„Wejście do NATO oznaczało potwierdzenie suwerenności
i niepodległości Polski, wyjście z rosyjskiej strefy wpływów
i wejście do kręgów zachodnich.”
Prezydent Andrzej Duda, Szczecin, 11 marca 2019

Jak sprytny Wania Jelcyna i Zachód wykiwał

Tytuł poniższego felietonu jakoś sam się nasunął, kiedy czytałem rocznicowe wynurzenia Lecha Wałęsy o drodze Polski do NATO. Rzecz m.in. o rosyjskiej duszy i interesach, a wszak to w rosyjskich ludowych bajkach pojawia się chytry Wania, który i chciwego popa, i samego Cara potrafi przechytrzyć.
Obiecywałem sobie i Czytelnikom, iż nie będę komentował wypowiedzi Lecha Wałęsy dotyczących bieżącej polityki. Laureat Pokojowej Nagrody Nobla jest jednakże osobą historyczną, ważnym aktorem lat 80’tych i 90’tych, a zwłaszcza końca Zimnej Wojny.
Celowo nie piszę o procesie „obalenia komunizmu“, gdyż w tej materii skłaniam się coraz bardziej do przyjęcia tezy W. Czarzastego, jednego z liderów Koalicji Europejskiej. Ale to temat dla przyszłych badaczy, gdy otwarte zostaną źródła. Dziś najwyżej możemy gromadzić przyczynki, jak choćby wspomnienia czy deklaracje polityków i świadków minionego trzydziestolecia. Zapisywać, weryfikować i gromadzić świadectwa!
NB. Jak szalenie ważne to zadanie, widać klarownie na przykładzie tworzenia „nowej szkoły badań Holocaustu“, wedle której z procesu likwidacji Żydów w Europie kompletnie wyparowali Niemcy, zniknęła propaganda NSDAP, polityka rasowa RSHA, rozpływają się we mgle niepamięci ‚sonderkomanda‘, Judenraty czy żydowska policja w gettach na terenie GG. Pozostają natomiast na kartach nowo pisanych dziejów już oficjalnie „Polish Holocaust“ jedynie krwiożerczy, wysysający antysemityzm z mlekiem matki – Polacy. Proces jest dziecinnie prosty, i trwa już od dekad. Najpierw „polski badacz“ stawia tezę. Potem tworzy pozbawioną podstaw metodologię, wreszcie kłamliwie wypacza źródła. No i co?! Kto to sprawdzi, na najlepszych uniwersytetach w Ameryce? Absolwenci obecnych high schools, gdzie nie uczą już historii?! Fake History Rulez! Wystarczy zapytać prof. Śpiewaka z ŻIH.
„Но в прочем песня не о нем, а о любви“!
Jak pisałem, Lech Wałęsa jest kluczowym aktorem i świadkiem procesu „wygaszania“ umowy z Jałty oraz drogi powrotnej Rzeczpospolitej na polityczny Zachód. Z racji choćby na pełnione funkcje jego opinie na temat wydarzeń, w których brał bezpośredni udział, są bardzo ważne. Powinny być wręcz uwieczniane i analizowane. To, że w owej analizie powinni brać udział nie tylko zawodowi historycy czy politolodzy, lecz także biegli psychiatrzy, to akurat inna sprawa.
Kiedy zatem obchodzona jest uroczyście 20. rocznica wejścia RP w struktury obronne Zachodu (dokument podpisany w Missouri, 11.03.1989), głos Wałęsy musi być zauważony. Z tego zaś ważnego historycznie świadectwa wynika, iż Jego niepodważalny Geniusz, w kwestiach rozgrywki na linii NATO – Kreml uzyskał bezpośrednie potwierdzenie i wsparcie sił Nadprzyrodzonych. Wiarę w rolę czynnika nadprzyrodzonego w dziejach Polski przecenić trudno, np. na każdym kroku podkreśla bezpośrednie interwencje Niebios Pan Grzegorz Braun.

Dlatego też za portalem wPolityce.pl przedstawiam garść myśli Lecha.
„(…) A teraz pan mówi, że moja propozycja NATO Bis była w celu rozbijania NATO? Panie ministrze, w tamtym czasie Zachód nie chciał nas przyjąć do NATO. Wyszukiwał różne argumenty, by nie przyjąć nas. Widząc to zgłosiłem chytrą propozycję: a więc jest zgoda, że kiedyś wejdziemy, ale ja powołuję organizację NATO Bis. Kiedy przeciwnicy zauważyli, że się nie opłaca, bo my i tak wejdziemy, to zrezygnowali i zaczęli poważnie mówić w celu przyjęcia nas do NATO.“
„(…) Stany Zjednoczone też nie miały ochoty przyjąć nas. I wie pan kiedy zaczęli nad tym pracować? Gdy przyjmowałem Jelcyna w Belwederze. Powiedziałem tak: panie prezydencie, chciałbym mieć najlepsze stosunki z Rosją i będę nad tym pracował i działał. Chciałbym o poważniejszych rzeczach was informować, nie pytać, ale informować. W związku z tym informuję pana, że Polska wstąpi do NATO. On się trochę żachnął. Ja się pana nie pytam, ja pana informuję. Ja tu jestem prezydentem i ja tego dokonam. Po skończonej rozmowie mieliśmy spotkanie dla prasy i Jelcyn powiedział, że Rosja nie zgłasza pretensji. Amerykanie słysząc to zobaczyli, że to możliwe i dlatego skończył się sprzeciw. Zobaczyli, że jeśli prosty elektryk to osiągnął to, oni nie potrafią?“
(…) Nie opowiadaj pan głupot, że Olszewski cokolwiek zrobił dla wprowadzenia Polski do NATO i dla wyprowadzenia wojsk sowieckich. Tak było z traktatem polsko – rosyjskim. Pojechałem podpisać traktat. Jadąc wiedziałem, że to jest zły traktat, że Olszewski źle go negocjował i źle podpisał. Dlatego poprosiłem wszystkich z „działu zagranicznego” w Sejmie, Senacie i Olszewskiego: ”Nie podpiszę traktatu, bo jest niedobry, coś wymyślę”. Dali mi wolną rękę, Olszewski nic nie powiedział. Pojechaliśmy do Moskwy z obrazem Matki Boskiej i przez całą noc się modliliśmy na Kremlu. Co tu zrobić? Pod koniec modłów, dostałem odpowiedź, koncepcję. Kiedy rano idziemy podpisać traktat, dostaję depeszę od Olszewskiego: Nie podpisywać traktatu.”
Za: wPolityce.pl 13.03.2019

WMW