Mądrość Panów Małopolskich

„Polacy mawiali z królami swoimi otworzyście, nie okrywając nic, a zawsze im statecznie wiary dotrzymywali;

w inszych ziemiach i państwach, w których milczeniem i jedwabnymi słówki wszystko pokrywano szkodliwie, nieraz długo duszony ogień spłonywał.“

Jan Zamoyski (1542-1605), list do Zygmunta III przed obradami sejmu inkwizycyjnego

Mądrość Panów Małopolskich

W powszechnej pamięci Polacy kojarzą styczeń z tragicznym w skutkach Powstaniem Styczniowym. Sądzę, iż pamięć o klęskach powinna stać w równowadze do pamięci o sukcesach cywilizacyjnych w budowie państwa, które na przestrzeni wieków potrafiło zaoferować swym obywatelom, tworzącym unikatową mozaikę narodowościowo-religijną, poziom wolności i opieki prawa rzadko spotykany w dziejach powszechnych Europy! 

Nasza historia pełna jest przykładów politycznej mądrości i przenikliwości naszych przodków, zrozumienia zasad rządzenia państwem zarówno przez warstwy panujące jak i szerokie rzesze ówczesnej “klasy politycznej”, czyli szlachty, które postawiły nas na kilka wieków w gronie największych potęg kontynentu! Umieliśmy stworzyć nie tylko budzącą postrach armię, ale przede wszystkim sejmy i trybunały, które stanowiły prawo. Legenda o wawelskich głowach napominających króla – “Rex Auguste, iudica juste!” mogła powstać jedynie w kraju, w którym koronowany władca miał tyle władzy, ile Izba Ustawodawcza mu odmierzyła. Nie mieliśmy “Magna Carta” ale mieliśmy zapis upominający władcę i przez niego zaprzysięgany, iż nikt nie może być aresztowany bez wyroku sądowego: “Neminem captivabimus nisi iure victum!”

Prawa Rzeczpospolitej gwarantowały równy głos w rządzie oraz wolność sumienia każdemu obywatelowi tego państwa Obojga Narodów, na długo, zanim koncept “praw obywatela” wyłonił się z krwawych wojen domowych i religijnych na zachodzie kontynentu.

Sejm zatwierdzający Unię Lubelską

Należy zatem przypominać nam samym, a zwłaszcza naszym młodszym i starszym pociechom, którym sączona jest w regularnie w umysły wizja Polski jako kraju ludzi małych, złych, zawistnych, wrogich obcym, cywilizacyjnie zapóźnionych, te liczne dziejowe punkty zwrotne, które wytyczały nasz dumny szlak cywilizacyjny na długie stulecia.

Oto 635 lat temu, 11 stycznia Roku Pańskiego 1386 w Wołkowysku, podpisana została umowa między polskimi możnowładcami i Wielkim Księciem Litewskim dotycząca elekcji Jagiełły (Jogaiły) na tron Królestwa Polskiego. Dziedziczny władca litewski miał pojąć za żonę królową polską, Jadwigę z rodu Andegawenów i poddać się wyborowi na króla. Te postanowienia wprowadzono w życie już niecały miesiąc później, 2 lutego na zjeździe w Lublinie. Umowa ta dała początek epopei Rzeczpospolitej Obojga Narodów, unikatowej na dziejowej mapie Europy konstrukcji polityczno-społecznej. Początkowo istniały obok siebie dwa państwa różniące się diametralnie tradycją, ustrojem wewnętrznym, kulturą obyczajów, językiem a także w dużym stopniu religią (na rozległych, południowych ziemiach Wielkiego Księstwa, w województwach ruskich, obowiązywało Prawosławie).       

Sejmowe kazania ks. Piotra Skargi

Unia personalna kilka razy zatrzeszczała w szwach. A jednak Korona i Litwa splotły się w ciągu czterech wieków wspólnych walk z wrogami zewnętrznymi oraz politycznego dojrzewania możnowładztwa oraz szlachty, w jeden organizm. Powstał model organizmu państwowego, które w formie monarchii elekcyjnej stał się nowożytną Republiką Obywatelską.

Konstytucyjne rozwiązania przyjmowane przez kolejne sejmy stanowiły dowód politycznego wyczucia równowagi, które stawiało interesy jednostki i społeczności na tym samym poziomie. Jednakowo wolni i jednakowo odpowiedzialni za swe wolności obywatele Rzeczpospolitej nie bez racji doszukiwali się podobieństw między swą Rzplitą a przykładami antycznych Aten czy republikańskiego Rzymu. Mądrość polityczna panów małopolskich u schyłku XIV wieku, szukających czegoś więcej niż tymczasowe, doraźne rozwiązanie problemu następstwa tronu po wygaśnięciu głównej linii Piastów napotkała na chłonny umysł samego Wielkiego Księcia. Pozwoliło to obu stronom dostrzec w śmiertelnym zagrożeniu ze strony potężnego, ekspansywnego Zakonu Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego okazję nie tylko do skutecznej obrony, nie tylko do odzyskania utraconych na rzecz państwa Wielkich Mistrzów wartościowych terytoriów, ale do całkowitego odwrócenia sytuacji geopolitycznej i do sięgnięcia po pozycję hegemona w regionie. Między rokiem elekcji Jagiełły a rozbiciem armii zakonnych pod Grunwaldem miną jedynie 24 lata. Po dwóch stuleciach Rzeczpospolita Jagiellonów stanie u szczytu swej cywilizacyjnej potęgi.

***

Do poważnej refleksji winna skłonić nas inna złowroga rocznica. Nie było obcej potęgi zdolnej trwale rozbić Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Zniszczyć ją zdołał jedynie upadek moralny, prywata obywateli, odrzucenie prymatu dobra wspólnego oraz służalczość elit wobec obcych dworów.   

23 stycznia 1793 roku podpisany został przez Katarzynę II oraz Fryderyka Wilhelma II traktat podziałowy ziem polskich, znany jako 2. rozbiór Polski. Zapatrzeni w swoje dawne “wolności” panowie magnaci, spadkobiercy najlepszych rodów zawiązując Konfederację w Targowicy ułatwili Prusom i Rosji praktyczną likwidację państwa. Tekst preambuły układu rozbiorowego warto mieć w pamięci. Historia w naszym regionie lubi się powtarzać.

“W imię Najświętszej i Niepodzielnej Trójcy Świętej,

Waśnie i niepokoje, które wstrząsnęły Królestwem Polskim na skutek rewolucji starego ustroju, przeprowadzonej jednostronnie i przemocą 3 maja 1791 roku, stale burząc się i rozprzestrzeniając, wbrew usiłowaniom Jej Cesarskiej Mości Wszech Rosji by je stłumić i uspokoić, stały się jawnym zagrożeniem spokojnego bytu państw ościennych.“

WMW