„Po serii przemówień Tuska na uniwersytetach i w „Gazecie Wyborczej” nie ukrywałem rozczarowania. Napisałem o straconej okazji. (…)“
„Teraz mam przeciwne wrażenie. Tusk 4 czerwca w Gdańsku zachował się doskonale. To był nie tylko popis elokwencji jak poprzednio, ale przede wszystkim konkretny i sensowny przekaz polityczny i wsparcie.
„(…) Tusk i samorządowcy skoncentrują się na pokonaniu PiS-u w Senacie. Koalicja niech walczy o jak najlepszy wynik, żeby nie stracić dystansu do obozu władzy. O wyborach prezydenckich na razie nie ma co rozmawiać. Tusk widzi, jak jest. Sondaże ma zniechęcające. Ambicje zawsze duże. Samorządowcy pokazali, że kandydaci na zastępców są. Plan wygląda spójnie i realistycznie. Zobaczymy, jak PSL się w tym odnajdzie. Presja na ludowców wzrosła.“
„Były premier apelował o spryt. Oni dowiedli, że są niezłymi cwaniakami, choć najczęściej całe to ich cwaniactwo polegało na łamaniu zasad gry. Spryt jednak z pewnością potrzebny jest opozycji, skoro zasad łamać nie może, zasoby ma mniejsze i jeszcze gruby błąd na sumieniu. Fakt, że dopiero PiS wziął się poważnie za „socjal”, a nie poprzednicy, wybaczyć opozycji społeczeństwu będzie jednak trudno. To przez to właśnie PiS może zagwarantować sobie dwie kadencje. Dostrzeżenie racjonalności wyboru, jakiego dokonali wyborcy PiS-u, musi być punktem wyjścia każdego realistycznego planu politycznego opozycji.“ [podkreślenie WMW]
S. Sierakowski, www.onet.pl, 5 czerwca 2019

„Niczego się nie nauczyli i niczego nie zrozumieli”

Tak wyraził się był o przywróconej na tron Francji dynastii Burbonów minister spraw zagranicznych Francji rewolucyjnej i cesarskiej, z czasów Napoleona – największy cynik dyplomatycznej Europy, Talleyrand.
Pogrubiony przez Autora tekst cytatu z tekstu lewicowego celebryty jest ilustracją tezy, iż intelektualne zdolności wizjonerów opozycji stoją w jaskrawej sprzeczności z ich zdolnościami do wyciągania (z dostępnego materiału dowodowego) prostych wniosków.
Sierakowski doskonale lokalizuje punkt krytyczny siły PiS – ekonomicznie wybuchowy „socjal“, skierowany do tych polskich „Les miserables“ – zapomnianych i pogardzanych przez „elity“ Magdalenki. Po czym wraca do klepanej od roku 2015, nudnej już narracji o potrzebie unifikacji całego planktonu politycznego III RP, pod skrzydłami Schetyny/Tuska, aby dobić ten „odrażający, brudny, zły“ PiS. Bo PiS już ledwo dycha, i goni w piątkę, czekając na gospodarczy Armageddon.
Zaświadcza to inny polityczny geniusz, sam doradca „Wiosny“ Biedronia. Radosnej opozycji, pozytywnie naładowanej po spotkaniu z Tuskiem w Gdańsku, po recytacji Jandy, po przyjacielskim uścisku „free people“ – Frasyniuka z Kwaśniewskim, brakuje tego jednego, mizernego procenta.
W „Rzepie“ entuzjazmu mniej, ale „Rzepa“, kierowana jest do bardziej myślących odbiorców. Dr. hab. M. Migalski, jest chłodny w analizach. Jego wnioski mogą zaniepokoić PJK, bo politolog UŚ celnie wskazuje na rzeczywiste pole walki politycznej. Duopol polityczny w Polsce współczesnej premiuje PiS. Polska to nie Bundesrepublik, polska klasa średnia to nadal klasa „zatrudniona“. ‘Totalsi’ osiągnęli swoje maximum. Programy socjalne trafiają w dziesiątkę. A stan gospodarki (dodajmy od siebie), PiSowi służy.
Migalski nie myśli o gruszkach na sejmowej wierzbie czy „zdobyciu“ Senatu. Analizuje opcje zablokowania możliwej samodzielnej większości sejmowej PiS. Proponuje opozycji pójście do wyborów pod własnymi sztandarami, aby potem w Sejmie zawiązać koalicję równych. Idealista.
Liczy się ‚wadza‘. Nawet ta iluzoryczna, w wywiadach dla TVN i coraz cieńszych, ulicznych marszach i wiecach. Konwencje pełne zaklęć rzeczywistości. Lider musi być jeden. Schetyna zaraz skonsumuje .Nowoczesną, która praktycznie nie istnieje, od powstania Koalicji Obywatelskiej. Katarzyna Lubnauer traktowana jest jeszcze w mediach jakby naprawdę była politykiem, ale nieborakowi Petru nawet uwagi się nie poświęca. Projekt .N kończy jak Palikot.

***

Kiedy czytam polityczne analizy S. Sierakowskiego, cudownego dziecka polskiej nowej lewicy, czuję się dziwnie spokojny.
Samorządowcy z wielkich miast włączą się teraz w wybory i przyprowadzą w październiku wielkomiejskie tłumy do urn. Tak jakby dziś Trzaskowski z Dulkiewicz i Surtykiem stali z boku; jakby ich zdolność generowania entuzjazmu mogła wzrosnąć. Bo będą uzbrojeni w potężny oręż propagandowy, prawdziwie rewolucyjną wizję? Parcelacji Polski!
Gdański program rozbioru RP, zaklęty w formule „21“ – samorządowej oligarchii!

https://s-trojmiasto.pl/download/1/21Tez.pdf

„Decentralizacji państwa“ to nowy, EUropejski, program tych, którym nie udało się tego państwa do końca ograbić! Nie mogą zdobyć całości władzy, zadowolą się enklawami miejskiego dobrobytu – metropoliami – wydartymi z organizmu Rzeczpospolitej. Teraz zrozumiałe staje się wyśmiewanie planów budowy centralnego lotniska – po co takie pod Warszawą, skoro już jest – w Berlinie!
Taki program zaproponował 4 czerwca Polkom i Polakom, w rocznicę zablokowania przy urnach chytrego planu legalizacji władzy komuny, Donald Tusk. Z tym programem pójdą na wybory w październiku 2019.

WMW

PS. Szanowni Czytelnicy. 4 czerwca pamiętajmy o naszych Bratankach Węgrach. Tego to dnia, w 1920 roku, w podparyskim Trianon, dokonano rozbioru Królestwa Węgier. Monarchia Św. Stefana przestała istnieć. Naród węgierski ukarano za Wielką Wojnę, którą rozpętali inni. Polska, podobnie jak USA, nigdy tego Traktatu nie ratyfikowała!