Według anonimowych źródeł Arabia Saudyjska, Chiny, Indie, Iran, Pakistan i Wenezuela – kraje monitorowane przez kanadyjski wywiad – próbują wpłynąć na wynik październikowych wyborów federalnych – podaje publiczna telewizja CBC.
W styczniu Ottawa informowała, że rząd Kanady ma plan przeciwdziałania takim próbom ingerowania w wybory, będzie też publicznie o nich informował. Specjalna pięcioosobowa grupa wysokich urzędników państwowych otrzymuje każdą informację o próbach ingerencji czy dezinformacji, zewnę- trznej i wewnętrznej. Jeśli ten panel uzna, że pojawia się zagrożenie, będzie informować premiera, partie polityczne i Elections Canada (państwowa komisja wyborcza) oraz media.
W grudniu 2018 roku szef kanadyjskiej agencji wywiadu CSIS David Vigneault ostrzegł, że działalność wrogich państw może destabilizować demokratyczne instytucje Kanady.
Teraz jednak według źródeł CBC zaobserwowano próby doprowadzenia do nominacji osób sprzyjających obcym władzom poprzez infiltrację komitetów mianujących kandydatów partii politycznych. Działania takich agentów wpływu zauważono przede wszystkim w Kolumbii Brytyjskiej i Ontario, gdzie pracownicy obcych wywiadów funkcjonują jako fałszywi dyplomaci w ambasadach i konsulatach.
W lipcu agencja The Canadian Press poinformowała o poufnym raporcie rządowym z 2018 roku, w którym ostrzegano, że Chiny i Indie próbują posługiwać się mieszkańcami Kanady pochodzącymi z tych krajów. W raporcie ostrzegano przed cyberatakami, dezinformacją czy kradzieżami technologii.
Wywiad Chin próbuje np. obecnie namawiać Kanadyjczyków chińskiego pochodzenia do wstępowania do partii politycznych i wybierania kandydatów sprzyjających Pekinowi.
Na początku września raport rządowej grupy monitorującej (Rapid Response Mechanism Canada – RRM) informował, że podczas kwietniowych wyborów do parlamentu prowincji Alberta zauważono zwiększoną działalność internetowych trolli i botów. Raport wymieniał działania skrajnie prawicowych organizacji, w tym separatystycznych, dwóch partii prawicowych, oraz grup lobbingowych i choć identyfikował te grupy głównie jako krajowe, to jednak wskazywał, że używały „podobnej taktyki jak wrogie podmioty zagraniczne”. „Ten typ zachowań sprawia, że będzie coraz trudniej rozróżniać między krajowymi i zagranicznymi działaniami, których celem jest wpływanie na wynik wyborów federalnych” – napisano w raporcie.