Walka o środowisko jest istotnym punktem polityki prowadzonej przez poszczególne kraje. Jednym ze sposobów na ograniczenie emisji szkodliwych substancji chemicznych jest właśnie podatek węglowy.

Czarny scenariusz, na którym opiera się raport panelu ONZ ds. zmian klimatycznych, głosi, że jeśli nie podejmiemy działań teraz, mamy do czynienia z ogólnoświatową katastrofą już w 2040 r., która obejmuje pogłębiające się niedobory żywności, susze, zalane miasta nadbrzeżne, więcej pożarów kalifornijskich i masę umierających raf koralowych.
Mimo wielu wciąż wprowadzanych w życie sposobów na minimalizowanie szkód środowiskowych, istnieją kwestie, wobec których obecne społeczeństwo, nauka czy polityka zdają się być bezradne.
Ale przywódcy polityczni wciąż walczą o to, jak obszerne powinno być działanie przeciwstawiania się zagrożeniu. Debata nad podatkiem od emisji dwutlenku węgla odegra główną rolę w wyborach federalnych w 2019 roku. Nic dziwnego, że to, co liberałowie nazwali „ważnym krokiem do wzrostu naszej gospodarki i ochrony naszego środowiska”, a konserwatyści nazywają „podatkiem od wszystkiego”, nie jest tylko kontrowersyjne, ale także skomplikowane.
Federalny podatek węglowy wprowadzony został 1 kwietnia w Ontario, Nowym Brunswicku, Saskatchewan i Manitobie, ponieważ te prowincje nie stworzyły własnych planów na czas przed federalnym terminem. W Nunavut i Yukonie, które poprosiły o korzystanie z systemu federalnego, wejdzie w życie się 1 lipca. (Reszta kraju ma już ustalone ceny węgla).
Tutaj wyjaśniamy, jak – a jeśli tak – działają podatki węglowe.
Na czym polega podatek węglowy?
Podatek węglowy jest specjalną formą opodatkowania, jaką nakłada się na paliwa, czyli mówiąc prościej – jaką dolicza się do ceny benzyny, gazu czy oleju napędowego. Celem pobierania podatku węglowego jest społeczna rekompensata szkód środowiskowych, a także pokrycie kosztów negatywnych konsekwencji użytkowania paliwa.
Można więc powiedzieć, iż podatek węglowy jest swoistym przykładem podatku ekologicznego, jaki nazywany jest także od nazwiska brytyjskiego ekonomisty podatkiem Artura Pigou. Wprowadzenie takiej opłaty miało – według założenia – umożliwić och- ronę wspólnotowych dóbr, przede wszystkim zaś środowiska naturalnego.
Co równie istotne, klasyczny podatek węglowy, czyli ten, jaki wprowadzony został zgodnie z pierwotnymi założeniami dotyczącymi tego typu opłaty, nie przynosi dochodu na rzecz państwa, czyli w fachowej terminologii – jest neutralny fiskalnie.
Co zmienia podatek węglowy?
Podatek węglowy, tak jak i każdy inny podatek ekologiczny (podatek Pigou), umożliwia zwiększenie ochrony wspólnotowych zasobów oraz dóbr publicznych, z których najważniejsze są oczywiście natura i środowisko.
Można więc powiedzieć, iż celem wprowadzenia podatku węglowego jest nic innego, jak pieniężna rekompensata konsekwencji spalania węgla. Do owych efektów zalicza się chociażby powstawanie zanieczyszczeń powietrza oraz atmosfery, a także tworzenie i pogłębianie efektu cieplarnianego, jaki w swym następstwie prowadzi do zmiany ogólnoświatowego klimatu.
Co równie istotne, dzięki wprowadzeniu w życie podatku węglowego, ceny węglowodorowych paliw wzrosły, czym samym zwiększyła się konkurencyjność nowoczesnej i mniej inwazyjnej wobec naturalnego środowiska energetyki jądrowej, a także wielu odnawialnych źródeł energii.
W wywiadzie dla CBC, laureat Nagrody Nobla, Paul Romer, powiedział: „Jeśli po prostu zobowiążecie się do opodatkowania zużycia paliw, które bezpośrednio lub pośrednio uwalniają gazy cieplarniane, a następnie sprawicie, że podatek ten będzie stale wzrastał w przyszłości … ludzie przekonają się, że można uzyskać duży profit z wymyślania sposobów dostarczania energii tam, gdzie mogą to zrobić, bez ponoszenia podatku. ”I może to również zmienić zachowanie indywidualnych konsumentów. Sumeet Gulati, profesor na Wydziale Ekonomiki Żywności i Zasobów Uniwersytetu w Kolumbii Brytyjskiej, który badał skuteczność podatków od emisji dwutlenku węgla, powiedział, że nawet podatek niskoemisyjny prowadzi do przyjmowania przez ludzi codziennych środków, takich jak rzadsze używanie pojazdów i wybieranie bardziej oszczędnych samochodów.
Liczby też się zgadzają – Kolumbia Brytyjska odnotowała spadek emisji netto o 4,7 procent w ciągu ośmiu lat od wprowadzenia podatku od emisji dwutlenku węgla, a na przykład poza Kanadą Szwecja odnotowała spadek emisji o 26 procent od wprowadzenia podatku od emisji dwutlenku węgla w 1991 obok istniejącego podatku energetycznego. Dla porównania, Saskatchewan – który nie ma podatku od emisji dwutlenku węgla – odnotował znaczny wzrost emisji gazów cieplarnianych w latach 1990-2015.
Podatek węglowy w praktyce
Jak do tej pory podatek od paliw wprowadziły takie europejskie państwa, jak Norwegia, Holandia, Islandia, Szwecja i Szwajcaria. Co więcej, podatek węglowy obowiązuje także w innych częściach świata – m.in. w Kolumbii Brytyjskiej, Chile czy Republice Południowej Afryki.
W krajach Unii Europejskiej (także w tych, które wprowadziły u siebie podatek węglowy) obowiązuje inny sposób kontrolowania emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Na obszarze tym działa Europejski System Handlu Emisjami, znany również pod skrótem UE ETS. Jest on pierwszym powstałym i drugim co do wielkości (po Chinach) systemem handlu emisjami dwutlenku węgla.
Oba te systemy kontroli zużywania paliwa są efektywne i przynoszą szeroko rozumiane korzyści społeczno-środowiskowe. Jak wynika jednak z raportu Międzynarodowego Funduszu Walutowego, system handlu emisjami jest nieco bardziej podatny na błędy w wycenie emisji czy nieszczelność rynków, a co równie istotne – jest nieco mniej efektywny od podatku węglowego.
Zdaniem ekspertów najlepszym systemem walki z emisją CO2 może być system hybrydowy, czyli taki, którego istotą jest połączenie podatku węglowego z systemem handlu emisjami.
Konsumenci nie będą musieli płacić podatku bezpośrednio (czynią to korporacje i firmy), ale będą musieli stawić czoła wyższym cenom towarów i usług z branż, które emitują wyższe gazy cieplarniane. Na przykład, w kwietniu 2019 r. spodziewano się, że cena benzyny odnotuje wzrost o 4,4 centa za litr, ale w rzeczywistości podskoczyło o ok. 20 centów (wcześniej notując niespodziewany spadek – poniżej dolara za litr).
W widoczny sposób podrożała żywność, na pewno zaskoczą nas ceny przy okazji innych zakupów.
Polityka federalnego zabezpieczenia przed opodatkowaniem emisji dwutlenku węgla pomoże przeciwdziałać temu kosztowi dzięki ogólnemu rocznemu rabatowi dla kanadyjskich gospodarstw domowych w oparciu o średnie wydatki prowincji i równomiernie podzielone. Na przykład przeciętne wiejskie gospodarstwo domowe w Saskatchewan, które spala więcej benzyny niż miejskie odpowiedniki, otrzyma przewidywany rabat w wysokości 598 dolarów – niezależnie od tego, ile wydadzą lub wyemitują (chociaż należy zauważyć, że gaz i olej napędowy do celów rolniczych kwalifikują się do zwolnienia z węgla) podatkowe opłaty paliwowe). Dla porównania przeciętne gospodarstwo domowe w Ontario otrzyma 300 dolarów.
Z ostatnich kalkulacji wynika jednak, że przeciętne gospodarstwo domowe wyda w związku z podatkiem węglowym ok. 1000 dolarów w ciągu roku.
Kolumbia Brytyjska wprowadziła pierwszy podatek od emisji dwutlenku węgla w Ameryce Północnej w 2008 roku. W 2009 r. 47 procent mieszkańców BC wyraziło sprzeciw wobec podatku, mimo że cieszy się międzynarodowym uznaniem. Emisje w prowin- cji są obecnie wyceniane na 35 dolarów za tonę i będą rosły każdego roku o 5 dolarow, dopóki koszt nie osiągnie 50 dolarów za tonę w 2021 r. Aby zrównoważyć koszty podatków dla osób fizycznych, rząd oferuje ulgę podatkową na działania związane z klimatem i zwraca część podatku GST/HST. Rząd BC opublikował niedawno plan CleanBC, który obejmuje zachęty przemysłowe i Clean Industry Fund, aby pomóc przemysłowi w utrzymaniu konkurencyjności, w przypadkach kiedy fabryki starają się wprowadzać innowacje.
Alberta wdrożyła podatek od wszystkich rodzajów paliw w 2017 r., Planując podwyżkę ceny za tonę o 10 dolarów rocznie. Prowincja ma jedne z najniższych podatków w kraju, a rząd prowincji oferuje wsparcie dla małych przedsiębiorstw i rolników w świetle planu klimatycznego.
Quebec (gdzie wyborcy mają tendencję do wspierania rządowych działań przeciwko zmianom klimatycznym) wprowadził program ograniczeń i handlu od 2013 r. I odnotował stosunkowo stały spadek emisji, pod- czas gdy program Cap-and-trade polegający na handlu nawyżkami kwot w Ontario został odwołany przez premiera Douga Forda zaledwie po siedmiu miesiącach, kiedy partia konserwatywna wyparła liberalny rząd Kathleen Wynne.