Nie będzie specjalnym truizmem jeśli napiszę, że każdy z nas w dzieciństwie nasłuchał się o tym, że należy myć uszy. Wyrośliśmy, przejechaliśmy pół świata, a problem pozostał. Kanały uszne cały czas pozostają problemem. A jest nim odkładanie i zaleganie w kanałach usznych tak zwanego wosku usznego. Naukowo wosk uszny nazywamy jest cerumenem. Wydzielany przez komórki naskórka wyściełającego kanały uszne ma spełniać podwójne zadanie. Z jednej strony działa przeciwbakteryjnie, z drugiej jako lubrikant. Teoretycznie wszystko powinno działać bez problemu czyli wydzielony wosk jest usuwany przez sam naskórek razem z martwymi komórkami naskórka i wszelkimi zanieczyszczeniami wychwyconymi przez wosk. Niestety istnieją pewne sytuacje (a jest ich coraz więcej), w których usuwanie wosku zostaje spowolnione. Przyczyn może być bardzo dużo. Pierwszą jest ekspozycja na nadmierny hałas niezależnie od natężenia. Szczególnie jeśli hałas jest wspierany przez nadmiar kurzu. Dzieje się to zwłaszcza u pracowników lotnisk, na budowach, czy kierowców jeżdżących na długich trasach. W niektórych przypadkach nadmiar wosku jest produkowany u członków tej samej rodziny. Inną przyczyną jest używanie wszelkiego rodzaju słuchawek, które przykrywają całe ucho. W niektórych przypadkach możemy sobie spowodować produkcję poprzez nadmierne “czyszczenie” uszu przy pomocy Q-tips. W niektórych przypadkach w miesiącach letnich – chociaż może to się zdarzyć u osób korzystających z basenów, zdarza się tak zwany “swimmer ear” czyli zaleganie wody w kanałach słuchowych. Zarówno woda jak i długo zalegający wosk mogą ulec zakażeniu bakteryjnemu. Objawy zalegania wosku w kanałach słuchowych mogą być różnorodne. Manifestują się jako: uczucie wypełnienia kanałów słuchowych, bóle uszu, pogłębiające  się pogorszenie słuchu, dzwonienie w uszach (tinnitus), uczucie swędzenia i pieczenia w kanałach usznych, wyciekanie z uszu wosku lub płynów, nieprzyjemny zapach z kanałów usznych, zawroty głowy, bóle uszu. Nieusunięty wosk lub woda może prowadzić do infekcji, które manifestują się jako: gorączka, bóle uszu, wyciek treści ropnej i objawy powyższe. Na tym moglibyśmy zakończyć, ale w tym samym czasie pojawiają się inne sprawy. Czy to pod wpływem infekcji czy alergii może dojść do zalegania płynu w zatokach nosowych i czołowych. Usunięcie płynu z zatok może sprawiać trudności, ale dzięki usunięciu treści zalegającej kanały uszne możemy udrożnić zatoki. My tu tak gadu gadu, a trzeba napisać co zrobić aby usunąć wosk lub płyn zalegający kanały uszne. W medycynie konwencjonalnej stosujemy usuwanie wosku przy pomocy irygacji za pomocą płynów pod ciśnieniem – czasami jest to bolesne i są pewne efekty uboczne. Ale to nie nasza sprawa. W swojej praktyce stosuję inną metodę. Mianowicie tak zwane świecowanie uszu (ear candling). Generalnym założeniem świecowania jest użycie podciśnienia, które działa jako pewnego rodzaju “odkurzacz” wyciągający wosk lub płyny z kanałów usznych. Treść wyciągnieta z uszu gromadzi się w pozostałości świecy, tak, że po zabiegu pacjent może pooglądać co też “przyniósł do kliniki”. Zabieg jest bezbolesny, czasem pacjent zasypia. Świeca stosowana w ear candling musi być zrobiona z wosku. Wosk w odróżnieniu od parafiny (tańszej) ma taką samą temperaturę spalania jak i topnienia. Dzięki temu świece woskowe nie kapią, w związku z czym nie ma groźby oparzenia kanałów usznych. Ogólnie jednak zabieg jest bezpieczny, przynoszący wiele korzyści dla zdrowia, relaksu i samopoczucia pacjenta.

Dr. Andrzej Salaniuk N.D.

2399 Cawthra Road #101, Mississauga. Tel: 416-830-0626
www.facebook.com/Lakeshore Natural Health Clinic
Serwisy pokryte przez większość ubezpieczeń/benefity.
Możliwość bezpośredniego rozliczania z kompaniami ubezpieczeniowymi. Gift certificates available.