Nowalijki to młode, wiosenne warzywa, ukazujące się po raz pierwszy w sezonie. Wiele osób zastanawia się, jakie warzywa nazywa się nowalijkami, a także, czy nowalijki są zdrowe, czy szkodliwe. Nowalijki co roku budzą wątpliwości – czy hodowane w sztucznych warunkach warzywa mogą mieć jakąkolwiek wartość odżywczą? Czy warto jeść nowalijki?
Nowalijki budzą w nas entuzjazm, gdy organizm po zimie zaczyna odczuwać brak witamin i minerałów. Zgromadzone jeszcze jesienią zapasy ziemniaków, marchwi, jabłek czy kapusty w wyniku długiego przechowywania straciły wiele cennych substancji. Dlatego z takim entuzjazmem reagujemy na warzywa szklarniowe. Pojawia się jednak pytanie o wartości odżywcze nowalijek.
Nowalijki – jakie to warzywa?
Nowalijki to młode, wiosenne warzywa, ukazujące się po raz pierwszy w sezonie. Jakie warzywa zalicza się do nowalijek?
sałatę
rzodkiewki
pomidory
młodą marchewkę
ogórki
szczypiorek
rzeżuchę
nać pietruszki
cebulkę dymkę
W wielkich oszklonych halach panuje wieczne lato. Zadbano o odpowiednią temperaturę, oświetlenie i wilgotność powietrza, by rośliny miały jak najlepsze warunki.
Nie uprawia się ich zazwyczaj na klasycznym podłożu, tylko na mieszaninie torfu, ziemi liściowej, nawozów i mikroelementów.
Stosuje się też tzw. uprawy hydroponiczne: korzenie zanurzone są nie w ziemi, tylko w płynnym roztworze składników mineralnych. Skład podłoża zmienia się zależnie od potrzeb danego gatunku roślin.


Nowalijki ze szklarni nie muszą też walczyć ze szkodnikami i takimi czynnikami atmosferycznymi jak grad czy przymrozek. Dzięki optymalnym warunkom rosną szybko i są dorodne.
Jak wybierać najlepsze nowalijki?
Przy wyborze nowalijek dokładnie oceniajmy ich walory zewnętrzne, nie sugerujmy się pierwszym wrażeniem. Upewnijmy się, skąd pochodzą i pamiętajmy, że najlepsze są te z upraw ekologicznych, w których używa się naturalnego nawozu, czyli kompostu. Wczesną wiosną warto także spożywać warzywa importowane z ciepłych krajów, które rosną tam przez cały rok.
Jak wybierać np. pomidory? Poza sezonem na pomidory z gruntu (sierpień, wrzesień), najlepsze będą pomidory z Florydy i Kaliforni (październik i listopad), a zimą i wiosną – z Ameryki południowej (prawdopodobnie ros- ną w szklarniach, ale w ziemi). Nie bójmy się powąchać pomidora podczas zakupów – po oderwaniu szypułki powinien choć trochę pachnieć pomidorem.
Nowalijki – właściwości i wartości odżywcze
Zawartość witamin i minerałów w warzywach szklarniowych jest zbliżona do tych uprawianych na polu. Nowalijki mogą mieć tylko nieco mniej witaminy C i bioflawonoidów ze względu na brak światła słonecznego. Dzień jest krótki, a szyba szklarni stanowi filtr dla promieni. Ale różnica ta nie jest znacząca.
O wiele większą różnicę czujemy w smaku, bo z powodu znikomej ilości słońca w nowalijkach nie wytwarza się dostatecznie dużo cukrów i substancji zapachowych.
Mniej smaczne bywają też pomidory, które zostały zerwane nie do końca dojrzałe, a potem umieszczone w komorze wypełnionej etylenem – gazem przyspieszającym dojrzewanie. Taka metoda nie pozbawia jednak warzyw składników odżywczych.
– W wyrośniętym, ale zielonym pomidorze znajdują się już wszystkie witaminy i składniki mineralne – mówi dr Janina Gajc-Wolska z Wydziału Ogrodnictwa i Kształtowania Krajobrazu SGGW. – Zaczerwieniony przy użyciu etylenu może być tylko mniej słodki.


Nowalijki – czy są zdrowe?
Rzodkiewka, dzięki związkom siarki, chroni przed nowotworami. Ma sporo błonnika pokarmowego, który przyspiesza przemianę materii. Ale osoby mające problemy z pęcherzykiem żółciowym powinny unikać rzodkiewek, bo działają one żółciopędnie i mogą prowokować ataki bólu.
Rzodkiewka stanowi dosyć dobre źródło kwasu foliowego – substancji potrzebnej kobietom planującym potomstwo. Jest niskokaloryczna (jeden liść to 1 kcal), dlatego poleca się ją osobom na diecie odchudzającej, oczywiście pod warunkiem że nie oblejemy jej tuczącym sosem śmietanowym.
Ogórek nie jest bogaty ani w witaminy, ani w minerały – zawiera trochę jodu i witaminy A. Ma mało kalorii (13 kcal w 100 g) i delikatnie pomaga usuwać nadmiar wody z organizmu. Obecne w ogórkach enzymy rozkładają witaminę C. Lepiej więc nie łączyć ich w jednym daniu np. z pomidorami.
Sałata swój kolor zawdzięcza chlorofilowi, który ma działanie bakteriobójcze, przyspiesza gojenie, chroni przed zarazkami, pomaga pokonać infekcje. Sałata zawiera luteinę i zeaksantynę, silne przeciwutleniacze, które chronią przed zwyrodnieniem plamki żółtej.
Botwinka pobudza apetyt, jest bardzo dobrym źródłem kwasu foliowego i żelaza, które są niezbędne w procesach krwiotwórczych. Polecana kobietom i dzieciom z anemią, osobom, które w okresie zimy dużo chorowały. Odkwasza organizm, oczyszcza z toksyn.
Pomidory mają mnóstwo witaminy C. Zawiera też sporo witaminy E oraz beta-karotenu. W pomidorach obecne są witaminy z grupy B, a także witamina K. Pomidory to też bogactwo pierwiastków mineralnych. Jednym z najważniejszych jest potas, który dzięki swojemu działaniu moczopędnemu obniża ciśnienie krwi. Cenny składnik pomidorów to antynowotworowy likopen. To naturalny barwnik, dzięki któremu pomidory mają intensywnie czerwony kolor.
Młoda marchewka zawiera beta karoten. Poprawia wzrok, nadaje skórze ładny, brzoskwiniowy kolor. Zawiera dużo wody, ale jednocześnie cukry proste, które nadają jej słodycz. Jedna marchewka to około 10 kcal.
Szczypiorek – w jego skład wchodzi kwercetyna – silna substancja przeciwutleniająca, która zapobiega zakrzepom, miażdżycy i zakażeniom. Uważać na to warzywo powinny osoby cierpiące na zgagę. Ma witaminy C, A, E, B i PP oraz sporo jodu.
Rzeżucha ma bardzo dużo wzmacniającej odporność witaminy C. Działa moczopędnie, dlatego zaleca się ją w zaburzeniach pracy nerek. Jest ważna w diecie palaczy, bo neutralizuje rakotwórcze związki znajdujące się w dymie tytoniowym.
Nać pietruszki doskonale wzmacnia – w 100 g jest 5 mg żelaza i 177 mg witaminy C (więcej niż w cytrusach). Świetnie wpływa na wzrok i cerę, bo ma aż 5510 µg beta-karotenu i 3,1 mg witaminy E
Cebula dymka jest warzywem niskokalorycznym – jedynie 30 kcal na 100 g. Bogata jest za to w mnóstwo witamin: A, C, PP, B1, B2 oraz beta-karoten i kwas foliowy.
Nowalijki w postaci ziół i przypraw takie jak szczypiorek, świeży, soczyście zielony koperek, natka pietruszki lub kiełki możemy również hodować w naszych domowych ogródkach, a nawet w mieszkaniach – w doniczkach. Wtedy mamy pewność, że to co jemy, nie było spryskane chemikaliami. Pielęgnacja tych roślin jest niezwykle prosta, pamiętajmy tylko o tym, aby miejsce dorastania naszej zieleniny było nasłonecznione, a rośliny podlewane regularnie. Efekty są błyskawiczne, pierwszy szczypior czy nać pietruszki możemy już spożywać w tydzień po posadzeniu. Warto poeksperymentować z ziołami, gdyż mają dużo witamin – szczególnie C i A. Ta ostatnia poprawia wzrok, zapewnia normalny rozrost kości i działa przeciwnowotworowo.
Zasadzona w doniczce cebula lub pietruszka oraz wysypana na wilgotną ligninę rzeżucha zazielenią się w ciągu kilku dni.
Jak i po co jeść nowalijki?
Nowalijki powinny stanowić dodatek do potraw, a nie jego podstawę. Ponadto, w pierwszym okresie wiosny starajmy się spożywać nowalijki, które rosną nad ziemią – ogórki, koperek, szczypiorek, botwinkę. Dlaczego? Ponieważ, najwięcej nawozów i środków ochrony roślin przyspieszających wzrost kumuluje się pod skórką warzyw korzeniowych np. w korzeniu marchewki, buraka czy rzodkiewce. Na nowalijki powinni uważać alergicy, bo nigdy nie wiadomo, jak zareagują na zawarte w nich “substancje dodatkowe”.
Ale generalnie każdy z nas powinien spróbować nowalijek, ponieważ mają mnóstwo zalet.
Nowalijki – czy są szkodliwe?
Do nawożenia nowalijek używa się niestety dużo nawozów sztucznych ze związkami azotu. Rośliny przyswajają je nieselektywnie – to znaczy, że pobierają ich tyle, ile im dostarczymy, a nie tyle, ile im potrzeba.
A dostarczamy ich zwykle zbyt dużo – przeprowadzane kontrole dosyć często wykazują przekroczenie dozwolonych norm.
Dużo azotanów gromadzi się zwłaszcza w korzeniach i zewnętrznych liściach warzyw. A zatem najwięcej może ich być w rzodkiewkach, marchewce czy sałacie.
Nadmiar związków azotu może być u człowieka przyczyną zatrucia, a na dłuższą metę również zwiększać ryzyko nowotworów. Azotany upraszczają się w organizmie do azotynów, które przekształcają się później w rakotwórcze nitrozoaminy.
Niestety, tak naprawdę nie jesteśmy w stanie rozpoznać, czy nowalijki, które zamierzamy kupić, są przenawożone, czy nie, bo nie świadczy o tym ani wielkość, ani kolor warzywa. Pozostaje więc jedynie zaopatrywać się u znajomych i zaufanych rolników.

Kamila Karwowska