyjątkowych sytuacjach, do których należy np. brak dostępu do Internetu w rejonie przebywania wnioskodawcy, awaria systemu elektronicznego biura imigracyjnego, czy klęska żywiołowa powodująca odcięcie dostawy prądu. Także w przypadku niesprawności osoby składającej taki wniosek.
Przedstawioną wyżej zmianę należy przyjąć do wiadomości i dostosować się do niej. W przeciwnym przypadku można łatwo stracić szansę na uzyskanie przedłużenia, w tym również czasową na naprawianie tego błędu. Nowa droga składania wniosków o przedłużenie wizy z jednej strony więc ułatwia ten proces, ale z drugiej może go utrudnić. Na pewno wymaga bardzo uważnego podejścia do tematu, gdyż na odwołanie się od negatywnej decyzji może być całkowicie za późno.
Przy okazji zaanonsowania tej nowości kolejny raz mocno sugeruję, aby pamiętać o przedłużaniu wiz i nie ulegać poradom różnych pseudo znawców tematu, doradzającym zlekceważenie tego obowiązku. Naprawdę nie warto ryzykować nielegalnego (czy – by ładniej brzmiało – nieudokumentowanego) pobytu, niejednokrotnie długotrwałego, a zaczynającego się właśnie od zaniechania przedłużenia wizy. Wielokrotnie przypominam w moich artykułach, a także w audycjach „Radia 7”, aby zawsze posiadać tu legalny pobyt. Bez względu na to, jakie się ma bliższe lub dalsze plany pobytowe. I bez względu na to czy się otrzymało pieczątkę i jakiś wpis do paszportu lub tzw. visitor record, czy nie. Naprawdę warto cały czas być całkowicie legalnie.
W tym miejscu przypomnę też, że każdy turysta ma prawo starać się o legalne przedłużenie nawet najkrótszej wizy. I jeśli zrobi to prawidłowo, to może przebywać w Kanadzie nawet wiele miesięcy. Albo i lat. Od tej strony omawiana wyżej nowość nie wprowadza zmian.
Wrócę jeszcze na chwilę do samego przejścia przez bramkę graniczną. Zacznijmy do pieczątki wbitej do paszportu. Jeśli pod nią nie ma żadnego wpisu, to znaczy, że można tu przebywać 6 miesięcy. Data pod pieczątką określa dzień, w którym należy opuścić Kanadę. Rzadko, ale zdarza się, że dany funkcjonariusz ma jakieś podejrzenia dotyczące danego turysty. Wówczas przybysz kierowany jest do biura imigracyjnego na granicy. Po krótszej lub dłuższej rozmowie wydawany jest wspomniany visitor record, gdzie jest wyraźnie napisane, kiedy należy opuścić Kanadę. I tu nie ma żadnych reguł – to może być nawet za tydzień, miesiąc, lub 3, ale zawsze poniżej 6 miesięcy.

Irena Bartoszewicz
Regulated Canadian Immigration Consultant
Member of the Immigration Consultants of Canada
Regulatory Council # R407591
Tel. 905-290-0870