“Warszawskie Dzieci, idziemy w bój… “
… i poszli, młodzi, wychowani w duchu bezbrzeżnej miłości Ojczyzny, chłopcy i dziewczęta, i za każdy kamień Stolicy oddali morze krwi.
***
Mija 75 lat od najtragiczniejszego wydarzenia najnowszej historii Polski.
31 lipca 2019 roku. Plac Krasińskich w Warszawie. Apel Pamięci w 75 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego.
Godzina 19:00. Pada komenda: baczność!
Zastygają w bezruchu: kompania reprezentacyjna, poczty sztandarowe Wojska Polskiego, Weterani. Powstają Prezydent RP, Prezes Rady Ministrów z rządem, marszałkowie Sejmu i Senatu, hierarchowie kościołów, generalicja, harcerze, zaproszeni goście. Orkiestra reprezentacyjna WP gra Hymn Narodowy, następnie sygnalistka Straży Miejskiej Stolicy odgrywa Hejnał Warszawski.
Głos zabiera Pan Prezydent RP, Andrzej Duda. Padają wielkie, wzniosłe słowa, z których najważniejsze, warte zapamiętania są te, oddające hołd Bohaterom Powstania, tym poległym i tym, którzy przeżyli, przechowując pamięć oraz ideę Służby Rzeczpospolitej. Historyczne i geopolityczne analizy wypowiadane przez Andrzeja Dudę wpisują się w bolesną debatę o “ekonomii walki o narodowe istnienie” – ludzkiej (i materialnej) cenie Powstania.
Z przemówienia przedstawiciela społeczności weteranów przebija się prawda o potwornym koszcie dumnej demonstracji polskiego oddania sprawie wolności Państwa i Narodu. Prawda przerażająca, tak bardzo iż do dziś boimy się jej, koncentrując się na – uzasadnionych ze wszech miar – pamięci i szacunku dla walczących i cywilnych ofiar, rozmywając potrzebną acz trudną, chłodną ocenę decyzji o Powstaniu w gąszczu politycznych i geopolitycznych spekulacji.
***
„Skutecznej pomocy nie otrzymaliśmy. (…) Sierpniowe powstanie warszawskie z powodu braku skutecznej pomocy upada w tej samej chwili, gdy armia nasza pomaga wyzwolić się Francji, Belgii i Holandii. Powstrzymujemy się dziś od sądzenia tej tragicznej sprawy. Niech Bóg sprawiedliwy oceni straszliwą krzywdę, jaka Naród Polski spotyka, i niech wymierzy słuszną karę na jej sprawców.“
Odezwa do “Do Narodu Polskiego”
Krajowa Rada Ministrów i Rada Jedności Narodowej, 3.10.1944
Dziejowej sprawiedliwości trudno oczekiwać. Zwłaszcza dziś, kiedy zamiast o prawdę o totalitaryzmach Hitlera i Stalina, musimy walczyć o to, by nie być uznanym winnych globalnej katastrofy Drugiej Wojny i Holokaustu!
Pięć lat temu podzieliłem się z Czytelnikami moimi przemyśleniami. Przez te lata moje oceny nie uległy zmianie.

“Miasto 44”

Historia zna przykłady heroicznego poświęcenia w imię wolności. Pomimo upływu setek i tysięcy lat w świadomości poszczególnych narodów żyją obrońcy Termopil, Massady, Alamo. Do kategorii bitew stających się już w trakcie ich trwania legendami, należy Powstanie Warszawskie.
Z jakże rozmaitym podejściem spotykali się w historiografii owi “walczący o najświętszą sprawę”. Nieśmiertelny czyn Spartan stał się nie tylko mitem, lecz także podstawą edukacji (…) narodów. Massada żyje w życiu narodu żydowskiego, i to na jej ruinach przysięgają wierność Państwu Izrael kolejne roczniki żołnierzy. Alamo, te strzępy gwiaździstego sztandaru, który “was still there!” otacza szacunek największej siły zbrojnej współczesnego świata.
O szacunek dla ofiary Powstania Warszawskiego trwa natomiast jedna z najdłuższych “wojen kulturowych” współczesności. (…)
Niemcy wolnościowy zryw Polaków krwawo zdusili – dzieje wojen znają krwawe klęski – lecz barbarzyńskie niszczenie samego miasta pokazało światu, czym był w swej istocie hitleryzm. Szaleńczej ideologii mordu i zniszczenia wstydzić się będą musiały wszystkie kolejne generacje Niemców. I to – miejmy nadzieję, iż szczere – poczucie winy u Niemców jest widoczne.
Sowieci zdradzili lojalnego “wroga ich wroga” wbrew logice i własnym interesom wielkiej strategii. Mogli wszak być panami równiny europejskiej już w sierpniu 1944, z trudnymi do przesądzenia konsekwencjami dla układu sił w powojennych Niemczech [i całej, nie tylko środkowej Europie]. Mogli wszak byli dojść do Renu, a nie tylko Łaby. Znowu, górę wzięła tępa nienawiść Stalina do myśli o niepodległej, niezależnej od jego woli Polsce. Rękoma Wehrmachtu i [słowiańskich!] siepaczy SS wykonał to, co w innych miejscach robiły zastępy Armii Czerwonej i NKWD – podbój kraju oraz eksterminację jego elit. Prędzej czy później i do samych Rosjan ta zapewne bolesna dla ich dumy prawda o podboju, a nie “wyzwoleniu” Polski dojdzie. Może będzie im łatwiej ją przyjąć, kiedy zrozumieją, że stalinizm zniszczył najpierw ich samych, ich własną ojczyznę. [w Rosji roku 2019 sowiecka, stalinowska wersja i ocena Powstania nadal obowiązuje!]
(…) Nie udało się licznym ekspertom ‘postępowej” indoktrynacji zadeptać w Polakach poczucia dumy z własnych, jakże gorzkich, dziejów ostatnich dwóch stuleci. Nowi specjaliści od walki o umysły chcieli koniecznie Polaków unowocześnić, “zeuropeizować” poprzez pozbawienie ich narodowej tożsamości. Gdzieś na peryferiach, może się im udało wyhodować jakiś procent zawstydzonych polskością wyśmiewających polską “martyrologię”, “zmęczonych” byciem z Polski. Ich strata! (…)
Powstanie Warszawskie 1944 roku jest i pozostanie konstytutywnym elementem polskiej świadomości narodowej. (…) Dlatego, iż był to tragiczny w skutkach, lecz suwerenny akt Państwa i Narodu, skazanych przez wroga na śmierć i poniżenie. Ofiara – klęska w nierównej walce – Powstańców Warszawy jest pomnikiem tragedii naszego Narodu.(…)

WMW