Portale społecznościowe są pełne fotografii przedstawiających chwile z naszego życia. Wyjazdy wakacyjne, pra- ca, urodziny przyjaciółki, wyjście na koncert… Czy na pewno wszystkie zdjęcia można umieszczać w sieci bez ryzyka? Które z nich powinniśmy zachować tylko dla siebie?

Wyjazd na wyczekiwany urlop albo w podróż życia? Koncert ukochanej gwiazdy, na który czekaliśmy latami? To chwile, którymi chętnie dzielimy się w internecie. Często kusi nas, by przed upragnionym wydarzeniem pochwalić się znajomym jego małą zapowiedzią – fotografią czekających na użycie biletów. To jednak może nieść za sobą poważne konsekwencje.
Na bilecie – np. na koncert albo do kina – znajdziemy kod QR lub kod kreskowy i rząd cyfr. Udostępnione w ten sposób dane mogą posłużyć do wykonania kopii, a naszą wejściówkę łatwo może przed nami… wykorzystać ktoś inny.

Jeszcze bardziej dotkliwe mogą okazać się konsekwencje zamieszczenia w sieci zdjęcia biletu lotniczego. Każdy kto zna nasze imię i nazwisko oraz numer karty pokładowej może podejrzeć szczegóły rezerwacji, a co gorsza, często je zmodyfikować: zmienić dane osobowe pasażera, przebukować lot na inny dzień, a nawet go anulować. Brzmi jak koszmar? – Wszystkie dane potrzebne do takich czynności umieszczone są na karcie pokładowej a nawet na plakietce bagażowej. Zmiana np. danych osobowych pasażera na takie, które nie zgadzają się z okazanym na lotnisku dokumentem, może narazić nas na poważne nieprzyjemności.
Jeżeli koniecznie chcesz pochwalić się wyjazdem czy wyjściem na wydarzenie muzyczne, zrób to w inny sposób, niż zamiesz- czając zdjęcie biletu – albo przynajmniej zasłoń wrażliwe dane.
Wielu użytkowników mediów społecznościowych relacjonuje w sieci niemalże każdy swój krok. Zawsze lepiej dwa razy zastanowić się na tym, co mówi o nas zdjęcie, które planujemy zamieścić. Przede wszystkim zachęcamy do przyjrzenia się swoim ustawieniom prywatności i skonfigurowania ich tak, by wszystko, co zamieszczamy, widzieli jedynie nasi znajomi – a nie każdy, kto wpisze nasze nazwisko w wyszukiwarkę.

Unikajmy umieszczania online zdjęć, które mogą stawiać nas w negatywnym świetle (np. zdjęcia z alkoholem czy w zbyt swobodnym lub skąpym stroju). Mogą one być przyczyną nie tylko utraty znajomych, ale też problemów w pracy. Warto także porozmawiać z bliskimi, uczulić ich na to, aby nie upubliczniali bardzo prywatnych lub kontrowersyjnych zdjęć do sieci, a w razie wątpliwości – zawsze zapytali nas o zgodę. Usunięcie niechcianych czy kompromitujących zdjęć z internetu nie jest łatwe – im więcej osób ma dostęp do naszego profilu, tym większe ryzyko, że stracimy nad nimi kontrolę. Może się okazać, że po latach powrócą do nas jako niezbyt dla nas “śmiesz-ny obrazek”.
Ostrożnie używajmy także popularnych filtrów, które oferuje wiele aplikacji społecznościowych. Przy ich pomocy ktoś przed obiektywem zyskuje psie uszy lub wygląd kota-zombie. Tak przerobione zdjęcia mogą rozbawić naszych przyjaciół, jednak unikajmy używania ich w serwisach, służących do nawiązywania relacji zawodowych. Warto unikać takich wpadek, jeżeli chce się zachować wiarygodność i profesjonalizm.

Wakacyjny czas to szansa na zwiedzanie egzotycznych miejsc. To oczywiste, że zdjęcia z najciekawszych zakątków świata mają szanse przysporzyć dużo polubień i nowych obserwujących w mediach społecznościowych. Najlepiej jednak wrzucać je dopiero po zakończonym urlopie. Umieszczane na bieżąco informują potencjalnego złodzieja o tym że nie ma nas w domu. Dotyczy to zresztą nawet codziennych, krótkich wyjść do kina czy baru: podawanie na bieżąco lokalizacji w jakiej się znajdujemy to także informacja dla osób o nieuczciwych zamiarach. Dbajmy zatem o ustawienia prywatności, tak, aby szczegóły dotyczące naszego położenia były widoczne tylko dla osób które znamy i którym ufamy.
Powinniśmy pilnować nie tylko tego, co umieszczamy w kadrze. Każde ze zdjęć wykonywane aparatem cyfrowym skrywa wiele informacji o nas. Metadane, bo o nich tu mowa, opisują nie tylko jakim aparatem została wykonana fotografia, ale także czy zastosowano na niej retusz. Informują też o dacie, godzinie i miejscu zrobienia zdjęcia, ustawieniach aparatu, często posiadają zapis miniaturki całego zdjęcia.
Możemy z łatwością zmienić ustawienia w naszym smartfonie tak, aby nie podawać oglądającym informacji GPS. Zadbajmy, aby zdjęcie nie zdradzało większej ilości informacji o nas, niż sobie tego życzymy.